Sąd wezwał kobietę urodzoną 227 lat temu
Czy po prasowych ogłoszeniach pani Sophie Bohm zgłosi się do bydgoskiego sądu? To mało prawdopodobne, bo kobieta urodziła się w... 1782 roku. Sąd musiał zamieścić takie ogłoszenie, by zakończyć sprawę spadkową. Inaczej nie może uznać jej za zmarłą.
- Wezwała strażaków, by zawiesili żyrandol
- Sześciolatek poprosił dom dziecka o opiekę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sophie Bohm jest spadkobierczynią części bydgoskiej ulicy Kościuszki. Teraz wojewdoa kujawsko-pomorski chce uregulować sprawy własności tych terenów. A by to zrobić, pani Bohm musi być uznana za zmarłą.
Niestety nie mozna tego zrobić w oparciu o zdrowy rozsądek i nieubłagane prawa biologii. Pani Bohm zapewne bowiem już nie żyje. Gdyby było inaczej, byłby to prawdziwy rekord, któremu dorównałyby co najwyżej postacie znane z kart Biblii. Pani Bohm urodziła się w Gorzowie Wielkopolskim 227 lat temu - w 1782 roku. W Bydgoszczy mieszkała do 1847 roku.
Teraz została wezwana do bydgoskiego sądu. "Wzywa się zaginionego, aby w terminie 3 miesięcy od ukazania się ogłoszenia zgłosił się, gdyż w przeciwnym razie może być uznany za zmarłego” - cytuje ogłoszenie "Gazeta Pomorska".
"Dziś w przypadku śmierci lekarz stwierdza zgon dokumentem. Ale przy takich zaszłościach sąd nie ma wyboru, musi wezwać do stawienia się. <Uznanie za zmarłego> jest instytucją funkcjonującą w prawie. Tak musi być" - tłumaczy gazecie prof. Marian Filar, karnista z UMK w Toruniu.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!