Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Afera wokół prywatyzacji Enei

2009-09-24 | Ostatnia aktualizacja: 20:13 | Komentarze: 0 | skomentuj

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:


Urzędnicy Ministerstwa Skarbu uważają, że najwięcej szkody przy wielkiej transakcji robią lobbyści, którzy zajmują się czarnym PR i roznoszą do mediów półprawdziwe wiadomości. Ale wygląda na to, że sam resort nie pozostaje dłużny i prowadzi kontrofensywę w podobnym stylu.

W gmachu ministerstwa usłyszeliśmy historię "zaufanej osoby Lecha Kaczyńskiego", która pracuje w Enei na doskonałych warunkach i jest nie do usunięcia bez sowitej odprawy. Opowieść była zbieżna z informacjami, które zostały opublikowane przez kolorową prasę. Ta donosiła, że prezydent spędza wieczory z tajemniczą znajomą zatrudnioną w koncernie energetycznym. Obrywają też związki zawodowe: -Liderzy związków jeszcze niedawno nie byli przeciw prywatyzacji. Proponowali, że Eneę kupi założona przez nich spółka pracownicza i deklarowali, że mogą na ten cel przeznaczyć 5 mld zł. Ciekawe, skąd mieli taką kasę?

Dostaje się też załodze: "Grad wysłał listy do pracowników, żeby ich zapewnić, że nowy właściciel zachowa przywileje. Ale umówmy się, że te przywileje są chore: darmowe liczniki energii, dziedziczność posad w koncernie, która polega na tym, że członkowie rodziny mają większe szanse na pracę w firmie".

Urzędowy optymizm

To miała być przejrzysta, spokojna transakcja. Ale sprzedaż Enei zmienia się w potworną awanturę, w której jest wszystko: od prokuratury i ABW po obyczajówkę. Tak jakby to była pierwsza wielka prywatyzacja, gdzieś na początku przemian.

Zastępca ministra Grada, Jan Bury z PSL, który odpowiada za energetykę, do wrzawy podchodzi ze spokojem. Widać, że kolekcjonuje wszystkie informacje, które krążą po rynku. "Gdy RWE robił prezentację w Poznaniu, w hotelu ogłoszono alarm bombowy. Przypadek? Chyba pierwszy od II wojny światowej w tym mieście. Robi się coraz ciekawiej. Nawet się nie dziwię bo, gra idzie o miliardy" - opowiada.

Wiceminister Bury i jego szef Aleksander Grad na użytek mediów prezentują duży luz: "Nic nie musimy, nie jesteśmy pod ścianą. Jeśli nie uzyskamy dobrej oferty, to Enea nie zostanie sprzedana.

Ale optymizm jest urzędowy. "Połatany budżet wisi na wpływach z prywatyzacji" - mówi osoba z kierownictwa resortu finansów. Bez miliardów za Eneę rząd Tuska znajdzie się potężnych tarapatach.

Michał Majewski, Paweł Reszka
Źródło: dziennik.pl
« poprzednia1234567

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «