Dziennik.plKraj

Środa, 30 maja 2012

Imieniny: Feliksa, Ferdynanda, Zdzisława

Marczuk-Pazura opuściła areszt za kaucją

2009-09-26 | Ostatnia aktualizacja: 20:14 | Komentarze: 0 | skomentuj

Weronika Marczuk-Pazura zapłaciła 600 tysięcy złotych kaucji i opuściła areszt. Bizneswoman i jurorka TVN-owskiego "You Can Dance" trafiła za kratki, bo jest podejrzewana o korupcję. Centralne Biuro Antykorupcyjne zasadziło się na nią, by wręczyć jej łapówkę za pomoc w "lewym" prywatyzowaniu spółki.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

O tym, że była żona Cezarego Pazury opuściła areszt poinformowała gazeta.pl. Zapowiadał też to rzecznik warszawskiego sądu okręgowego Wojciech Małek, który wskazywał nawet konkretną godzinę opuszczenia aresztu - 18.30. Obrona Marczuk-Pazury miała wtedy dostarczyć sądowi dowód wpłaty 600 tys. zł poręczenia majątkowego.

"Wpłata została dokonana poza Warszawą, dlatego sąd zgodził się, by dowód wpłaty został dostarczony do godziny 18.30" - powiedział Małek.

Nie ma obawy mataczenia
Sędzia Małek dodał, że sąd uzasadnił decyzję o poręczeniu majątkowym tym, iż zebrane w tej sprawie dowody są na tyle pełne, że nie ma obawy mataczenia. Z drugiej strony, duże prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanych czynów było podstawą do ustalenia kaucji w wysokości 600 tys. zł. Gdyby Weronika Marczuk-Pazura jej nie wpłaciła trafiłaby na trzy miesiące do aresztu.

Sąd wyznaczył kaucję także za Bogusława S., prezesa Wydawnictw Naukowo-Technicznych. On, by wyjść na wolność, musi wpłacić 50 tysięcy złotych.

Szczegóły akcji CBA, tzw. operacji specjalnej, w wyniku której zatrzymano Weronikę Marczuk-Pazurę, pozostają tajne. Ale wiadomo, że 100 tysięcy złotych celebrytce, a od niedawna poważnej kobiecie biznesu, wręczył "Tomasz Małecki".

To nazwisko operacyjne jednego z agentów CBA. Wystąpił on jako przedstawiciel spółki Estate Management Poland Ltd., założonej specjalnie na potrzeby akcji. Firma nie znalazła się nawet w rejestrze sądowym. To właśnie ona miała być zainteresowana kupnem Wydawnictw Naukowo-Technicznych.

Dlaczego akurat WNT? Ze względu na jego siedzibę w ścisłym centrum Warszawy. Wartość czteropiętrowego budynku szacuje się na około 20 mln złotych.

>>> Sprawdź, co prokuratura ma na Weronikę Marczuk-Pazurę

Wszystko zaczęło się w marcu, kiedy Małecki skontaktował się z kancelarią radcowską Anwer, prowadzoną właśnie przez Weronikę Marczuk-Pazurę Celebrytka jako radca prawny miała podpisane z Estate Management pełnomocnictwo na reprezentowanie spółki przy negocjacjach w sprawie WNT. W środę - w dniu zatrzymania - przyniosła druk umowy-zlecenia w tej sprawie.

Wtedy też dostała od Małeckiego papierową torebkę z firmowym napisem Emporio Armani. Kobieta twierdzi, że nie zdziwiło jej to - przypuszczała, że w środku są perfumy. Marczuk-Pazura przekonuje, że Małecki wcześniej kilka razy dawał jej takie prezenty. Celebrytka nie przyznaje się do winy.

Sprawa pokazuje jednak jeszcze jedną ciekawą rzecz - upodobanie CBA do przybierania przez agentów operacyjnego imienia "Tomasz". Tak było w przypadku Weroniki Marczuk-Pazury, a także byłej posłanki PO Beaty Sawickiej, której proces na dniach ruszy przed sądem.

Ale to nie koniec analogii między obiema sprawami. Jeden z obrońców Weroniki Marczuk-Pazury, Maciej Pietrzak, komentując całą sprawę, stwierdził: "Wygląda na to, że mamy do czynienia z kolejną sytuacją, gdy CBA stworzyło pułapkę skierowaną przeciwko obywatelowi".

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «