"Sprawę znam, ale będę musiał się zastanowić, co to wszystko oznacza" - tak prezydent Lech Kaczyński ustosunkował się do pytań dziennikarzy o ewentualną pomoc, której mogłyby udzielić Polańskiemu polskie władze. O interwencję prosili filmowcy. Napisali apel w tej sprawie do prezydenta Lecha Kaczyńskiego, szefa MSZ Radosława Sikorskiego i ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego.

Lech Kaczyński zwrócił uwagę, że w tego typu sprawach władze federalne są "dość bezradne", bo są to kompetencje władz stanowych. Dodał, że jest "trochę zdumiony" zatrzymaniem Polańskiego.

Reżyser - zatrzymany w Szwajcarii za czyn, który miał popełnić 32 lata temu w USA - przyjechał do Zurychu, by na tamtejszym festiwalu filmowym odebrać nagrodę za całokształt twórczości. Nie odebrał jej, bo z lotniska od razu trafił do aresztu. Szwajcarzy uzasadniają swą decyzję umową ekstradycyjną ze Stanami Zjednoczonymi, które ścigają Polańskiego listem gończym i uznają go za zbiega.

O interwencję proszą najwybitniejsi polscy filmowcy m.in. Izabella Cywińska, Jacek Bromski, Janusz Morgenstern i Andrzej Wajda. "Napisaliśmy list do ministra spraw zagranicznych i prezydenta RP z prośbą o szybką interwencję na najwyższym szczeblu w sprawie aresztowania Polańskiego" - powiedział Jacek Bromski, prezes Stowarzyszenia Filmowców Polskich.