W wojnie o TVP decydujący głos ma sąd
W poniedziałek lub najpóźniej jutro Krajowy Rejestr Sądowy ma zająć się sprawą zarządu TVP. Sprawa wpisania do rejestrów nowego zarządu telewizji jest analizowana przez najbardziej doświadczonych sędziów KRS, w tym szefów wydziału. Sąd ma rozstrzygnąć, czy TVP rządzi Piotr Farfał czy Bogusław Szwedo.
- Tomasz Lis zniknie z TVP?
- Farfał: Czasem dzwonię do Giertycha
- Farfał napisał list pożegnalny
- Teraz PiS i SLD rządzą na Woronicza
- Gracjan nowym sojusznikiem Farfała
- Kaczyński: TVP jest pod okupacją
- "Kabaret w TVP w czasie żałoby narodowej"
- Prezydent o TVP: Sojusz Giertycha i PO
- Dziwna decyzja sądu. Dwóch prezesów w TVP?
- Oto oferta Piotra Farfała dla polityków
- Władze TVP łamią konstytucję?
- Pismo ministra Grada ocaliło Farfała
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To jak na razie ostatnia niewiadoma w medialnej układance. W piątek Lech Kaczyński ocalił Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Mimo namów ze strony twórców, ale także części polityków
PiS, prezydent nie odrzucił corocznego sprawozdania KRRiT. Ten skład ma bowiem jedno zadanie, którego jeszcze nie dokończył: usunięcie z Woronicza Piotra Farfała i umożliwienie przejęcia
władzy przez koalicję PiS - SLD.
Według naszych informacji to właśnie te okoliczności zdecydowały, że prezydent sprawozdania nie odrzucił, mimo że wcześniej zrobił to parlament. "Na pewno odrzucenie sprawozdania
przez prezydenta groziło spowolnieniem licznych procesów, które przeprowadza KRRiT" - mówi nam Witold Kołodziejski, przewodniczący KRRiT. Dodaje, że jeżeli chodzi o zmianę zarządu
telewizji, to jego zdaniem decyzji nowej rady nadzorczej nie uda się już ekipie Piotra Farfała zablokować.
Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, decyzja prezydenta dotycząca sprawozdania Krajowej Rady mogła być inna. Wystarczyło, by potwierdziły się informacje o tym, że Krzysztof Filipek, były
polityk Samoobrony, będzie doradcą zarządu Polskiego Radia. "Samowolna akcja ludzi Tomasza Borysiuka (członka KRRiT - red.) niemal nie doprowadziła do katastrofy. Całe
szczęście dało się to jeszcze zablokować, a w środę kiedy pokazała się ta informacja, prezydenta nie było w kraju" - mówi nam jeden z ważnych posłów PiS, uczestniczący w
rozmowach dotyczących podziału mediów publicznych.
Jak przyznaje nasz rozmówca, Lech Kaczyński jest negatywnie nastawiony do ludzi Samoobrony. Jeśli informacje dotyczące Filipka by się potwierdziły, byłoby to dla niego jasnym sygnałem,
że w kampanii przed wyborami prezydenckimi będzie musiał się mierzyć z zarzutami o wspieranie ludzi Leppera. A na to, jak podkreśla nasz rozmówca, Kaczyński nie może sobie pozwolić.
Niektórzy politycy PiS namawiali prezydenta, by poprzez odrzucenie sprawozdania wyeliminował z rozmów o mediach publicznych Borysiuka. "Na razie jednak nie jest to możliwe.
Borysiuk razem z Witoldem Kołodziejskim prowadzą sprawę TVP i muszą ją dokończyć" - mówi nasz rozmówca z PiS. "Póki sąd nie zatwierdzi rady nadzorczej, można ją
odwołać, a sojusz z lewicą jest zbyt kruchy, by ryzykować tylko po to, by pozbyć się z tego układu Borysiuka".
p
Sytuacja, w jakiej od kilku miesięcy znajdują się media publiczne, a w szczególności Telewizja Polska SA, budzi powszechną dezaprobatę i niepokój o przyszłość największego polskiego nadawcy publicznego - oświadczył Lech Kaczyński






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!