Milionowa kara za wycięcie 46 własnych drzew
30 tysięcy złotych za jedno wycięte drzewo. W sumie prawie 1,4 mln złotych za 46 drzew. Taką karę musi mieszkanka Krakowa za nielegalną wycinkę sprzed czterech lat. Ukarana kobieta nie zamierza płacić i już odwołała się od kary.
- Gotujące pudło zamiast kuchni na drewno
- Rozkradają polskie lasy
- Nasze buty winne pogorszenia klimatu?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sprawa nielegalnej wycinki na krakowskiej posesji u zbiegu ul. Jagodowej i Żywieckiej ciągnęła się cztery lata. W końcu miejscy urzędnicy wyliczyli karę. Za nielegalne wycięcie 46 drzew kobiet ma zapłacić 1 388 770 zł.
Mieszkanka Krakowa miała pozwolenie na przetrzebienie drzewostanu. Ale poza 116 drzew, które były w złym stanie pod ostrze piły trafiły też inne. Widzieli to mieszkańcy Borku Fałęckiego. Dlatego codziennie informowali Straż Miejską, policję i inspektorów z wydziału kształtowania środowiska. Ci jednak nic nie zrobili. Po trzech tygodniach wycinka była skończona.
Mariusz Waszkiewicz, prezes Towarzystwa na Rzecz Ochrony Przyrody, mówi "Dziennikowi Polskiemu", że wysoka kara mogłaby być przestrogą dla osób chcących samowolnie wycinać drzewa, ale w tym wypadku tak raczej nie będzie. "Na terenie tym planuje się budowę zespołu budynków wielorodzinnych. Jeśli do tego dojdzie, to sprzedaż jednego, góra dwóch takich mieszkań zrekompensuje wymierzoną karę" - mówi gazecie.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!