Zmarł dziewiętnasty poparzony górnik
Powiększył się tragiczny bilans wybuchu metanu 1050 metrów pod ziemią w kopalni "Wujek-Śląsk". Po prawie dwóch tygodniach od katastrofy zmarł dziewiętnasty górnik. Miał 45 lat. Osierocił dwoje dzieci. W szpitalach nadal jest jego 25 rannych kolegów.
- Zmarł 18. górnik z kopalni "Wujek-Śląsk"
- Polska w żałobie. Górnicy walczą o życie
- Zmarła 20. ofiara wybuchu metanu
- Wypadek w kopalni, górnika przysypał węgiel
- Prokuratura apeluje, górnicy milczą
- Rodziny oddają ciała górników ziemi
- Górnicy czekali na pomoc niemal godzinę
- Przysypany górnik uratowany
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jeszcze wczoraj informowano, że stan górników leżących w śląskich szpitalach jest stabilny. Niestety w przypadku ciężkich poparzeń może się on nagle i niespodziewanie bardzo pogorszyć. I tak było w przypadku jednego z górników leżących w siemianowickim Centrum Leczenia Oparzeń.
Jak informuje tvp.info, jego stan pogorszył się już we wtorek wieczorem. Całą noc lekarze próbowali go uratować. Nad ranem jednak stwierdzili zgon. Zamrły górnik miał 45 lat. Mieszkał w Rudzie Śląskiej. Osierocił dwoje dzieci.
To 19. ofiara tragedii z 18 września. 1050 metrów pod ziemią, w kopalni "Wujek-Śląsk" w Rudzie Śląskiej zapalił się, a potem wybuchł metan. Pod ziemią zginęło 12 osób, na powierzchnię wywieziono 40 rannych. W kolejnych dniach zmarło jeszcze siedmiu górników.
W szpitalach nadal przebywa 25 osób. Stan dwóch z nich jest bardzo ciężki.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!