Zabójca z poznańskiego dworca już raz zabił
47-latkowi, który zasztyletował młodego mężczyznę na poznańskim dworcu, grozi dożywocie. To recydywista, który w więzieniu spędził połowę życia. Za kratki trafił za morderstwo. Wyszedł zaledwie kilka miesięcy temu.
- Były ksiądz z nożem w ręku okradł bank
- Zastrzeliła i spaliła swego kochanka
- Masakra w Dęblinie. Troje zamordowanych
- Zamordowali prawie całą drużynę piłkarską
- Zagroził dziecku nożem i ukradł telefon
- Na poznańskim dworcu zasztyletował 21-latka
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do tragedii na poznańskim Dworcu Głównym doszło wczesnym rankiem we wtorek. Tuż po godz. 3 w hali doszło do kłótni grupy młodych ludzi z 47-letnim Andrzejem W. Jeden z kłócących postanowił załagodzić spór. Zaproponował 47-latkowi, by wyszli z dworca i wyjaśnili sobie różnicę zdań na zewnątrz.
Tam jednak do pojednania nie doszło. Andrzej W. zadał za to kilka ciosów nożem. 21-latek zdołał jeszcze wejść z powrotem do hali dworca. Tam osunął się na ziemię. Kilkadziesiąt minut potem zmarł.
Sprawca uciekł spod dworca taksówką. Policja zatrzymała go po godzinie. Okazało się, że 47-latek jest recydywistą. Już kiedys zabił człowieka. Odsiedział 24 lata, czyli ponad połowę swojego życia. Teraz grozi mu dożywocie. Prokuratura będzie wnioskowała o jego aresztowanie.
Jak dowiedziało się radio TOK FM, zarzuty uslyszał też taksówkarz, z którym Andrzej W. odjechał spod dworca. Śledczy uważają, że pomagał mordercy zacierać ślady.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!