Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Burzliwy romans Polańskiego z Hollywood

2009-10-02 | Ostatnia aktualizacja: 20:18 | Komentarze: 0 | skomentuj

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Doskonałe recenzje i ponowne zainteresowanie producentów nie skłoniły Polańskiego do zostania w USA. Po śmierci Tate tak naprawdę nigdy nie wrócił do Stanów. Bywał tam raczej, niż mieszkał. Do dwóch latach przerwy od "Chinatown" zrealizował w Paryżu "Lokatora", potem pojechał do Monachium, gdzie miał rozważyć ofertę reżyserowania w teatrze. Miasto odwiedził w czasie światowego tygodnia mody, w którym uczestniczyła 15-letnia Nastassja Kinski. Romans w Monachium potrwał trochę dłużej, a Polański, któremu powierzono zrobienie świątecznego numeru "Vogue’a", postanowił w nim opublikować swoje zdjęcia Kinski. Pomysł się przyjął, a reżyser dostał kolejne zamówienie od wydawcy "Vogue’a" - sesję młodych dziewcząt z całego świata. Pierwsze zdjęcia miały być wykonane w Los Angeles.

Hustonowie nie lubią skandali

Na planie "Chinatown" spotkali się Jack Nicholson i John Huston, ojciec Anjeliki Huston, także aktorki, która w tym czasie mieszkała z Nicholsonem w domu przy Mulholland Drive. Magazyn "People" nazywał ich rezydencję "epicentrum przesiąkniętej narkotykami sceny towarzyskiej tej epoki". Polański był już tylko gościem w Los Angeles i zatrzymał się w hotelu. Gdy po raz drugi spotkał się z 13-letnią Samathą na sesję zdjęciową, zawiózł ją właśnie do willi starych znajomych. Dom stał pusty, bo słynny aktor był akurat na urlopie na nartach, a Huston w trakcie przeprowadzki do innego mężczyzny.

Anjelica nakryła ich w sypialni, bo akurat wpadła po swoje rzeczy. Rozmawiała i z Polańskim, i z dziewczyną. Być może była jedynym świadkiem, który mógł mu potem pomóc. Ale jak pisze w znakomitej książce o hollywoodzkiej dynastii Hustonów Lawrence Grobel, "Hustonowie nie lubią skandali".

Policja, która zjawiła się w willi Nicholsona dzień po aresztowaniu Polańskiego, znalazła w torebce Anjeliki kokainę, a w domu jeszcze haszysz. Aktorka została zabrana do aresztu, Nicholsona ściągnięto z urlopu w Aspen, by porównać jego odciski palców z odciskami na puszce, w której schowany był haszysz. Oboje zostali oczyszczeni z zarzutów. "Anjelice zagwarantowano nietykalność w sprawie posiadania narkotyków w zamian za przekazanie dowodów oskarżeniu" - twierdził Polański.

Nicholson odwiedził go tuż przed rozprawą i namawiał, by stawił się w sądzie, bo jego zdaniem dziewczyna nie będzie miała odwagi zeznawać. Był przekonany, że Polańskiemu nic nie grozi, szykował wraz Warrenem Beattym przyjęcie powitalne dla przyjaciela po zwolnieniu warunkowym. Kiedy dowiedział się o jego ucieczce uznał porzucenie interesów w Hollywood za głupie ze strony Polaka. Anjelica Huston 10 lat później zapytana o tamtą sprawę wciąż była wściekła na Polańskiego i twierdziła, że była w tych wydarzeniach wyłącznie ofiarą.

Hollywoodzka przygoda Romana Polańskiego przypomina film amerykański - z dwoma punktami zwrotnymi: morderstwem Tate i oskarżeniem o wykorzystanie Samanthy czy jak kto woli nakręceniem "Dziecka Rosemary" i powstaniem "Chinatown". Teraz odbywa się koda. Podczas trwającej dekadę współpracy z Hollywood Polański na pewno wiedział, jak zrobić wybitny amerykański film, jednak chyba nigdy do końca nie zrozumiał Ameryki.

Magdalena Michalska
Źródło: dziennik.pl
« poprzednia1234

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «