Prokurator bada cud, czyli opłatek we krwi
Najpierw "cudem eucharystycznym" w Sokółce na Podlasiu zainteresowała się kuria. Teraz prokuratura. Ale śledczy nie będą sprawdzać, czy pojawienie się szczątków ludzkiego serca w kielichu liturgicznym to zjawisko nadprzyrodzone. Śledczy chcą ustalić, czy sprofanowano zwłoki.
- Cud nad Gdańskiem? Słońce wzeszło 3 razy
- Śledczy nie chcą badać cudu w Sokółce
- Ludzie będą modlić się do opłatka we krwi
- Sokółka o cudzie: Hostia z krwi nam pomoże
- W Sokółce naprawdę wydarzył się cud!
- To Matka Boska czy zjawisko przyrodnicze?
- Cud w Olesnie: benzyna okazała się wodą
- Czy odmawianie różańca ocali stoczniowców?
- Tak Jan Paweł II ocalił prezydenta Korei
- Czy to cud? Ludzkie serce w wodzie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prokuratura przyjrzy się okolicznościom "cudu eucharystycznego" w Sokółce na Podlasiu. Kilka miesięcy temu w Kościele pod wezwaniem św. Antoniego Padewskiego w naczyniu
liturgicznym z hostią miała się pojawić krew i fragmenty ludzkiego mięśnia sercowego. Doniesienie do prokuratury złożyło Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów.
"Fragmenty ludzkiego mięśnia sercowego z rzadka wydostają się z organizmu człowieka za jego życia, pytamy czy Prokuratura wszczęła dochodzenie mające ustalić pochodzenie tych
szczątków?" - pisze prezes stowarzyszenia Małgorzata Leśniak. Wczoraj do Prokuratury Rejonowej w Sokółce trafiło oficjalne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia
przestępstwa.
"Trwa postępowanie sprawdzające. Mamy 30 dni na decyzję o wszczęciu śledzwa. Do tego czasu nie chcemy komentować sprawy, to delikatny temat” - mówi nam Anatol
Pawluczuk, szef Prokuratury Rejonowej w Sokółce. Do nadprzyrodzonego zdarzenia miało dojść na początku roku w najstarszej świątyni w Sokółce. Ksiądz, który udzielał wiernym komunii
świętej w czasie mszy upuścił hostię i zgodnie z regułami kościelnymi umieścił ją w naczyniu z wodą.
Opłatek miał się tam rozpuścić. Wedle relacji świadków hostia niespodziewanie zabarwiła wodę na czerwono.
Kiedy zawartość kielicha wylano na obrus na tkaninie pozostały fragmenty dziwnej tkanki. Materiał natychmiast wysłano do analizy, która wykazała, że w kielichu znajdowały się fragmenty
ludzkiego mięśnia sercowego. Taką samą opinię wydało dwóch niezależnych lekarzy.
Sprawę przez kilka miesięcy trzymano w tajemnicy. Kilka tygodni temu wyszło jednak na jaw, że cudem zajęła się białostocka kuria. "Nic nie mogę powiedzieć, jesteśmy
zobowiązani do zachowania tajemnicy. Zobaczymy co powie najwyższy urząd Kościoła" - mówi ks. proboszcz z Sokółki Stanisław Gniedziejko.
Sprawę eucharystycznego cudu bada już specjalna komisja w Białostockiej Kurii Metropolitalnej, która przesłuchała świadków i sprawdza, czy nie były zamieszane osoby trzecie.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!