Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Roczna odprawa dla Farfała na otarcie łez

2009-10-05 | Ostatnia aktualizacja: 20:19 | Komentarze: 0 | skomentuj

Kontrakty czterech odwołanych szefów TVP: Piotra Farfała, Marcina Bochenka, Andrzeja Urbańskiego i Sławomira Siwka gwarantują im, że będą inkasować pensje jeszcze przez rok. Prezesi dostaną po ponad 300 tysięcy złotych. Oprócz Farfała. Ten dostanie najmniej, bo zwolniono go dyscyplinarnie.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Wczoraj dwaj wiceprezesi: Marcin Bochenek i Sławomir Siwek ostatecznie pożegnali się z TVP. Zdali biura i dokumenty nowemu zarządowi, którym kieruje Bogusław Szwedo, oraz pożegnali się z pracownikami. W ciągu kilku tygodni zaczną otrzymywać pieniądze z tytułu rozwiązania kontraktów. Jak udało nam się dowiedzieć, każdemu z nich umowa, w przypadku wcześniejszego jej rozwiązania, gwarantuje pensje przez trzy miesiące z tytułu wypowiedzenia, a potem trzymiesięczne odszkodowanie.

>>>Teraz PiS i SLD rządzą na Woronicza

Jako członkowie zarządu mają także roczny zakaz konkurencji, co oznacza, że przez rok spółka będzie im wypłacać 100-proc. wynagrodzenia. "Obowiązuje ich sztywny zakaz konkurencji, tzn. telewizja, chociażby chciała, nie może go zerwać. Musi im płacić" - mówi osoba, która zna kontrakty byłych szefów TVP.

Członków zarządu telewizji publicznej obowiązuje ustawa kominowa, co oznacza, że ich zarobki nie mogą przekroczyć pewnej kwoty. Z naszych informacji wynika, że ich zarobki wynosiły ok. 18 tys. brutto. A to oznacza, że Urbańskiemu, Siwkowi i Bochenkowi zostanie wypłacone ponad 300 tys. zł brutto. Inaczej będzie w przypadku Piotra Farfała. Jeżeli zostanie utrzymana jego "dyscyplinarka" dostanie pieniądze tylko z tytułu zakazu konkurencji. "Będę się odwoływał do sądu, uważam, że prezesa nie powinno zwalniać się dyscyplinarnie. Temu stanowisku przysługuje pewna estyma" - mówi Piotr Farfał.

Każdy z prezesów może wnioskować o zwolnienie z zakazu konkurencji, jeżeli znajdzie inną pracę. Wygląda na to, że najbliżej tego planu jest Marcin Bochenek. Od kilku tygodni mówi się o nim, że będzie pracował w Telekomunikacji Polskiej przy tworzeniu platformy satelitarnej. "Teraz się będę zastanowił co będę robił dalej, na razie nie mam nowego zajęcia" - mówi jednak Marcin Bochenek. Andrzej Urbański nie rozmawia z mediami, ale jak mówią jego znajomi, były prezes zajął się pisaniem książki. O czym? Nie wiadomo.

Anna Nalewajk, współpraca Marcin Graczyk
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «