Pikieta związkowców w obronie "zbrojeniówki"
Przy dzwiękach syren i gwizdków ok. 200 związkowców z Zakładów Mechanicznych Bumar Łabędy w Gliwicach rozpoczęło we pikietę Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach. Protestują m.in. przeciwko zwolnieniom pracowników i żądają rządowego wsparcia dla "zbrojeniówki".
- Stoczniowcy po pikiecie: Tusk stchórzył
- Chore dzieci będą protestować u premiera
- Prezydent broni Tuska przed stoczniowcami
- Będzie marsz kibiców na PZPN
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"W żadnym europejskim kraju nie pozostawiono przemysłu zbrojeniowego bez pomocy państwa. Firmy takie jak nasza są filarem bezpieczeństwa państwa" - ocenił szef Solidarności w zakładzie Zdzisław Goliszewski.
Zapowiedział, że wtorkowa pikieta to jedynie pierwszy etap akcji protestacyjnej, która ma być kontynuowana w różnych formach, jeśli nie zmieni się polityka rządu. Petycję z postulatami manifestantów odebrał wicewojewoda śląski, Stanisław Dąbrowa.
"Rząd POgrzebał zbrojeniówkę" - napisali związkowcy na jednym z transparentów. "Złodzieje", "My chcemy pracy" - skandowali, protestując przeciwko redukcji zatrudnienia w grupie gliwickiego Bumaru Łabędy w sumie o 800 osób. Wśród protestujących jest m.in. związkowiec przebrany za chłopskiego kosyniera. "To armia XXI wieku" - tłumaczą przebranie związkowcy.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!