W sobotę wymień się ubraniami
Do Polski dotarła z Zachodu moda na "swap parties", czyli imprezy polegające na wymienianiu się ubraniami. W najbliższą sobotę, po raz pierwszy na tak dużą skalę, bezpłatne wymiany odbędą się w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu i kilkunastu innych miastach.
Do tej pory starymi ubraniami wymieniali się głównie Amerykanie i Brytyjczycy, szczególnie ci z klasy średniej. Warunek był tylko jeden: rzeczy musiały być w doskonałym stanie, najlepiej z dobrą metką. Chodziło o to, by bez żadnych wydatków skompletować nową garderobę. Akcję popierali też ekolodzy przekonując, że rezygnacja z zakupów chroni środowisko naturalne.
- Pomysł ma sporą szansę chwycić, bo przybył do nas z bogatego Zachodu, a nie z biednego południa. Z pewnością oznacza, że powoli pozbywamy się polskiego zwyczaju przechowywania wszystkiego na zasadzie "kiedyś się przyda" - tłumaczy antropolog Waldemar Kuligowski. Jego zdaniem gotowość do wymiany własnego ubrania na cudze oznacza, że rzeczy używane przestały już być w Polsce synonimem biedy, a stały się oznaką alterantywnego sposobu życia.
Idea swap parties podoba się też polskim ekonomistom. - Można oczywiście zastanawiać się, czy rezygnacja z zakupów nowych produktów nie spowoduje zmniejszenia wewnętrznej konsupcji w gospodarce, ale z drugiej strony zaoszczędzone w ten sposób pieniądze i tak można wydać tylko na inne rzeczy. A jednocześnie oszczędzanie staje się trendy - uważa były wiceprezes Narodowego Banku Polskiego Krzysztof Rybiński.
Organizatorzy szacują, że w "swap parties" w całej Polsce weźmie w najbliższą sobotę udział kilka tysięcy osób.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!