Dziennik.plKraj

Środa, 30 maja 2012

Imieniny: Feliksa, Ferdynanda, Zdzisława

Google ostrzeże Polaków przed grypą

2009-10-08 | Ostatnia aktualizacja: 20:21 | Komentarze: 0 | skomentuj

Co robi pacjent, gdy dostrzeże pierwsze objawy choroby? Siada przed komputerem i w internetowej wyszukiwarce sprawdza informacje o dręczących go dolegliwościach. Właśnie w oparciu o takie poszukiwania rok temu Google stworzył system ostrzegania przed epidemiami grypy. Dziś ruszył on w Polsce. Zdania polskich lekarzy co do skuteczności tego systemu są jednak mocno podzielone.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Grypa, gorączka, kaszel, ból mięśni - gdy internauci zaczynają masowo sprawdzać w wyszukiwarkach takie hasła, można domyślić się, że przynajmniej część z nich może być chora na grypę. Takie jest właśnie główne założenie Google Flu Trends, czyli narzędzia stworzonego do przewidywania zagrożenia tą chorobą. "System jest jednak bardziej skomplikowany, bo dane o zapytaniach porównujemy z oficjalnymi statystykami o zachorowaniach od 2003 roku. W ten sposób powstał specjalny algorytm, który pozwala przewidzieć z 1-2 tygodniowym wyprzedzeniem atak grypy" - tłumaczy nam Marta Jóźwiak z polskiego oddziału Google. Do tej pory system działał w Stanach Zjednoczonych, Australii i Nowej Zelandii. Wczoraj uruchomiono go jednak jeszcze w kolejnych kilkunastu krajach. Oprócz Polski została nim objęta znaczna część Europy i eksperymentalnie Rosja. "Informacje o polskiej statystyce zachorowań uzyskaliśmy z Europejskiego Centrum Prewencji i Kontroli Chorób Zakaźnych oraz z Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Podobnie jest w przypadku innych europejskich państw objętych systemem, daje to gwarancję wysokiego poziomu naszych szacunków" - dodaje Jóźwiak.

Od dziś na stronie http://www.google.org/flutrends można zobaczyć jak Google ocenia ryzyko wystąpienia epidemii. W Polsce jest ono właśnie niskie, ale na Ukrainie już umiarkowane, a na Węgrzech wręcz wysokie.

"Największym plusem tego systemu jest możliwość odzwierciedlenia aktywności wirusa grypy w danym rejonie niemal w czasie rzeczywistym" - uważa Jan Bondar z Głównego Inspektoratu Sanitarnego. "System ten stosowany obok tradycyjnych metod kontrolowania grypy może być naprawdę pomocny. Nie oszukujmy się świat się zmienia, a pacjenci coraz częściej pomocy w pierwszej kolejności szukają w internecie" - dodaje Bondar.

Według właśnie opublikowanego badania Health Barometre 2009, z internetu w celu znalezienia jakiejś informacji na temat zdrowia korzysta już ponad połowa Polaków. "I dlatego warto wykorzystać to medium do zdobycia szybkiej informacji o zbliżającej się grypie" - uważa Andrzej Włodarczyk szef Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie. "Jeśli jest dym to może być i ogień. Skoro ludzie zaczynają powszechniej pytać o grypę to bardzo możliwe, że stoi za tym nasilenie się choroby. Z drugiej strony trzeba jednak uważać na całkiem sporą grupę ludzi, którzy choć wcale nie są chorzy, to namiętnie szukają w internecie informacji o chorobach. Oni mogą doprowadzić do znacznego zafałszowania wyników" - dodaje Włodarczyk.

czytaj dalej

Sylwia Czubkowska
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «