Dziennik.plKraj

Środa, 30 maja 2012

Imieniny: Feliksa, Ferdynanda, Zdzisława

Platforma cyfrowa TVP już nie za darmo

2009-10-12 | Ostatnia aktualizacja: 20:23 | Komentarze: 0 | skomentuj

TVP wycofuje się z bezpłatnej platformy cyfrowej. W piątek zakodowano sygnał czterech stacji, które w ramach platformy miały być darmowe i dostępne dla wszystkich jej klientów. "Farfał wsadził nas na minę i nie dopiął kwestii prawnych" - tłumaczą nowe władze TVP. Były prezes zaprzecza i oskarża następców o działanie na szkodę spółki.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Nawet kilkadziesiąt tysięcy odbiorców bezpłatnej oferty telewizyjnej platformy w weekend próżno szukało obiecanych programów. "Jedynka", "Dwójka", TVP HD i TVP Sport zostały w piątek zakodowane. Telewizja poinformowała o tym w lakonicznym komunikacie na swoich stronach. Z informacji wynika, że dostęp do kanałów mają dostać posiadacze specjalnej karty. Ale w Polsce nie można jej nigdzie kupić.

Internetowe fora widzów zawrzały od oskarżeń o brak profesjonalizmu, a nawet łamanie prawa przez władze telewizji. "Powstaje nawet petycja w tej sprawie" - mówi Janusz Sulisz, ekspert w dziedzinie telewizji cyfrowej z magazynu "Sat Kurier". "Nowy zarząd strzelił sobie samobója, bo takiej afery i amatorszczyzny w telewizyjnym światku jeszcze nie było" - dodaje Sulisz.

O co cała afera? W połowie września na konferencji poprzedzającej start platformy TVP były prezes telewizji Piotr Farfał ogłosił, że wszystkie kanały TVP, łącznie z TVP HD i TVP Sport, których nie można odbierać za pomocą zwykłej dachowej anteny, oraz planowane TVP Parlament i TVP Seriale, za darmo dostanie każdy posiadacz specjalnego dekodera.

Wystarczyła więc jednorazowa opłata rzędu 300-400 zł za sprzęt, a potem zero abonamentu, czyli zupełnie inaczej niż u konkurencji. Ten ruch miał zapewnić TVP rzesze klientów. Ale nie wypalił.

"Zdecydowaliśmy, się na kodowanie anten ze względów prawnych. Po prostu nie mamy odpowiednich licencji" - mówi Małgorzata Wiśnicka-Hińcza z nowego zarządu TVP i odsyła po szczegóły do biura prasowego. Bardziej rozmowny jest p.o przewodniczącego rady nadzorczej Bogusław Piwowar: "Zagraniczne firmy, które sprzedają prawa do konkretnych wydarzeń sportowych, albo programów telewizyjnych, podpisują umowy na ich nadawanie na terenie jednego państwa. A sygnał z platformy TVP jest odbierany daleko poza naszymi granicami. Musielibyśmy teraz negocjować umowy i najpewniej do tego dopłacać" - mówi. I tłumaczy, że to nie nowy zarząd obiecywał złote góry, ale Piotr Farfał i to on odpowiada za aferę wokół platformy.

"To bzdura!" - odpowiada Farfał. "99,9 proc. audycji nie rodziło problemów prawnych. Chodzi o zaledwie kilka imprez, jak Euro 2012 czy skoki narciarskie. I można było zakodować konkretne mecze, a nie cały kanał. To strzał w wiarygodność telewizji. Jeśli ta decyzja zostanie utrzymana będzie oznaczać koniec platformy TVP" - mówi. I oskarża nowe władze telewizji: "W czyim interesie działa nowy zarząd? Mieli skorzystać widzowie, a skorzysta komerycjna konkurencja".

Sprawa platformy i umowy z SES Astra będzie omawiana na posiedzeniu rady nadzorczej telewizji. Piwowar nie rozsądza, kiedy zapadną kluczowe decyzje w tej sprawie. "Najpierw trzeba przeanalizować dokumenty. Ale już widać, że to się nie spina finansowo. Zachodzimy w głowę jaki ma być cel budowania platformy na rynku, gdzie wszystko zostało wzięte".

Barbara Sowa
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «