Stockinger nie zgłosił się na przesłuchanie
Mieli go dzisiaj przesłuchać policjanci - tak się jednak nie stanie. Tomasz Stockinger, który kilka dni temu spowodował po pijanemu wypadek, nie stawił się w komendzie w Piasecznie pod Warszawą. Powody? "Zawodowe" - tłumaczy pełnomocnik aktora.
- Aktor z "Klanu" usłyszał zarzuty
- Stockinger przerzucił się na mineralną
- Ścigano pijanego aktora "Klanu". Są ranni
- Stockinger: Jest mi niepomiernie wstyd
- Promował bezpieczną jazdę, a jechał pijany
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Znany m.in. z "Klanu" aktor miał się stawić w Piasecznie, bo właśnie tamtejsza komenda prowadzi postępowanie w sprawie wypadku.
Przypomnijmy: Stockinger, mając w organizmie ponad dwa promile alkoholu, nie dość, że prowadził auto, to jeszcze spowodował wypadek w Żabieńcu pod Warszawą. Ranna została kobieta, a aktor uciekł z miejsca zdarzenia.
Policjanci ustalają, kiedy znów będzie można przesłuchać Stockingera - powiedział gazecie.pl Maciej Piotrowski z Komendy Policji w Piasecznie. Aktorowi grozi do dwóch lat więzienia.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!