Ponad milion ludzi jest bez prądu
Kilkaset tysięcy domów bez prądu. Na Podlasiu 95 tysięcy, na Mazowszu pół miliona, na Podkarpaciu 56 tysięcy, prawie tyle samo w Małopolsce. W niektórych miejscowościach elektryczności może nie być jeszcze dziś. To efekt ataku zimy, ale też fatalnego stanu polskich sieci przesyłowych.
- Śnieżyce i wichury. Dramat na drogach
- Gdańsk zagrożony powodzią
- Tak oszukują dostawcy prądu
- Atak zimy! Oto najlepsze i najgorsze opony
- Jest pierwsza ofiara ataku zimy
- Zima powaliła Polskę na kolana
- Ekologiczny prąd zamorduje nasze portfele
- Za prąd zapłacimy więcej
- Nie będzie taniego prądu dla najuboższych
- Pół miliona ludzi bez prądu!
- Wielki skandal na polskich torach
- Natura odpuszcza. Poprawa pogody od wtorku
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Eksperci podkreślają, że awarie tak wielkie jak ta mogą powtórzyć się w każdej chwili, bo jedna trzecia linii przesyłowych energii elektrycznej wymaga natychmiastowej modernizacji. Ale nie ma na to pieniędzy, bo naprawa tylko tych najstarszych fragmentów sieci pochłonęłaby 55 miliardów złotych.
Dlaczego rozmiary awarii były tak duże? Od wczesnego rana wiał bardzo silny wiatr, sypał śnieg z deszczem. Mokry i ciężki osadzał się na konarach drzew, które łamały się, zrywając kable energetyczne. "Dodatkowo sytuację pogarszał fakt, że na drzewach są jeszcze liście, które przytrzymują ciężkie warstwy śniegu" – wyjaśnia prof. Władysław Mielczarski z Politechniki Łódzkiej.
Kolejna przyczyna to fatalny stan linii przesyłowych. "Są w tak złym stanie, że nie gwarantują niezawodnych dostaw prądu, aż 30 proc. z nich kwalifikuje się do wymiany" – mówi Artur Różycki, prezes Polskiego Towarzystwa Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej. "Niektóre z nich nie były modernizowane od ponad 30 lat" – dodaje.
Najbardziej ucierpiały te linie, które przechodziły przez lasy. Na Podlasiu została zerwana sieć o napięciu 400 tys. woltów, która dostarcza prąd dla Białegostoku i okolic. To dlatego przez kilka godzin nie było prądu w całych Siemiatyczach. Ucierpiał tam szpital, w którym zwarcia w instalacji elektrycznej uszkodziły urządzenia techniczne. Jak nam relacjonował Robert Maksimiuk, dyrektor siemiatyckiego szpitala, placówka przeszła na zasilanie z generatora prądotwórczego. W tym rejonie sytuacja zaczęła powracać do normy około godziny 14.
To był jednak krytyczny moment dla Mazowsza. O tej porze nawet 600 tys. domów było bez elektryczności. Awarie dosięgnęły okolic Warszawy: Wołomina, Otwocka, Wesołej, Sulejówka czy Celestynowa. Prądu nie było też w większych miastach, takich jak Mińsk Mazowiecki, Siedlce czy Garwolin. Tam nie działały sklepy, banki czy stacje benzynowe. Z opóźnieniem przyjeżdżały pociągi, na niektóre relacje PKP wysłały komunikację zastępczą, bo na torach leżały konary połamanych drzew. Na Okęciu z powodu warunków pogodowych nie wylądowało 12 samolotów – zostały odesłane do innych portów lotniczych.
Z kolei władze Elbląga musiały ogłosić ewakuację leżącej na Zalewie Wiślanym Wyspy Nowakowskiej. W sumie 400 osób spędziło noc w pobliskiej szkole. Wiatr wtłaczał wodę z zalewu na ląd. Dochodziło do podtopień. Zagrożenie stwarzał także most łączący wyspę z lądem. "Został zamknięty, bo w każdej chwili mogą go zerwać wiatr i woda" – relacjonowała nam Agnieszka Gęsiarz, mieszkanka wyspy. Silny wiatr spowodował sztorm na Bałtyku. Fale uszkodziły sopockie molo.
Stan był tak poważny, że głos zabrał premier. "To nie black-out, panujemy nad sytuacją" – uspokajał Donald Tusk. Jednak straty mogą wynieść nawet kilkaset milionów złotych.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!