Dziennik Gazeta Prawana logo

Szef agenta Tomka wyleciał z CBA

21 października 2009, 08:39
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szef pionu operacji specjalnych Centralnego Biura Antykorupcyjnego został właśnie zwolniony - dowiedział się "Dziennik Gazeta Prawna". Naczelnik Mirosław G. projektował i nadzorował najgłośniejsze operacje CBA. Wśród nich były kolejne wcielenia słynnego już agenta Tomasza.

Po dymisji dwóch wiceszefów CBA, szefa zarządu operacji regionalnych i dwóch szefów delegatur , byłego dyrektora policyjnego Centralnego Biura Śledczego Pawła Wojtunika.

"Taka decyzja zapadła, mimo że Mirosław G. jest jego kolegą jeszcze z czasów wspólnej służby w policji. " - komentuje oficer służb specjalnych.

Właśnie kolejne operacje specjalne i umieszczanie w różnych środowiskach agentów budziło największe kontrowersje wśród prawników. . To prawdopodobnie agent Tomasz szukał haków na prezydencką parę.

"Operację rozpoczęto, bo podczas pijackiej rozmowy Józef Oleksy powiedział Aleksandrowi Gudzowatemu, że ten dom należy w rzeczywistości do małżeństwa Kwaśniewskich" - tłumaczy nasz rozmówca.

Niemal przez rok agent CBA zabiegał o względy właścicieli willi. Ostatecznie zaproponował jej kupno za niemal 3 miliony złotych, ale tylko połowa miała widnieć na umowie kupna.

"CBA liczyło, że 1,5 miliona powędruje do Kwaśniewskich. Nie udało się tego dowieść. " - tłumaczy nasz rozmówca.

Równie głębokie wątpliwości dotyczą kuszenia przez agentów CBA, prowokowania przez nich do popełniania przestępstw.

"To się teraz skończy. . Będą one rzadkie i ich zadaniem będzie dostarczenie jedynie ostatecznego dowodu, że ktoś jest skorumpowany" - uważa bliski współpracownik nowego szefa CBA.

W samym CBA ruszył już drobiazgowy audyt: przeglądane są teczki konkretnych spraw. Podobny przegląd dotyczy metod stosowanych przez agentów Biura w zdobywaniu informacji.

"Chodzi o to, jak często dokonywano tajnych przeszukań. Polegało to na tym, że wchodzono do mieszkań, biur osób rozpracowywanych pod ich nieobecność. Sprawdzane jest też, czy werbowano agentów, stosując szantaż" - tłumaczy jeden z naszych rozmówców.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj