Autobus woził po mieście zmarłego
Makabryczna historia ze stolicy. Przez dwie godziny miejski autobus woził zwłoki 36-letniego mężczyzny. Kierowca przez cały ten czas myślał, że pasażer nie rusza się, bo upił się i śpi. Zwłaszcza, że czuć było od niego alkohol. Ale gdy autobus zjechał do zajezdni, pasażera nie udało się dobudzić.
- Dlaczego znowu spalił się autobus?
- Milicjant napadł na sklep. Szokujące wideo
- Umarł w sklepie. Ciało leżało 3 godziny
- Szalony rajd autobusu bez hamulców
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wszystko wydarzyło się we wtorek późnym wieczorem w autobusie linii 145 - opisuje gazeta.pl. Kierowca, który zakończył kurs, próbował obudzić pasażera. Jednak mężczyzna, od którego czuć było alkohol, nie reagował.
W pierwszej chwili kierowca pomyślał, że pasażer jest pijany i mocno zasnął. Gdy nie udało mu się go obudzić, wezwał straż miejską. Dlaczego nie karetkę? "Kierowca sprawdzał tego pasażera i ciało nie było zimne" - mówi Adam Stawicki rzecznik Miejskich Zakładów Autobusowych.
Okazało się jednak, że Michał M. nie żyje, a na jego ciele zaczęły się już pojawiać pośmiertne plamy opadowe. Lekarz pogotowia mógł już tylko potwierdzić jego zgon.
Na pytanie, dlaczego mężczyzna umarł, odpowiedź ma dać sekcja zwłok.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!