Adamek: Ojciec Rydzyk to kozak
Anna Adamek o walce syna z Andrzejem Gołotą myśli już od tygodni. "Boję się cały czas, ale co ja mogę? Jak tylko coś mówię, Tomek mi odpowiada: Mama, wiesz co, daj sobie spokój, módl się. I się modlę" - przyznaje. Jak dodaje, Tomasz czasem dzwoni do Radia Maryja, by odmawiać różaniec.
- Bokser za ciężki. Zapłaci na dom dziecka
- Rydzyk karci PiS za lustrowanie Wielgusa
- Gej dzwoni do Radia Maryja. "Coś przerwało"
- Tysiąc klientów dziennie dla ojca Rydzyka
- Adamek rezygnuje z mistrzowskiego pasa
- Gołota: Nie chciałem walczyć z Adamkiem
- Trener Adamka: Mamy respekt dla Gołoty
- Tusk o walce stulecia: Niech wygra starszy
- Ojciec Rydzyk: Buzek wybrany "gdzieś tam"
- Walka stulecia! Adamek zlał Gołotę!
- Skarbówka uderza w ojca Rydzyka
- Nie ma już prawie biletów na walkę stulecia
- Adamek: Nikogo się nie boję
- Gołota cięższy od Adamka o prawie 20 kg
- Miał walczyć przed Gołotą. Jest zatrzymany
- Gołota na ratunek zatrzymanemu bokserowi
- Oto prawdy i mity o Andrzeju Gołocie
- Chcesz być prezesem? Idź na politechnikę
- Amerykanie sędziami w walce Gołoty i Adamka
- "Jestem przeciwny walce Gołoty z Adamkiem"
- Michalczewski: Faworytem jest Adamek
- Adamek: Gołota nie jest moim przyjacielem
- "Proszę Boga, żeby nic im się nie stało"
- Bracia Kliczko: Dajcie nam Adamka!
- Adamek wyżył się na policjancie
- Rydzyk błaga o datki dla Radia Maryja
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Anna Adamek nigdy nie ogląda walk syna, no chyba że powtórki. "Włączam telewizor, kiedy już znam wynik pojedynku. Wcześniej nie mogę się zmusić. Ale żeby jechać i zobaczyć Tomka w ringu na żywo? Nie ma mowy" - mówi.
Ostatnie dni przed walką w Łodzi Adamek spędza właśnie u mamy i we własnym domu w Gilowicach, niewielkiej wsi na Żywiecczyźnie. "Ma w piwnicy salkę, którą sam sobie urządził: worki treningowe, lustra... Skacze na skakance, podnosi ciężarki. Wiadomo, teraz to już tylko można podbudować sobie formę psychiczną, a nie fizyczną" - mówi jego kolega Adam Kudzia. Żona i córki zostały w USA, z zawodnikiem przyjechał za to cały sztab, na czele z trenerem Andrzejem Gmitrukiem.
Tak trenują bokserzy
Robotnicza dzielnica Żywca. Fabryka śrub Śrubena, za nią mała opuszczona kotłownia. Na dworze jasno, ale w środku przygnębiająca ciemność i chłód. W niewielkim pomieszczeniu rozgrzewa się kilku chłopaków w zielonych dresach. Betonowa posadzka, szare okna, grzyb na ścianach, trochę kolorowych plakatów bokserskich gwiazd i worki treningowe.
"Oto moja kuźnia talentów" - uśmiecha się Stefan Gawron, trener bokserów Górala Żywiec. "Spod tej ręki wyszli olimpijczycy i mistrzowie: Małyszkowie, bracia Mizia, Tomek Wolny" - zaciska pięść. Jednak największą gwiazdą, jaką uczył bokserskiego rzemiosła, jest Tomasz Adamek. "My, górale, byliśmy szczególnie mocni w te klocki, cała bokserska śmietanka wąchała nasz żywiecki ring. Ksiądz sumę przesuwał o dwie godziny, bo kiedy w telewizji leciał boks, kościół świecił pustkami. A teraz? W telewizji tylko piłka i piłka. A ci piłkarze jedynie wstyd przynoszą" - zaczyna się denerwować. "Teraz mam dwudziestu chłopaków, szkoda, że dziewczyny mi porezygnowały. Chłopak wiadomo, różne zapaszki zniesie, a dziewczyna powinna mieć chociaż gdzie twarz przemyć. Ale stara prawda mówi, że w ciężkich warunkach to i wyniki są, a jak jest za dobrze, to wyników nie ma" - mówi Gawron, który sam boksował przez 16 lat, a już drugie tyle trenuje innych.
Pani Adamek nigdy nie żałowała, że Tomek wybrał taki sport. "To było w czasie, kiedy ja dużo pracowałam i sama wychowywałam pięcioro dzieci. Koledzy go pociągnęli w boks, a ja byłam spokojna, że on jest na treningu i nigdzie się nie wałęsa. Wolałam, żeby tam się wyżył, bo był strasznie żywym dzieckiem. Tylko w piłkę nie dawałam mu grać. Przychodził skopany, całe nogi czarne. Nieraz mówiłam: <Przestań ty mi grać>" - wspomina.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!