Kammel nabrany na prowokację "Wyborczej"
Tomasz Kammel pewnie teraz pluje sobie w brodę. Nabrał się na prowokację dziennikarską. "Gazeta Wyborcza" podszyła się pod szkołę, która daje tytuł magistra w... dwa lata. Kammel nie zwracając uwagi na podejrzaną ofertę chciał negocjować stawki. Również Eugeniusz Kłopotek z PSL dał się skusić.
- Posłuchaj, jak śpiewa Tomasz Kammel!
- Kammel zabawia gejów. Zobacz wideo
- Kammel będzie robił kabaret dla gejów
- Jedzie minister! Sprzątamy szpital!
- Dziewczyna Kammela ma problem z butami
- Kammela tak naprawdę nikomu nie brakuje
- Chcesz dobrą pracę? Powołaj się na ministra
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Strona internetowa nieistniejącej uczelni, bez nazwisk władz i wykładowców, ale za to z atrakcyjną ofertą - tytuł magistra w dwa lata. Taką pułapkę na naiwnych zastawiła "Gazeta Wyborcza".
Okazało się, że mało kto zauważył, że taka oferta to zwykłe oszustwo. Do szkoły zgłosił się na przykład Tomasz Kammel, który był gotów negocjować gwiazdorskie stawki za pracę. Dali się skusić również posłanka Sylwia Pusz i czołowy parlamentarzysta PSL Eugeniusz Kłopotek.
Po publikacji "Wyborczej" i ujawnieniu prowokacji poseł Kłopotek zmienił zdanie. "Od początku wiedziałem, że to podpucha" - mówi gazecie.pl. "Dlatego nie powiadomiłem policji. Zaznaczyłem, że przyszedłbym za darmo" - tłumaczy się.
Ale na fałszywą ofertę dali się nabrać nie tylko politycy i celebryci. Jak podaje "Wyborcza", zadzwoniło 300 osób. Ludzie prosili o podawanie numeru konta uczelni. Gdyby twórcy fałszywej szkoły zgodzili się przyjmować pieniądze od osób, które chciały w ten sposób zdobyć tytuł magistra, zarobiliby 150 tysięcy złotych.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!