• ~SZTABKI złota BUREGO i GWAŁCICIEL marsz. KaraPYTA
    2014-09-05 08:02
    CBA skontrolowało zamówienia informatyczne resortu z lat 2007-13. - Sprawdzaliśmy kilka kontraktów, m.in. projekt Centrum Świadczenia Usług Rejestrowych w Ministerstwie Sprawiedliwości - wyjaśnia Jacek Dobrzyński, rzecznik CBA. - Teraz wszystko w rękach prokuratorów.

    Zawiadomienie CBA dotyczy b. dyrektora departamentu informatyzacji i rejestrów sądowych i jego podwładnego. Chodzi o niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień. - A jest coś na temat łapówek, korupcji? - pytam Pawła Wojtunika, szefa CBA. - Nawet być nie może. Kontrola jest jedynie podstawą rozpoczęcia śledztwa. Dopiero w jego trakcie takie wątki mogą być badane - odpowiada Wojtunik.

    W tym samym czasie co CBA szukałam odpowiedzi na pytanie, dlaczego ministerstwo nie ogłaszało przetargów na informatyzację sądów, tylko podpisało z wolnej ręki trzy umowy z Currendą: w listopadzie 2009 r. na ponad 18,9 mln zł, w lutym 2011 r. na 4,6 mln zł i trzecią, w lipcu 2012 r., na 10 mln zł.
    "Przychodzi CBA do komornika" (w internecie opublikowany pod tytułem "CBA bada zamówienia dla ministerstwa sprawiedliwości i sądów") o Currendzie - wydawnictwie książkowym, które przekształciło się w firmę tworzącą systemy informatyczne.

    Do 2009 r. sądy samodzielnie zaopatrywały się w programy IT. A gdy postanowiono ujednolicić system w całym kraju, okazało się, że 84 proc. sądów korzysta z programu SAWA autorstwa Currendy. Ale nie mają dostępu do kodów źródłowych, plików konfiguracyjnych ani dokumentacji systemów, czyli nie mogą go modyfikować.

    - Firma nigdy kodów nie udostępniała - tłumaczyli mi wtedy informatorzy komornicy. - Tak budowała swoją przewagę nad konkurencją. Ale ani sądy, ani ministerstwo tego od niej nie wymagały. A potem brak dostępu do kodów był koronnym argumentem ministerialnych urzędników, by to Currendzie zlecić integrację sądowych systemów informatycznych.

    Pisząc o zamówieniach w resorcie, badałam też powiązania urzędników ze spółką, Krajową Radą Komorniczą. Opisywałam, jak KRK budowała sieć powiązań w sądach i resorcie, by móc "lobbować" na rzecz jej Currendy. Na przykład przez wiele lat sędziowie i urzędnicy resortu zarabiali na płatnych szkoleniach dla komorników, uczestniczyli w egzaminach komorniczych, zarabiając nawet po 46 tys. zł za sesję. Wśród egzaminatorów była dyrektor departamentu zawodów prawniczych i dostępu do pomocy prawnej nadzorująca KRK.
    Znalazłam także dokument wiążący nazwisko prof. Jacka Gołaczyńskiego, eksperta ministerialnego, byłego wiceministra sprawiedliwości, autora projektu e-sądu, ze spółką. W czerwcu 2009 r. podczas posiedzenia rady nadzorczej Sławomir Lewiński z zarządu firmy mówił, że "pozyskano" profesora dla Currendy. Zapewniał też, że spółka "dostanie zamówienie na oprogramowanie e-sądu". Dostała. Zapytany o to Gołaczyński tłumaczył, że nigdy, pracując dla MS, nie miał wpływu na wybór wykonawców umów. A "pozyskanie" oznacza niezrealizowaną propozycję pisania dla czasopism wydawanych przez Currendę.

    Dziś w ministerstwie trwa "sprzątanie" po trzech budzących wątpliwości CBA kontraktach z Currendą. - Będziemy egzekwować należne kary za m.in. nieterminową realizację - wyjaśnia Patrycja Loose, rzeczniczka resortu. Jak policzyłam, kar uzbierało się prawie 900 tys. zł.

    - Już w zeszłym roku resort rozwiązał jedną z umów - na wdrożenie systemu SAWA - dodaje.

    Ale nawet kiedy Currenda spóźniała się z realizacją kontraktu, MS podpisywało kolejne umowy: w latach 2011 i 2012.
    ,.
  • ~najomnik
    2014-09-05 10:45
    separatysci obiecali zemste polakom mordercom donbasu isa efekty
  • ~Wiesio13 bicz na PISmatołki
    2014-09-05 07:47
    Prezes PIS , nienawidzi Tuska i autka tak bardzo .
    Robota jego kiboli.

    Tusk najlepszym byl premierem,
    a Kaczynski mniej niz zerem.
  • ~ubezpieczony
    2014-09-05 07:43
    Właściciele aut zlecili podpalenie miejscowym menelom /zapłatą była butelka wódki na jednego pracującego. Za wypłacone odszkodowanie z firm ubezpieczeniowych kupią sobie nowe auta. Stary przekręt samochodziarzy.
  • ~Kolo
    2014-09-05 07:20
    Cieszą się, że płemier wyjedzie oby na zawsze
  • ~zdrapka
    2014-09-05 07:19
    Jakiś biedak nie może znieść, że inni mają auta, a on nie. Lub podpaleni właściciele aut zlecili sami tą robotę, aby dostać odszkodowania i kupić nowe. Tak czy owak albo PiS-patowska, tzw. prawicowo-lewicowa bezmyślna zawiść odezwała się w kimś lub grupie osób. albo watykańska nienasycona żądzą zysku /tych też nie sposób zatrzymać. Górale to znani biedacy i ścibole. A agenci Watykanu z Rychwałdu na sukienki z kamieni szlachetnych na obrazy święte zbierają od ubogich wiernych/.
  • ~żul
    2014-09-05 07:03
    józek bąk spuszczony ze smyczy
  • ~kierowca
    2014-09-05 06:50
    Może to ten z Warszawy .
  • ~Witek
    2014-09-05 07:11
    GRANICA Z KALININGRADEM AŻ SIĘ PROSI, ŻEBY JĄ ZAMKNĄĆ
  • ~Stif
    2014-09-05 21:47
    Aż strach pomyśleć...jaką karę zaordynuje dla bandyty...nasz Nieudolny... Niewydolny... i pod względem prawnym...Wymiar Sprawiedliwości...- czyli prokuratorsko sądownicze durnie... - znając życie za szkody zapłacimy MY...czyli SPOŁECZEŃSTWO...bo choć zapadnie nawet wyrok...to nikt go nie WYEGZEKWUJE ...bo jest to NIEREALNE...
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.