• ~BARBAROSSA
    2016-03-07 19:22
    KOMISJA OSZOŁOMÓW Z DURNIEM MACIEREM I DEBILEM JAKI
  • ~Max
    2016-03-07 18:21
    Jaja za 10 mln rocznie..
  • ~emryt
    2016-03-07 22:01
    Tylu błaznów w jednym cyrku jeszcze nie widziałam.
  • ~Derf
    2016-03-08 02:06
    Tyle oszołomów w jednym budynku. Wstawić kraty i pilnować żeby nikt nie uciekł.
  • ~Kochający prawdę
    2016-03-07 18:50
    Życzymy owocnej pracy. Dziękujemy za odwagę.
  • ~karol
    2016-03-07 20:21
    Rozpoczęto wyjaśnianie wyjaśnionego. Kto za to zapłaci?
  • ~gruba lola
    2016-03-07 21:20
    od kiedy szpital w Tworkach ma oddział na Klonowej 6 ?
  • ~Hrabia Tobayski
    2016-06-15 02:09
    A ja wysłałem już dawno temu znajomym Anglikom list o takiej treści: Do przyjaciół Anglików... Wyobraźcie sobie, że Rosjanie podczas II wojny mordują skrytobójczo kilkadziesiąt tysięcy waszych jeńców, bo nie rokowali nadziei, że wstąpią do rosyjskiej partii komunistycznej i staną się żarliwymi krzewicielami idei komunistycznych, więc Stalin uznał ich za bezużyteczną i szkodliwą mierzwę i kazał wszystkich zlikwidować strzałem w tył głowy i zakopać we wspólnych dołach w charakterze kompostu. Rosjanie przez lata nie przyznają się do tego i zwalają winę na Niemców. Po latach prawda wychodzi na jaw, a królowa, wraz z całym sztabem generalnym, szefem Banku Anglii, szefami najważniejszych instytucji państwowych i arcybiskupem Canterbury leci w rocznicę tego mordu do Rosji, żeby uczcic pamiec tysięcy pomordowanych brytyjskich żolnierzy. Tam samolot królowej rozbija się w drzazgi w niewyjaśnionych okolicznościach. Rząd nie tylko nie podaje się do dymisji, ale powierza śledztwo Rosjanom, którzy ogłaszają, że do sterów dorwała się królowa wraz z naczelnym dowódcą lotnictwa i po pijaku rozbili samolot. Rząd angielski potwierdza tę wersję, BBC i Reuter w komentarzach przypominają ogólnie przedtem znaną lekkomyślność, pychę i samowolę królowej oraz jej zamiłowanie do ginu, wytykają angielskim pilotom nieudolność i braki w wyszkoleniu, ubolewają nad degrengoladą moralną rodziny królewskiej i pijaństwem w siłach zbrojnych, a w lotnictwie w szczególności, ale jednocześnie Parlament rekomenduje ministra obrony narodowej do Izby Lordów, a premier składa wniosek o awansowanie szefa Intelligence Service na generała dywizji itd. Nie ma najmniejszego znaczenia, że w sprowadzonej do GB, a zaplombowanej przez Rosjan trumnie królowa ma trzy nogi i jest ubrana we frak i męskie kalesony (niektóre tabloidy nawet nawołuja z tego powodu do odmówienia królowej prawa do godziwego pochówku i sugeruja, że królowa miała skrywane inklinacje transseksualne), niektóre ofiary maja po dwie cudze wątroby zamiast jednej własnej, inne kupę śmieci w brzuchu... Nieważne, że cały teren katastrofy Rosjanie zaorali i pokryli betonowymi płytami, że zatarli ślady, drzewa wycięli w pień, a wrak samolotu zniszczyli i umyli, okna powybijali, poszarpane krawędzie fragmentów wraku równo poucinali, a na dodatek odmawiają jego zwrotu. Rząd angielski jest tym wszystkim zachwycony, wysyła w świat coraz to nowe komunikaty o znacznej poprawie stosunków z Rosją, katastrofę nazywa punktem zwrotnym tych stosunkow i nowym otwarciem na dialog z narodem rosyjskim i potwierdza oficjalnie przy każdej okazji, że winę ponosi pijana królowa z trzema nogami, ale państwo jako takie zdało egzamin celująco. Poważni komentatorzy telewizyjni podkreślają przy każdej nadarzającej się okazji, że dzięki tej katastrofie została opracowana oryginalna brytyjska metoda badawcza zwana "Smallest Common Denominator of Unlimited Common Stupidity" also known as "How Stupidity Became a Virtue in the Land of the Wise Men", a poziom badania katastrof lotniczych podniósł sie w GB znacznie i nie ma porównania z chałupniczymi metodami zastosowanymi po Lockerbie! Anglicy pofatygowali się do mnie osobiście i na dzień dobry wytrzaskali mnie po pysku! Potem ja ich wyzwałem na pojedynek, ale oni nie mogli się zdecydować, któremu przypadnie zaszczyt zostania zabitym w obronie honoru królowej, więc zastosowali sprytny wybieg i wysłali mnie na obserwację psychiatryczną! W tak zwanym międzyczasie jednemu zepsuł się kran i mieli okazję porozmawiać z polskim hydraulikiem i jego pomocnikiem (obaj zdrowi na umyśle - coś jak Pan Janeczek z Gołasem ze znanego skeczu!). A potem wyciągnęli mnie z psychiatryka, przeprosili za wszystko i obiecali stawiać mi piwo do końca życia! Jest pewna szansa, że to niecodzienne wydarzenie skłoni ich do zastanowienia nad istotą "demokracji parlamentarnej" jako takiej oraz nad katastrofami lotniczymi i ich badaniem! I może nie tylko ich... //
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.