Jak podaje portal wirtualnemedia.pl Wirtualna Polska wydała komunikat prasowy, w którym informuje, że powołano specjalny zespół, który ma zbadać działania redaktora naczelnego Tomasza Machały oraz wiceprezesa spółki ds. wydawniczych. Decyzję o tym podjął zarząd i rada nadzorcza spółki. Zespół ma on powstać: „w celu jak najszybszego zbadania tez pojawiających się w mediach od wczoraj, dotyczących postępowania redaktora Tomasza Machały”.

Reklama

W skład powołanego właśnie zespołu wchodzą: przewodniczący rady nadzorczej Wirtualna Polska Media Jacek Świderski, prezes Wirtualna Polska Media Joanna Pawlak, wiceprezes Wirtualna Polska Holding ds. HR Iwona Wencel, dyrektor biura prawnego holdingu Marcin Gotkiewicz, przedstawiciel redakcji Marek Kacprzak, przedstawiciel rady pracowniczej i rzecznik prasowy spółki Michał Siegieda. Ma on zakończyć pracę w ciągu dwóch tygodni. Machała, aby zapewnić pełną niezależność działania zespołu poprosił o urlop. Zaprzeczył kategorycznie, aby dziennikarze Wirtualnej Polski konsultowali swoje artykuły z osobami wskazanymi w publikacjach medialnych. Obowiązki naczelnego przejęła Katarzyna Szpor.

"Jednocześnie jeszcze raz podkreślamy, że Wirtualna Polska nie faworyzuje żadnego polityka, co jest główną tezą publikacji medialnych. Jest to teza całkowicie fałszywa" – napisała Wirtualna Polska.

W swoim artykule OKO.press powołuje się na anonimowe relacje byłych i obecnych pracowników Wirtualnej Polski. Mają oni utrzymywać, że podczas wrześniowego zebrania wiceprezes ds. wydawniczych Tomasz Machała niedwuznacznie dał im do zrozumienia, że ich los leży w rękach resortu kierowanego przez Zbigniewa Ziobrę. - Nie będę demolował interesów z Ministerstwem Sprawiedliwości, dlatego, że wisi na tym twoja pensja, twoja pensja i jeszcze pensje 25 innych osób - miał mówić Machała do podwładnych.

Wewnętrzne spotkanie wiceszefa z wydawcami i dziennikarzami odbyło się zaraz po wybuchu tzw. afery hejterskiej z udziałem ówczesnego wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka. Sprawę nagłośnił Onet, ale jeszcze wcześniej miał się o niej dowiedzieć dziennikarz Wirtualnej Polski. Tematu jednak nie podjął, gdyż - jak donosi OKO.press - "po rozmowach z przełożonymi zdał sobie sprawę, że redakcja raczej nie wypuści materiału (...) ze względu na powiązania biznesowe WP z ministerstwem Ziobry".

W reakcji na krytyczny tekst Wirtualna Polska wydała już oświadczenie, w którym "ze zdziwieniem przyjmuje artykuł serwisu OKO.press na temat pracy redaktora naczelnego WP i naszych dziennikarzy. Artykuł składa się z kłamstw, półprawd i pomówień. Fakty są takie, że Wirtualna Polska nie faworyzuje żadnego polityka. Nie faworyzuje również Zbigniewa Ziobry, co jest główną tezą publikacji".

Oświadczenie WP podparte jest wykresami analiz niezależnego Instytutu Monitorowania Mediów. "Według raportu IMM w miesiącach podnoszonych w artykule, czyli w sierpniu i wrześniu, Zbigniew Ziobro był najbardziej krytykowanym przez WP politykiem obozu władzy" - czytamy.

"Tezy zawarte w tekście OKO.press nie mają potwierdzenia w faktach. Zamierzamy bronić dobrego imienia Wirtualnej Polski, naszych dziennikarzy i redaktora naczelnego. Jesteśmy i będziemy medium całkowicie niezależnym i pluralistycznym" - podsumowuje WP.

Reklama