Dieta BARF: Moda na surowiznę w karmieniu psów i kotów. "Wyobraźcie sobie potwora Frankensteina..."

| Aktualizacja:

"Przedstawianie jej jako cudownego remedium na wszystko jest kłamstwem" - tak o diecie BARF dla psów i kotów mówi dr Jacek Wilczak z SGGW.

wróć do artykułu
  • ~Bzdury
    (2019-04-14 20:40)
    Bzdury, bruzdy i jeszcze raz bzdury. Jakie żywe ofiary? Ani na diecie barf, ani na modelu wp, czy fp nie podaje się żywych zwierząt. Nigdy! To jest nieetyczne i niezgodne z prawem i takie praktyki są jak najbardziej demonizowane wśród społeczeństwa karmiącego tego typu dietą swoich pupili. Dodatkowo, jaka ewolucja psa? Kiedy to z mięsożernego gatunku stał się nagle wszystkożercą? Jakieś badania na ten temat, które mogły by potwierdzić, ze w ogolę doszło do jakiejkolwiek ewolucji, a nie jest to tylko wymysł człowieka i efekt ogromnej popularności karm dla zwierząt, które jeszcze 100 lat temu nie istniały na rynku i nie były ogólnie dostępne. Przepraszam bardzo, ale ewolucja nie trwa kilka a kilkaset, a nawet tysiace lat, więc wątpię by to stwierdzenie miało jakikolwiek sens. Przydało by sie również cofnąć do podstaw w układu pokarmowego psa, czy kota. Nie wiem, może kiedyś na studiach pominęli ten etap nauki. Jest wręcz biologicznie przystosowany do spożywania surowego mięsa. I mówią o tym stare, bardzo stare ksiązki weterynaryjne, jak i aktualne opracowania. I naprawde, nie trzeba w nich szukać bezpośrednio tych słów, wystarczy chociażby odrobina znajomości biochemii, by można było to określić. Mogła bym tutaj wskazać jeszcze mase błędów merytorycznych, od faktu, że mieso nie jest przetrzymywane w odpowiednich warunkach i stanowi zagrozenie dla ludzi. Dziwie się, że jeszcze ludzie nie umierają od kupowania mięsa w sklepach dla ludzi i tłuczenia kotetów na schabowy.
  • ~Myślmy racjonalnie
    (2019-04-14 12:05)
    Wytłumaczcie proszę dziko żyjącym kotowatym i psowatym, że są potwworami, bo zabijają żywe zwierzątka i jedzą je na surowo, zamiast jeść żywność przetworzoną ze sklepu dla zwierząt...
  • ~Anonim
    (2019-04-14 20:54)
    no cóż.. stek bzdur jak zwykle. To jedyne sensowne podsumowanie tego czegoś. No ale.. jaki dziennik taki dziennikarz i rozmówca. Amen
  • ~przeginka
    (2019-04-14 21:23)
    Mira Suchodolska - autorka powyższego artykułu, osoba zarzucająca barfiarzom, że "przeginają" propagując podawanie swoim zwierzetom do jedzenia żywych zwierząt. Podczas gdy jest oczywiście nieprawda ... odmianą diety RAW jest Whole Prey w ktorym podawana jest cała ofiara, ale przedte uśmiercona w sposob humanitarny, sama propaguje żywienie kotków żywymi, upolowanymi samdzielnie myszkami czy ptakami, nie widząc w tym niczego zdrożnego ... dowód zabezpieczony
  • ~Marlena
    (2019-04-15 08:52)
    Kolejni cwaniacy zarabiaja na kolejnych idioatch,rzucajacych sie na wszystko,co zobacza w necie.karmy dla zwierzat zawieraja WSZYSTKo co jest im potzrebne i NIGDY zwierze na swobodzie nie zdobedzie dzis tego wszystkiego,bo to niemozliwe.Nasz ekoty ,a mamy ich mnostwo w roznych krajach wygldaja wspaniale,czuja sie swietnei,NIE choruja i zyja od 18 do nawet 24 lat jak nasz dotad ukochany rekordzista.I jedza karme z marketow z torebek i puszek oraz zawsz emaja w miseczkach sucha karme dla Sterile oraz dla Indoor.Czyli dla wysterylizowanych i NIE wychodzacych.Zamiast wylewac pomyje na autorke i lekarza,zastanowcie sie nad soba ,zanim skrzywdzicie swojego zwierzaka.Zwierze to nei klocki Lego do zabawy,ktore mzona dowolnei skladac
  • ~proszę
    (2019-04-14 17:44)
    A co ma do tego dr Zięba? Trochę kultury i wiedzy.........
  • ~Serio?
    (2019-04-15 17:08)
    Nie pogrążajcie się takimi artykułami, bo to wstyd... O ile laicy się nabiorą, o tyle są ludzie, którzy mają trochę oleju w głowie i znają się na rzeczy. Wstyd i jeszcze raz wstyd.
  • ~Dorota
    (2019-04-15 16:14)
    To nie są bzdury, choć odbieram artykuł, jako chęć ostrzeżenia przed "nowo-modą" i, w pewnym stopniu zniechęcenia do jej stosowania. Z czym się nie zgadzam! Jestem zwolenniczką diety BARF i karmię swoje koty w ten sposób od lipca 2015 r. Przede wszystkim musimy pamiętać o podstawowych różnicach pomiędzy potrzebami i możliwościami żywieniowymi kota i psa. Niestety, często wypowiedzi naukowców czy dietetyków, zupełnie tych różnic nie uwzględniają. Chodzi głównie o dwie podstawowe kwestie. Mianowicie, sprawa przygotowania układu pokarmowego obu gatunków do przetwarzania węglowodanów oraz umiejętność lub jej brak, w radzeniu sobie z drobnoustrojami bytującymi w surowym mięsie. Tak, jak układ pokarmowy psa uległ ewolucji i świetnie sobie radzi z przetwarzaniem węglowodanów, tak u kota ta przemiana ewolucyjna w dalszym ciągu nie nastąpiła. Kot pozostaje cały czas, jak i jego przodkowie, drapieżnikiem i zdecydowanym mięsożercą. Choćby wspominany w wypowiedzi dr Wilczaka, enzym amylaza, odpowiedzialny za trawienie cukrów, które powstają na skutek „obróbki” węglowodanów. Trzustka kota wydziela niewielką ilość tego enzymu, który ma za zadanie strawienie niezbędnego w diecie kota białka, a jej ilość nie wystarcza już na trawienie cukrów. Włączanie zatem węglowodanów do diety kota burzy cały metabolizm i powoduje bardzo niekorzystne dla jego organizmu konsekwencje. Namacalnym, dla każdego opiekuna kota, dowodem jest porównanie kału kota karmionego BARFem z kałem po diecie z włączonymi węglowodanami. Kał kota na BARFie jest wydalany, mniej więcej, raz na dwie doby i prawie bezwonny. Oznacza to, że układ pokarmowy organizmu otrzymuje składniki, które są w znaczącej części trawione, a elementów zbędnych dla organizmu jest tak niewiele, że nie ma potrzeby ich wydalania codziennie. Bezwonność również świadczy o braku procesów bakteriogennych w układzie pokarmowym kota. Jest to zatem bardzo prawidłowa dieta dla ścisłego drapieżnika, mięsożercy. Kolejna sprawa, drobnoustroje mogące bytować w surowym mięsie, które podajemy kotu. Przede wszystkim podajemy mięso nabywane z pewnych źródeł. Osobiście stosuję mięso jakości HG, które przechodzi wszelkie procesy niezbędne dla dopuszczenia do spożycia przez człowieka. Po drugie, układ pokarmowy kota jest przygotowany do przyjmowania, nazwijmy to, „niesprawdzonych” ofiar, poprzez utrzymywanie bardzo niskiego PH (kwaśnego), który doskonale poradzi sobie np. z salmonellą. Zatem i ta sprawa jest dla kota niegroźną i surowe mięso podawane kotu, nie wymaga ani mrożenia, ani parzenia, czy innej obróbki termicznej. Zupełnie innym problemem jest, i tu zgadzam się absolutnie z dr Wilczakiem, brak pełnej wiedzy i przygotowania osób do tej bardzo wymagającej i odpowiedzialnej decyzji, jaką jest stosowanie odpowiednio zbilansowanej i naprawdę prawidłowo przygotowanej diety, jaką jest BARF. Zatem diecie BARF - ZDECYDOWANE TAK, ale pod warunkiem odpowiedniego przygotowania przed rozpoczęciem jej zastosowania :D
  • ~coco
    (2019-04-14 18:03)
    Dla naszej psiuni ugotowana cielęcina z kaszą i marchewką.
  • ~Errata
    (2019-07-04 20:52)
    Smiechu warty artykuł. 🤣🤣🤣. Ciekawe czy 20/30 lat temu koty gonily do sklepu czy lapaly soczysta mysz. Niesamowite jak mozna oglupic ludzi i wszystko dla kasy. Koty, zwlaszcza koty sa 100% miesozerne i dajac im sucha karme wykanczasz ich nerki!! Troche biologi i anatomi i zdrowego rozsadku.! Firmy jak Nestle sprzedaja dziadostwo i zbijaja miliony na glupocie ludzi. Karma to troche rozgotowanego do niepoznaki miecha wraz z maka kukuridziana i innymi smieciami. Pokropione to sztucznymi vitaminami. Kurde no nie wiem jak te koty , psy przezyly tysiace lat w zdrowiu bo jak co to nasze pupile choruja teraz na potege. Otylosc, cukrzyca, rak. Dalej karmcie psy , Koty karma ktora ma chemie bo jak inaczej karma moze stac nawet 20 lat na polce , to fact. 🤣🤣
  • ~Anna
    (2019-08-17 23:33)
    Z wypowiedzią powyżej zgadzam się!! Żywność bez chemii, wiedza z biologii i anatomii potrzebna!
  • ~Amela
    (2019-10-06 21:45)
    A moim zdaniem jesli pies dobrze to toleruje to dlaczego nie. U nas akurat ze wzgledu na alergie stosujemy 1st choice ale to wysokomiesna karma, ktora ma naprawde swietny sklad

Może zainteresować Cię też: