Wystarczyło kilka dni epidemii, by państwo polskie przeszło na tryb ad hoc. Od ponad dwóch tygodni obserwujemy, jak w pocie czoła urzędnicy tworzą kolejne specustawy, rozporządzenia i nowelizacje. Opozycja siłą rzeczy schodzi na drugi plan (sama twierdzi, że zawiesiła kampanię), my zaś przymykamy oko na niektóre działania rządu – nawet gdy, jak twierdzą niektórzy prawnicy, naruszają konstytucję.

Reklama

Mamy strukturalny problem z organizacją. Budzimy się na kilka dni przed rozlaniem się epidemii, robimy wszystko na hurra. Nikt przed laty nie pomyślał o wypracowaniu właściwych procedur – ocenia Patryk Wachowiec z Forum Obywatelskiego Rozwoju.

CZYTAJ WIĘCEJ W NAJNOWSZYM WYDANIU DGP>>>