Marek Tejchman: Gorze na agorze

Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna, za które ciągną Szwedzi, Chmielnicki, Hiperborejczykowie, Tatarzy, elektor i kto żyw naokoło. A my z księciem wojewodą wileńskim powiedzieliśmy sobie, że z tego sukna musi się i nam tyle zostać w ręku, aby na płaszcz wystarczyło”. Ten cytat z „Potopu” zawsze przychodzi mi do głowy, kiedy rozmowa dotyczy umów śmieciowych.

wróć do artykułu