Henryk Szlajfer: Apel do ludzi władzy. Słyszeliśmy, że "unijna szmata" ma zniknąć...

| Aktualizacja:

O tym, czy Polska powinna się cieszyć z postępującego rozpadu UE i czy nasi politycy wiedzą, czego się domagają - z Henrykiem Szlajferem rozmawia Marcin Zaborski, dziennikarz RMF FM.

wróć do artykułu
  • ~JOJNE ZYGIELBOJM
    (2017-01-15 15:54)
    JESZCZE JEDEN Z PEJSATEGO TOWARZYSTWA . CO ZA MORDA ? TYLKO WALIĆ I PATRZEĆ CZY RÓWNO PUCHNIE .
  • ~Plutonowy
    (2017-01-14 18:14)
    Ten pan może sobie swoje poglady posiadać, ale przywoływanie go jako zaniepokojonego „autorytetu" jest kompletnie bezcelewe. Wiadomo, że ma poglady bliskie Michnikowi, ale o tym się już nie pisze, bo przecież on ma uchodzić za kompletnie niezależnego eksperta. Typowe dziennikarstwo Der Dziennika.
  • ~oko
    (2017-01-14 13:31)
    A udziela wywiadu Dziennikowi!
  • ~lis
    (2017-01-01 21:13)
    Polska zeby istniec musi nauczyc sie zyc za swoje a nie za cudzesy...Unia predzej czy pozniej sie rozleci.
  • ~kizak
    (2016-12-27 11:08)
    trupa się nie reanimuje - a poziom intelektu tego " profesora" to dno i metr mułu
  • ~musillac
    (2016-12-24 10:10)
    Heniu Szlajfer, Jarek Weintraub i paru innych. Chodziłem z nimi do jednej klasy maturalnej. Od zawsze wyobcowani.
  • ~slazak
    (2016-12-24 07:35)
    Nie rozumiem, dlaczego zachodni podatnik ma finansowac wybryki PISowskiej choloty?
  • ~europol
    (2016-12-24 07:35)
    fajny zyciorys tego szlajferka. tylko kto wam uwierzy propagandzisci
  • ~spadaj do GW
    (2016-12-24 07:03)
    wypad głupku ...
  • ~Inspektor Higieny Umysłowej
    (2016-12-24 03:34)
    Ja tak tylko na marginesie trwającej tu naparzanki pragnę podzielić się takim spostrzeżeniem, że kiedy muzułmańscy "imigranci" przywlekli do współczesnej Europy i próbują tu wdrażać i wymuszać na tubylcach "prawo" szariatu - to nawet europejscy Ż y dzi przez moment czuli (takie przynajmniej odniosłem wrażenie), że to jest co najmniej niestosowne, i budziło to ich odruchowy sprzeciw! Natomiast - kiedy oni sami przywlekli do chrześcijańskiej Europy swoją wiarę i obce tej Europie zwyczaje i się z nimi od co najmniej tysiąca czterystu lat obnoszą oraz panoszą, a dla chrześcijańskiej kultury gospodarzy Europy nigdy nie mieli i nadal nie mają ani zrozumienia, ani należnego szacunku, i ani myślą się asymilować - to trzeba zauważyć gwoli ścisłości, że oni sami - dokładnie tak samo jak muzułmanie dzisiaj - działali i nadal działają w jakimś niezrozumiałym amoku - bo też nigdy nie próbowali i nadal nie próbują się nad tym wszystkim zastanowić i wreszcie zrozumieć przyczyn, dla których takie ich postępowanie budzi od wieków naturalny sprzeciw rdzennych chrześcijańskich mieszkańców Europy, i przyczyn, dla których już kilkaset lat temu zostali wydaleni po kolei z kilku europejskich państw! Czyżby - wbrew obiegowej i potwierdzonej licznymi nagrodami Nobla opinii o ich rzekomym geniuszu - byli niestety w tej podstawowej dla ich dalszej egzystencji w Europie kwestii zatwardziałymi i nie ule czal nymi kre tynami?
  • ~Musi być z nimi całkiem hu jo wo
    (2016-12-24 03:01)
    i całkiem się już pogubili - skoro w charakterze szcz udeł i podpórek używają takich pada lców!!! Wyraźnie padło im na mózg i zatracili zdolność realistycznej oceny swojej sytuacji i dominujących tendencji myślowych w narodzie! ------- Ale to tym lepiej dla narodu!
  • ~Facet po kądzieli ma mentalność se mic ką
    (2016-12-24 02:52)
    a po mieczu ha nieb ną!
  • ~Śmiem twierdzić, że Polacy to jednak durn nie!
    (2016-12-24 02:49)
    - I co do tego nie ma już chyba dzisiaj najmniejszych wątpliwości! Stwierdził to zresztą już 450 lat temu niejaki Kochanowski! - - - Mądre, przytomne, zdrowe na umyśle i kochające swój kraj narody wcale się zży dami nie certoliły i nie czekały, ażży dzi tak się u nich rozpanoszą i tak zbezczelnieją, żeby je oskarżyć o jakiś "antysemityzm"! + + + I wmówić im, że ich największym wrogiem jest chrześcijaństwo! - - Po prostu już kilkaset lat temu zorientowały się, w jakie bambuko grają z nimi ci pej saci eskimosi i edyktami władców zawczasu wyperdoli łyży dów ze swego terytorium i skrupulatnie dopilnowały, żeby się udali tam, gdzie pi ep rz rośnie! (Anglia 1290, Francja 1306, 1394, Hiszpania 1492, Portugalia 1497) !!! A potem te kraje rozwijały się i kwitły, a ich wszyscy obywatele się bogacili i żyli dostatnio! >>> Niestety - chociaż w Polsce pi ep rz nie rośnie - naiwni Polacy dali sobie prze zży dów wmówić, że jednak rośnie, i pozwolili wygnanym ze zdrowych pań stwży dom osiedlać się w Polsce! Jak zwykle nie skorzystali z cudzych doświadczeń i błędów i postanowili wszystkiego doświadczyć na własnej skórze i popełnić wszystkie błędy znane innym od wieków! I tak jest do dzisiaj! Bo niestety - przez te 450 lat od czasów Kochanowskiego polski motłoch nie zmądrzał ani na jotę, chociaż znane słowa poety każde następne młode pokolenie tego motłochu wkuwa gorliwie i potem równie "odkrywczo" co bezmyślnie powtarza je przy byle okazji jak papuga, co to się za pawia uważa, ale koniecznie chce zostać pawianem i świecić przed światem szkarłatnym skopanym, posiekanym i POsypanym pi ep rzem zadem! - A - jak wiadomo - jaka "młodzież" - taka "przyszłość narodu"! Szczęścia życzę - bo powiadają, że głu pi ma szczęście! Ale ja na Waszym miejscu za bardzo bym na to nie liczył! Zwłaszcza teraz - kiedy znowu zasiedliście do pokerka zży dami!
  • ~Kim jest (i był) Szl aj fer:
    (2016-12-24 02:43)
    -------------------- Warto przytoczyć w tym kontekście fragmenty książki słynnego sowietologa ży do wski ego pochodzenia prof. Paula Le nd vaiego "Anti se mit ism in Eastern Europe" (London 1971, s. 105): "Policja bezpieczeństwa posiadała pełne zapisy rozmów czy dyskusji, które miały miejsce w kręgu zwanych grupami komandosów. Zeznanie złożone przez jednego z najwybitniejszych buntowników studenckich Szlajfera dowodziło, że oni polegali (...) również na informatorach. Czy sam Szlajfer działał jako prowokator podczas styczniowej manifestacji przeciwko zakazowi Dziadów, czy też został dopiero później zaszantażowany, nie ma większego znaczenia. Co się liczyło, to fakt, że podczas procesu Adama Michnika, Barbary Toruńczyk, Wiktora Góreckiego i jego samego on [tj. H. Szla jf er - JRN] zrobił wszystko co możliwe dla wsparcia wymyślonych oskarżeń prokuratury. Michnik został skazany na 3 lata, Szla jf er i Toruńczyk na 2 lata, a Górecki na 20 miesięcy. Szla jf er został jednak szybko zwolniony już w dwa dni po procesie". Sam Szla jf er przyznawał po latach na łamach "Krytyki" (nr 28-29 z 1988 r. s. 31-32): "W lutym 1969 r., gdy wychodziłem z więzienia, nie było mi jednak do śmiechu. Wychodziłem bowiem z piętnem tego, który zaprzedał się, wyraził skruchę i został za to odpowiednio wynagrodzony. (...) Wyszedłem z więzienia psychicznie rozbity i jednocześnie z meczącą mnie po dziś dzień zawziętością (...). Z jednej strony tłumione poczucie winy, świadomość, że wszystko rozegrało się w paskudny sposób, z drugiej zaś protest przeciwko narzuconej mi roli kozła ofiarnego. Konsekwencją była izolacja, a następnie samoizolacja, i przez ponad dwa lata trudności w mówieniu. A przecież (...) należało iść do ludzi i powiedzieć przepraszam. Trzeba było iść do wszystkich - i tych, jak Adam i Karol, i tych, jak Irena L. i Basia T. (...). Trzeba było powiedzieć przepraszam, ponieważ pokój oficera śledczego czy też sala sądowa nie są właściwym miejscem do prowadzenia rozrachunków politycznych i dysput teoriopoznawczych (...). Po dziś dzień nie wiem, dlaczego po wyjściu z więzienia nie powiedziałem tego słowa. Przecież wiedziałem, jak ludzie odebrali moją postawę w śledztwie i w sądzie (...). Liczyło się to, że stanąwszy przed sądem, nie powiedziałem: odwołuję wszystkie moje zeznania, i kropka. Liczyło się to, że różnice stały się w rękach prokuratora i SB narzędziem manipulacji. (...) Nie potrafiłem powiedzieć przepraszam (...)".
  • ~Kim jest (i był) Szl aj fer:
    (2016-12-24 02:42)
    ((((część druga))) Henryk Szlajfer przyznawał również (s. 36): "Z Adamem [przypuszczalnie chodzi o A. Mic hnika - JRN], z którym byłem najbardziej zaprzyjaźniony, nie spotkałem się do 1980 r.". I to najlepiej pokazuje rozmiary izolacji, jaka spotkała Szl aj fera nawet we własnym środowisku ż ydo wskim z powodu jego haniebnych zeznań. Przypuszczalnie to zadecydowało, że nie awansował po 1989 r. na wysokie stanowisko, jak stało się to z licznymi jego kolegami - byłymi ż ydo wskimi "komandosami". Minister Krzysztof Sku bi szewski zrobił go jedynie wicedyrektorem Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, co i tak było o wiele za wysoko dla Szlajfera mającego wówczas niewielki dorobek naukowy. Potem Sku bi szewski mianował go nawet p.o. dyrektorem PISM. Chociaż był tylko doktorem, zarządzał dzięki temu czołowym polskim instytutem zajmującym się badaniami problematyki międzynarodowej, w którym pracowało wielu badaczy z o wiele większym od niego dorobkiem i wyższymi od niego stopniami naukowymi (profesorów i doktorów habilitowanych). Stał się posłusznym narzędziem Skubiszewskiego w likwidowaniu PISM, "grabarzem" tego instytutu, działając dla przekształcenia go z niezależnego instytutu naukowego w wyłącznie departament MSZ. Szlajfer skorzystał na tym osobiście, zostawszy dyrektorem PISM jako departamentu. Poprzednio jako tylko doktor nie miał żadnych szans na zostanie na trwałe dyrektorem PISM jako odrębnego instytutu naukowego. Przeprowadził przy tym dokładną czystkę PISM z niewygodnych mu pracowników, starannie dbając, by na ich miejsce weszli wyłącznie dobrani przez niego "internacjonaliści - Europejczycy". Tak oczyszczono PISM z badaczy troszczących się o obronę polskiego interesu narodowego.
  • ~Kim jest (i był) Szl aj fer:
    (2016-12-24 02:40)
    ((((dokończenie))))) Odtąd zaczęły się przyspieszone awanse Szlajfera. Według zapisków "Notesu dyplomatycznego" sygnowanego przez "attaché" w "Przeglądzie" z 21 stycznia 2007 r., Szlajfer "pisał przemówienia Ge rem kowi" i był strategiem jego polityki. Według innych zapisków tegoż "attaché" ("Przegląd" z 11 kwietnia 2004 r.), Szlajfer "był prawą ręką Bronisława Ge rem ka" i przez lata prowadził Departament Planowania i Analiz. W 2000 r. został (do 2004 r.) stałym przedstawicielem Polski przy Biurze Narodów Zjednoczonych i Organizacjach Międzynarodowych oraz stałym przedstawicielem - szefem misji Rzeczypospolitej Polskiej przy OBWE w Wiedniu w randze ambasadora. Przez lata miał przy tym szczególnie dobranego współpracownika - pułkownika Świe tli ckiego. Jak opisywał "attaché" w "Przeglądzie" z 11 kwietnia 2004 r.: "Szlajfer - Świe tli cki to duet godny MSZ-owskiej powieści. Pierwszy jest człowiekiem demokratycznej opozycji, drugi pułkownikiem polskiego wojska, a raczej jego pewnej służby, który został wojskowym emerytem, a potem rozpoczął karierę w MSZ. Nagle pojawił się u Szlajfera w DPiA jako jego człowiek i jego zastępca. Jakim cudem? (...) Obu panom jest razem świetnie. Najpierw całe lata byli w Departamencie Analiz, choć trudno uznać, by pan pułkownik miał predyspozycje do pracy w tej komórce. Potem Szlajfer wyjechał do Wiednia i natychmiast wziął na zastępcę Świe tli ckiego". W 2005 r. pod koniec rządów postkomunistów z SLD Szla jfe rowi trafiła się niesłychana gratka. Postkomuniści uznali go - byłego opozycjonistę, za najdogodniejszego kandydata do reprezentowania III RP jako ambasador w USA. Był to wybór niesłychany. Na najważniejsze stanowisko ambasadorskie wysyłano właśnie Szla jfe ra. To on miał utrzymywać kontakty z największą Polonią w świecie, tak patriotyczną, tak katolicką i tak antykomunistyczną. Wysyłano do tego typu kontaktów człowieka znanego z uprzedzeń do polskiej historii, znanego z niewybrednych ataków na obrońców polskości i zajadłego tropiciela "polskiego nacjonalizmu". Dość przypomnieć jego obrzydliwą napaść na broniących prawdy o Polsce profesorów Zbigniewa Musiała i Bogusława Wolniewicza w książce "Polacy/Ż y d z i. Zderzenie stereotypów" (Warszawa 2003, s. 105-106).
  • ~Kosynier
    (2016-12-24 02:38)
    Towarzyszu szlajfer projekt Unii JEWropejskiej czyli kibucu/kolchozu w ramach NWO dla 500 milionow Europejczykow dobiegl kresu. Centralnie sterowana gospodarka na wzor i miare ZSRR jest na krawedzi i nie zawaha sie zrobic duzego kroku naprzod.Wyobrazam sobie dzien kiedy powstanie nowy Trybunal ktory osadzi wszystkich ,,tfurcuf,, tego zbrodniczego planu jakim byla UE zmierzajaca do likwidacji panstw,narodow,granic,kultury i edukacji. Z mila checia obejrze transmisje z procesu i wyroki wykonane na przyklad na stadionie.Nawet w systemie pay per view.
  • ~pardons
    (2016-12-24 00:45)
    samym nazwiskiem facet straszy
  • ~ewa
    (2016-12-23 19:45)
    Upadek UE to nie kwestia naszych serc tylko wojny hybrydowej prowadzonej przez Rosję przeciwko UE .Przekupywanie polityków ,dziennikarzy ,tysiące trolli na forach ,portalach społecznościowych ,inspirowanie zamachów ,napuszczanie jednych na drugich. Do drugiej wojny światowej przyczyniło się radio .Radio w latach 30 było tym czym jest teraz internet ,Hitler zrozumiał jaki wpływ można mieć na ludzi dzięki radiu ,do tego jego głos brzmiał w radiu bardzo przekonująco .Oczywiście nie będzie wojny tradycyjnej bo wojna już się toczy, o nasze umysły .Po co putlerowi atakować rakietami USA on tam za pomocą mediów społecznościowych usadził Trumpa który już chce ograniczyć wydatki na armie USA, za rok wycofa się z sankcji i cena ropy wróci powyżej 100usd .Merkel Za sankcjami! wydać milion dolców na imama z isis żeby namówił jakiegoś muzułmańskiego głupka do zamachu w Berlinie w zamian za dziewice w niebie .François Hollande nie sprzedał Mistrali już usłużny imam czeka w meczecie na debilów gotowych na śmierć wystarczy im wmówić że w imię Boga trzeba zabić kilkudziesięciu ludzi ,do tego wysłać kilkanaście milionów dolców Le Penowej nawet jak nie wygra to drugi w sondażach jest przyjaciel putlera Sarkozy .Jak ma się bronić przed takimi atakami Europa przecież nie stworzy funduszu na łapówki dla Putlera w internecie nie zatrudni trolli bo ruskie portale są cenzurowane .Jedyne wyjście to przeciw akcja propagandowa należy wreszcie powiedzieć kto jest podejrzewany o inspirację, najpierw napływu uchodźców, a potem serię ataków na EU nie wspominając o Brexicie
  • ~Nobbi
    (2016-12-23 18:09)
    Naleze do pierwszej generacji ktora nie musiala wojny przechodzic. UE (EWG) powstala dlatego zeby moje dzieci i moje wnuczki tez tak mogli zyc. Ale jak czytam niekture wpisy i slucham TVP-Wiadomosci (albo lepiej Dziennik Telewizyjny) to trace wiare w przyszlosc. Ze UE ma duzo bledow to nic dziwnego, dlatego trzeba wspolnie ja dalej rozwijac. Tylko w innej atmosferze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Może zainteresować Cię też: