Łukasz Bąk: Sir Range, wyjdziesz za mnie?

| Aktualizacja:

SUV-y to najbardziej niedorzeczne samochody, jakie kiedykolwiek wymyślono. Nie potrafię zrozumieć, po co ktoś kupuje auto, które ma gabaryty sporej willi, ale wnętrze przeciętnego kombi lub wręcz auta kompaktowego. Komu przydaje się podwyższony prześwit w mieście? Albo napęd na cztery koła, skoro jedynym trudnym terenem, jaki pokonuje, jest krawężnik przed domem? To tak, jakby do koszenia trawy w ogródku kupić kombajn. To po prostu bez sensu.

wróć do artykułu
  • ~airman~
    (2017-08-07 07:16)
    Lukaszu , te twoje samochodziki nie interesuja mnie.
  • ~MT
    (2017-08-05 10:37)
    Uczta dla uszy - nieźle się uśmiałem. Pan redaktor i korektor płakał jak pisał i sprawdzał? Niech przypomnę podstawówkę: kogo, co widzę? - uszy kogo, czego nie ma? uszu - proste? A tak swoją drogą to jedyna do tej pory naprawdę udana recenzja samochodu, poświęcona w 100% właśnie samochodowi. Bez nudnych wstawek polityczno-plotkarsko-gospodarczych. Pamiętam że najbardziej żenującą była bodajże sprzed roku recenzja Toyoty Aurisa, gdzie samochodowi poświęcono chyba tylko 1 zdanie a reszta to były nudne wywody autora dotyczące spraw które akurat w tygodniu się wydarzyły. To mój drugi wpis w historii, jakieś 2 lata temu komentowałem gdy opis samochodu był poprzedzony długim wywodem jak to nad polskim morzem drogo a nad morzem Sródziemnym tanio. No mamy lato, ciekaw jestem czy w tym roku taki temat zostanie podjęty, proponuje wziąć się za góry - w Tatrach drogo, w Szwajcarii tanio - temat przed-samochodowy jak znalazł.
  • ~pmc21
    (2017-08-04 12:15)
    Takie recenzje chce się czytać.
  • ~musillac13
    (2017-08-04 12:10)
    Panie Łukaszu, uczta dla uszu nie "dla uszy" . . . ale felieton świetny. Zaczynam być Pańskim fanem.