Końcówki żeńskie deprecjonują społeczne i zawodowe role?

Jesteśmy świadkami nakładania się dwóch procesów: zmian w sferze świadomości społecznej oraz ujawniających się dysproporcji między obecnością obu płci w życiu publicznym. Problemy gramatyczne łączą się ze społeczną i polityczną sytuacją kobiet - mówi z rozmowie z "DGP" Jacek Wachowski, profesor nauk humanistycznych.

wróć do artykułu
  • ~Laura54
    (2019-07-28 11:18)
    A może kobieta jest "człowieką"? A może mężczyzna jest "osobem"? Nie przesadzajmy z tym tworzeniem żeńskich a okazuje się, że i męskich form.
  • ~blee
    (2019-03-31 23:23)
    sroda i platek kazaly sie nazywac "profesora" teraz chca zeby zwracac sie do nich per "waginoosobnik" to niech sie toto i inne podobne zdecyduja tak samo jak ten nowoczesny i poprawny politycznie to penisoosobnik?
  • ~otwieracz puszek
    (2019-03-31 20:20)
    Sam końcówka w nie deprecjonuje, Np. "dobra" nie jest w żaden sposób gorszy niż "dobry" itp. Pani autorka po prostu przysypiała na lekcjach polskiego lub nie ogarnęła. Chodzi zwykle o sufiksy tj. przyrostki, czyli o słowotwórstwo, a nie o odmianę (fleksję).. Kontrprzykłady typu minister-ministra itp. są tu dość wyjątkowe, a upieranie się, że to jest normalne daje często efekty w stylu blacharz-blachara....
  • ~otwieracz puszek
    (2019-03-31 20:01)
    Technicznie rzecz biorąc, nie chodzi o końcówki, ale o sufiky (przyrostki), więc autor artykułu się nie popisał. Tak czy tak, język polski ma jednak to do siebie, że np. sufiks -k- tworzy zarówno formy żeńskie, jak i zdrobnienia (np. kobieta-kobietka), więc dla nowych słów to -k- może być odbierane jako deprecjonujące czy pobłażliwe, ale to z czasem może ulec zatarciu, np. ze 20 lat temu psycholożka brzmiało głupio, dziś jest raczej normalne i neutralne, choć ja i tak ciągle wolę "pani psycholog". Ale np. z tłumacz-tłumaczka nie mam żadnego problemu, to jest kwestia uzusu czy przyzwyczajenia. Drugą sprawą jest to, że tradycyjnie kobiety siedziały w domu i zajmowały się dziećmi itp., więc np. żeński odpowiednik zawodu był wolny i można go było wykorzystać jakoś inaczej, np. ślusarz-ślusarka, kominiarz-kominiarka, betoniarz-betoniarka, a wtedy, próbując coś stworzyć na siłę, wpadamy w jakieś formy aburdalne typu "ślusarzyca" czy co. Co śmieszniejsze, to działa w obie strony, bo np. dla tradycyjnie kobiecego zawodu "przedszkolanka" można utworzyć "przedszkolanek", tylko to też brzmi dość głupio i lekceważąco.
  • ~Alicja
    (2019-03-31 19:45)
    Mnie nie deprecjonują końcówki , to pytam się po co to zamieszanie i czemu ma służyć ?
  • ~zagadka
    (2019-03-31 18:57)
    Co jest ważniejsze, ciało czy dusza? Po Ziemi krążą dusze w ciała obleczone i czyżby któraś z płci ciała dodawać mogła lepszości dla duszy? Czy to, że długi czas istniało społeczne uprzywilejowanie pod pewnymi względami jednej z płci, dawało lepszość duszom w ciała tej płci obleczonym? Co to komu przeszkadza, że ktoś nie chce wcale w swoich wypowiedziach płci wskazywać albo że ktoś chce zaznaczać na wszelkie sposoby do żeńskości przywiązanie? Wolność wypowiedzi innych kogoś tak bardzo boli? Ktoś ma prawo narzucać jak inni o sobie mają mówić?
  • ~kogut
    (2019-03-31 18:33)
    “Hen” to po angielsku kwoka. Tak, bardzo ladne slowo...
  • ~Nikodem
    (2019-03-31 17:16)
    A może by tak autorka zbadała się na głowę !? Interesują ją końcówki więc w dyrdy do jakiegoś Miodka albo innego wybitnego polonisty. On wyjaśni etymologie i zasady kształtowania się pojęć językowych. Najgorzej jest z tymi, co ciągle spały na lekcjach w ostatniej ławce, bo miały w głowie tylko końcówki. Lekcji oczywiście.
  • ~eska
    (2019-03-31 16:29)
    Moje stanowisko to "specjalista ds księgowości" w firmie pełnej kobiet. Jestem niestety jedyną, która podpisuje się wszędzie "specjalistka" nie uważając, żeby mnie to deprecjonowało.
  • ~i tyle
    (2019-03-31 15:01)
    Strzeliste farmazony.
  • ~Nickiewicz
    (2019-03-31 14:19)
    Trzeba tak jak z kurczakami. Po urodzeniu sprawdzac plec i meskie kurczaczki do smieci. Kobiety sa samowystarczalne! I wtedy zamiast "to cus" bedzie mozna wrszcie mowic hen! :-)
  • ~żart
    (2019-03-31 11:36)
    A ja jestem "Szparka Sekretarka" - śpiewała Maryla Rodowicz (nie wstydziła się swojej płci).
  • ~Ech
    (2019-03-31 11:24)
    To czy żeńskie końcówki deprecjonują to chyba kwestia osobistego nastawienia. Dla mnie to obojętne. Co do zaimka hen to osób z ciężką do określenia płcią jest tak niewiele, że w naturalny sposób takie twory nie miały szansy się przyjąć.
  • ~logika języka
    (2019-03-31 04:47)
    Doktorka, profesorka deprecjonuje, ale doktora, profesora - nie. Trzeba przywyknąć do tych form, które z powodzeniem funkcjonują np. w hiszpańskim. Po francusku jest la doctoresse. W końcu w polskim też są całkiem nobliwe poetka, malarka, pisarka, pilotka. Nasz język zawiera rodzaje męski i żeński, więc taki podział w zawodach jest całkiem logiczny.
  • ~Kudłata szparka
    (2019-03-31 00:54)
    A ja bardzo lubię męskie końcówki.
  • ~Krystyna z Agencji
    (2019-03-30 21:33)
    Mam kolezanke w pracy z wydatniejsza “zenska koncowka”, I nie zgadzam sie z Panem redaktorem... ona nie deprecjuje roil zawodowej. Wrecz przeciwnie, ma duze wziecie u klientow.
  • ~ ~~
    (2019-03-30 20:33)
    A co z końcówkami księży dotykającymi pupy dzieciaków?
  • ~sd2017
    (2019-03-30 20:17)
    Feministki swoje zrobiły, teraz zacznie się tworzenie końcówek przez środowisko Bidronia !
  • ~ajax
    (2019-03-30 20:17)
    To na kobietę prowadzącą samochód nie powinno się mówić kierowniczka albo kierownica?
  • ~cxc
    (2019-03-30 20:16)
    damskie końcówki deprecjonują kobiety męskie końcówki nobilitują kobiety