Abp Ryś o opracowanym przez łódzką kurię dokumencie diecezjalnym "Zasady ochrony małoletnich i niepełnosprawnych w praktyce wychowawczo-duszpasterskiej" mówił w Polsat News.

Jak przyznał metropolita łódzki, zbiór zasad postępowania ludzi Kościoła wobec dzieci to odpowiedź archidiecezji na postanowienia Konfederacji Episkopatu Polski. Zaznaczył, że dokument powstawał od listopada ubiegłego roku.

- Święcenia, żadne, łącznie z biskupimi, nie odbierają nikomu zdolności do grzechu. Sama znajomość zasad moralnych, wartości, jeszcze nie sprawia, że człowiek z nimi konsekwentnie żyje. (…) Stąd przypominanie i konkretyzowanie tych zasad jest słuszne. Drugą rzecz, którą chcę powiedzieć, jest to, że te zasady nie dotyczą wyłącznie księży. One dotyczą szeroko rozumianej działalności całego Kościoła, bo w imieniu Kościoła działają też np. katecheci, nauczyciele w szkołach katolickich – tłumaczył potrzebę publikacji dokumentu abp Ryś.

Jak podkreślił, "niczego człowiek nie uczy się raz na zawsze, to musi być przypominane, dopełnianie".

Hierarcha jest przekonany, że wskazania takie, jak niedotykanie dzieci w okolicach intymnych, były potrzebne. Ponieważ – jak tłumaczył – w środowisku kościelnym łatwo jest o zawężenie pojęcia grzechów pedofilnych.

- Dla niektórych, właściwie dokąd nie ma zbliżenia, to trudno mówić o przestępstwie. A tu trzeba bardzo poważnie uświadomić, że to spektrum czynów przestępczych o ogromnych następstwach w życiu ludzi młodych jest o wiele szersze. Stąd te zasady są dość szczegółowe – wyjaśnił.

Abp Ryś, odnosząc się do krytyki niektórych instrukcji zawartych w publikacji, prosił, by nie popadać w skrajność. Jak mówił, nie każdy dotyk jest od razu złym dotykiem. - Nie chciałbym, żeby w duszpasterstwie dochodziło do zachować radykalnie sztucznych. (…) Myślę, że przede wszystkim ważne są intencje – zwracał uwagę duchowny.

Metropolita przyznał, że film braci Sekielskich "Tylko nie mów nikomu" jest ważny, ponieważ pokazuje straszne rzeczy na nowo i z mocną siłą. - Natomiast nie od dzisiaj mówimy o problemie pedofilii w Kościele i niezależnie od filmu trzeba z tym problemem walczyć – zaznaczył.

- Pogubiliśmy się. Odpowiedzialność w jakiejś mierze odnosi się do nas wszystkich, mówiłem o tym do swoich księży w Łodzi. Oczywiście są ci, którzy takich przestępstw i grzechów się dopuścili, ale jest też odpowiedzialność za każdym razem całego prezbiterium. Jest pytanie o nasze wzajemne relacje, jest pytanie o naszą wierność dobru, życiu sakramentalnemu, Eucharystii, modlitwie, czytaniu słowa. Ta odpowiedzialność idzie bardzo szeroko – przyznał abp Ryś.

Jak podkreślił, "im to szybciej zrozumiemy, tym lepiej dla nas wszystkich".

Pytany o reakcję hierarchów kościelnych na dokument, wskazał, że najważniejsza była opinia prymasa Polski abp Wojciecha Polaka, którego KEP uczynił pełnomocnikiem w tym obszarze działań oraz przewodniczącego abp Stanisława Gądeckiego.

W tym tygodniu "Zasady" mają trafić do wszystkich księży diecezjalnych i zakonnych posługujących w archidiecezji łódzkiej oraz do osób świeckich, którzy w jakikolwiek sposób zaangażowani są w pracę z dziećmi i młodzieżą z ramienia Kościoła. Każdy ksiądz ma zapoznać się z publikacją i odesłać do kurii załączoną do dokumentu deklarację potwierdzającą zapoznanie się z nim.

"Zasady" określają, jak duchowni i świeccy powinni postępować z najmłodszymi, żeby nie dochodziło do dwuznacznych sytuacji. Dokument składa się z czterech części, m.in. z informacji o tym, czym jest wykorzystywanie seksualne i na jakie trudności podczas pracy z dziećmi może natrafić duchowny, oraz jednoznaczne wskazówki, jaka formy kontaktu z nieletnim są dopuszczalne, a jakie nie. Publikacja precyzuje także instrukcję postępowania, gdy pojawi się oskarżenie o skrzywdzenie osoby małoletniej.