Kolejne spotkanie Donalda Trumpa z Andrzejem Dudą już we wrześniu. Tak częste wizyty świadczą o strategicznym charakterze sojuszu?

Pytanie, co takiego będziemy chcieli kupić we wrześniu, a może raczej na czym Amerykanie będą chcieli zarobić. Te spotkania odbywają się przede wszystkim przy okazji dużych zakupów. Trochę to przypomina jarmarki, na które jeździ się tylko po to, by dobić targu. Już teraz należy szykować się do typowania co tym razem kupimy od naszych sojuszników.

Czy w takim razie ta wizyta to sukces?

Nie należy tej wizyty postrzegać w kategoriach triumfu czy porażki. To inwestycja poczyniona przez Prawo i Sprawiedliwość. Rządzący zdecydowali się wydać naprawdę duże pieniądze na nasze bezpieczeństwo i ulokować je w Stanach Zjednoczonych. Dlatego w naturalny sposób te relacje się poprawiają. Zdecydowaliśmy się budować bazę dla amerykańskich żołnierzy. Dobrze, to słuszny ruch. Im więcej amerykańskich żołnierzy tym lepiej. Zdecydowaliśmy się kupić samoloty piątej generacji bez przetargu - w porządku, nie wątpię, że to poprawi nasze możliwości obronne. Diabeł jednak tkwi w szczegółach i powstaje pytanie o ogólny bilans kosztów. Czy nie przepłacimy za te samoloty? Czy na pewno potrzebne nam są F-35 a nie kolejne F-16? Czy nawet jeśli już musimy wybrać amerykański sprzęt to nie lepiej byłoby kupić coś innego, co okazałoby się lepsze i skuteczniejsze w naszej sytuacji? Ale to już kwestia mniej polityczna, a bardziej ekspercka wymagająca pogłębionej analizy.

Czy relacje oparte na wymianie handlowej będą trwałe?

Zawsze relacje bilateralne kończą się mniej lub bardziej bezpośrednimi interesami. To naturalne. Wiara w to, że ktoś będzie się z nami przyjaźnił tylko dla tego, że jesteśmy mili i mamy piękną historię jest naiwna. Pytanie, czy te interesy się nam opłacają. Na razie wydaje się, że tak właśnie jest.

Tak dobre stosunki z USA są dowodem na akceptację polskich władz na arenie międzynarodowej? To swoiste "odkuwanie się" w polityce zagranicznej?

Na razie to bardziej odkupywanie (śmiech). Trudno powiedzieć, że sama wizyta w Stanach Zjednoczonych i duże zakupy zamykają sprawę relacji polsko-amerykańskich, nie wspominając już ogólnie o stosunkach międzynarodowych. Mamy znacznie więcej potrzeb. Zawsze warto też pamiętać o przywiązywaniu wagi do ciągłości tych relacji. Wiemy, że prezydentura Donalda Trumpa jest inna od poprzednich i będzie odróżniać się też od kolejnych. Już dziś musimy mieć świadomość, że obecny stan niebawem się skończy i trzeba się starać, aby zachować dobrą współpracę na trwałe. Obowiązkiem każdego państwa i rządu, który myśli długofalowo jest utrzymywanie dobrych relacji z ugrupowaniami i stronnictwami, które mogą zastąpić obecnie rządzące. Czas się zastanowić czy Polska faktycznie to robi. Mam daleko idące wątpliwości. W zakresie relacji ze Stanami Zjednoczonymi utrzymano fatalne zaniedbania w wykorzystaniu licznej Polonii, która mogłaby lobbować w naszych interesach. Poza ważnymi, ale jednak jednostkowymi przykładami jak obrona pomnika w New Jersey, nie mamy tak skutecznej diaspory jak wiele innych, nawet mniejszych narodów.

Polski rząd nie jest świadomy wagi tej sprawy?

Powstała Polska Fundacja Narodowa, która miała zajmować się budowaniem między innymi takich relacji. Niestety, wciąż kontynuuje niechlubny styl od którego rozpoczęła swoją działalność. Woli zainwestować w filmiki z Marszałkiem Senatu i emisję ich w całej Polsce. Jestem przekonany, że taka promocja jest zdecydowanie mniej potrzebna niż nasza aktywność w Stanach Zjednoczonych, czy innych ważnych dla naszej dyplomacji państwach.

Jaka będzie przyszłość Kukiz '15? Coraz częściej się mówi o potencjalnych partnerach wśród których może być Konfederacja, PSL czy PiS.

Jesteśmy ugrupowaniem centrowym. Paweł Kukiz rozmawia z liderami różnych ugrupowań. To naturalny element demokracji i nie ma w tym nic gorszącego. Nie wyrzekamy się swoich poglądów. Jestem pewien, że w przyszłym parlamencie będziemy stanowić siłę, która będzie w stanie zmienić naszą rzeczywistość na lepszą. Bez nepotyzmu czy korupcji. Jeśli potencjalny sojusznik będzie w stanie zagwarantować, że obsadzenie państwowych stanowisk będzie odbywało się według kryterium kompetencji a nie znajomości to na pewno nie wykluczymy jakiejś formy współpracy. Jeszcze nie znamy jednak ostatecznych rozwiązań na jesień.

Skoro Kukiz '15 jest mozaiką różnych poglądów to oznacza to, że decyzja będzie kolektywna czy indywidualna w zależności od poglądów danego członka klubu?

Kukiz '15 jest ugrupowaniem, które przez tę kadencję przeszło wiele problemów. Skupia jednak osoby, które łączy wspólna idea uczciwego państwa służącego obywatelom. Ten przekaz zostanie podtrzymany i właśnie wynikiem tej wspólnoty będzie nasza decyzja, którą podejmiemy razem.

Czy Kukiz '15 poprze ewentualny wniosek o powołanie komisji śledczej w sprawie Marka Falenty?

Sprawa Falenty jest oczywista. To nie jest człowiek wzbudzający zaufanie. Rodzą się jednak pytania o to co zrobiły dotychczas służby specjalne w sprawie afery taśmowej. Czy służby wiedzą czy istnieją jeszcze jakieś nagrania i w czyich rękach się znajdują? Czy prokuratura w ogóle coś robi oprócz tego, że jest zadowolona z zatrzymania Marka F.? To stanowczo za mało. Chyba nikt nie wierzy, że ten człowiek działał sam i był w stanie podsłuchać najważniejsze osoby w kraju.

Powinien się tym zająć Sejm?

W tej kadencji nie ma na to szans. Zapewniam jednak, że jak w przyszłej Kukiz '15 będzie miał wpływ na władzę, a wierzę, że tak się stanie, to odpowiemy na te pytania dotyczące przecież bezpieczeństwa naszego państwa.