PiS zdobył w niedzielnych wyborach 239 mandatów w Sejmie, co oznacza, że będzie miał bezwzględną większość. KO będzie miała 130 posłów, SLD - 43, PSL - 34, a Konfederacja - 13 - wynika z sondażu Ipsos, który przeprowadził badanie exit poll dla TVN, TVP i Polsatu.

Zdaniem Mistewicza, sondażowe wyniki pokazują, że premier Mateusz Morawiecki zdał egzamin z bycia "politykiem z krwi i kości". Przeszedł chrzest bojowy i tak naprawdę mamy do czynienia z narodzeniem się lidera politycznego, który poprowadził wspólnie z Jarosławem Kaczyńskim drużynę PiS do zwycięstwa i kolejnej kadencji - powiedział ekspert ds. marketingu politycznego.

Jak dodał, po sondażu wiadomo już także, że nastąpiła odbudowa Lewicy, która uzyskała o wiele lepszy wynik niż przed czterema laty, gdy nie weszła do parlamentu.

To jest ewidentnie przejęcie dużej grupy wyborców rozczarowanych Platformą Obywatelską, Nowoczesną czy tzw. obozu postępu. Lewica dostaje premię za jedność, wraca na scenę polityczną - podkreślił.

Przypomniał, ze w każdych wyborach ostatnich 20 lat pojawiało się również jakieś "ugrupowanie kontestujące" - jak mówił - zarówno z lewej, jak z prawej strony sceny politycznej.

System d'Hondta uniemożliwia tego typu rewolucjonistom zdobycie więcej niż kilka, kilkanaście mandatów. I teraz w tej roli występuje Konfederacja, która weszła do parlamentu - stwierdził.

W jego ocenie, wysoka frekwencja jest wynikiem bardzo dynamicznej kampanii wyborczej. Jak ocenił, kampania prowadzona przez duet Morawiecki - Kaczyński była bardzo konkretna i wymagała odpowiedzi drugiej strony politycznego sporu.

Koalicja anty-PiS też bardzo silnie mobilizowała więc swoich zwolenników. Były to wybory o wszystko - tak to ustawiały obie strony - ocenił.