Janas ocenia przy tym, że Macierewicz jest "zasłużonym opozycjonistą, kolegą z czasów przedsierpniowych, ma na pewno zasługi dla Polski z tamtego okresu". Ale zwraca też uwagę, że "już jest bardzo dyskusyjne to, co robił po 1981 roku".

- Chciałbym przypomnieć jego wypowiedzi o tym, że trzeba się dogadać z armią, komunistami, kiedy siedzieliśmy w głębokiej konspiracji. Nie mówiąc o tym, co robił w MSW z dziką lustracją i do czego doprowadził mitami smoleńskimi. To jest coś, co będzie się kładło cieniem być może na pokolenia – mówi w Radiu ZET.

Działacz opozycji w PRL nawiązuje też do przyszłorocznych wyborów prezydenckich, w tym kandydatury Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

- To jest osoba, która prowadziła również firmę, a nie tylko działała w strukturach partyjnych. Potrafiła podejmować ryzykowne decyzje ze swoim mężem (reżyser Jan Kidawa-Błoński - red.), zastawili dom, by wyprodukować film. To jest ktoś, kto bardzo dobrze wie praktycznie, co to znaczy biznes, jak ten biznes wspierać – uzasadnia.

Na koniec Janas odnosi się także do rezygnacji szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska ze startu w wyborach.

- Wszedł już w zupełnie inny świat. Nie oczekiwałem, że wystartuje. Ma u nas wysoką pozycję i bardzo wielu ludzi go bardzo ceni, ma też strasznie zaciekłych wrogów. Troszkę pewnie rozmontował początki kampanii. Nagle "pach, nie ma głównego wroga" – kwituje.