Nowym źródłem tarć staje się organizacja wyborów prezydenckich. Ale najbardziej brzemienna w skutkach może być batalia o Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego, której działanie postanowieniem Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu powinno zostać zawieszone. Na agendę powracają też eurofundusze, neutralność klimatyczna i migracja.

Reklama

Sporne wybory

Wybory prezydenckie to front, który Bruksela dopiero otwiera i nie ma w tym wprawy, bo do tej pory nigdy nie zajmowała się organizacją wyborów w żadnym z krajów członkowskich. Dwoje komisarzy zajmujących się praworządnością – Czeszka Vera Jourova i Belg Didier Reynders – wyraża wątpliwości dotyczące m.in. zmian w kodeksie wyborczym tuż przed elekcją. Zgodnie z rekomendacjami Rady Europy nie powinny one być wprowadzane później niż rok przed wyborami. Reynders twierdzi, że KE monitoruje sytuację, na razie jednak nie padła zapowiedź podjęcia jakiegokolwiek kroku ze strony Brukseli. A tego domaga się Parlament Europejski. Posłowie w piątek wezwali w rezolucji Komisję Europejską do wykorzystania „wszystkich możliwych narzędzi”, by zapobiec naruszeniu. Jedną z możliwości jest prowadzona już wobec Polski procedura przewidziana w art. 7 traktatu o UE. Ta jednak już dawno okazała się „bezzębna”, bo sankcje wobec Polski, takie jak wstrzymanie prawa głosu, wymagałyby jednomyślnej zgody wszystkich państw członkowskich.

CZYTAJ WIĘCEJ WE WTORKOWYM WYDANIU DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ>>>