Anna Gielewska: Skąd się wzięło podsumowanie akurat na 500 dni? Wdzięczna liczba?
Paweł Graś: Dokładnie na początku kwietnia minęło tyle czasu od zaprzysiężenia rządu. I to jest dobra okazja do tego, żeby poinformować o tym, co przez ten czas zrobiliśmy, jakie podjęliśmy decyzje i jakie ustawy skierowaliśmy do Sejmu. Chodzi też o to, żeby z tą wiedzą posłowie PO wyruszyli do Polaków.

Reklama

>>> Autostrady i walka z kryzysem dumą Tuska

Kiedy postanowiliście zorganizować akcję?
Rząd od początku zapowiadał, że będzie co jakiś czas informował o przebiegu swoich działań. Tak było po 300 dniach i tak jest po kolejnych 200, przy okrągłej liczbie.

Tyle że tej liczby wcześniej nie było. W strategicznym planie rządzenia jest mowa o 300, a potem 1500 i 3000 dni. A tu takie nagłe podsumowanie.
Nie ma żadnej fety, żadnych obchodów z tej okazji. Tylko zamieszczenie informacji.

A może to po prostu rozbiegówka przed kampanią do Parlamentu Europejskiego?
Kampania rządzi się swoimi prawami, będą prowadzić ją kandydaci i będzie biegła innym trybem. Zostanie oficjalnie zainaugurowana kongresem Europejskiej Partii Ludowej 29 kwietnia. A nie jest naszą winą, że akurat teraz przypada 500 dni rządu.

Przypadło ponad dwa tygodnie temu...
Ale były święta. Trudno, żebyśmy w święta wysyłali posłów na spotkania.

Kiedy będzie następny raport?
Nie wiem. Jak minie kolejny czas.

Jaki? 200, 300 dni? Na drugą rocznicę?
Na drugą rocznicę na pewno. Wtedy będzie czas podsumowań.

W raporcie mamy różne statystyki. Np. rząd przyjął 301 ustaw. To dużo czy mało?
Takie są po prostu fakty.

Czyli w raporcie nie chodziło o to, żeby się pochwalić, tylko przedstawić suche fakty?
Przedstawić informację, co przez te 500 dni się działo.

To skoro taka była intencja, dlaczego obok informacji o zasiadaniu Lecha Wałęsy w unijnej Radzie Mędrców, nie ma np. informacji o tym, że Radosław Sikorski nie został szefem NATO?
Bo to jest informacja o tym, co udało się zrobić, i o dokonaniach rządu, a nie o tym, czego się nie udało zrobić.

>>> Platforma świętuje 500 dni rządów

Wymieniacie swoje osiągnięcia w budowie dróg. W raporcie jest napisane, że od początku kadencji oddaliście 95 km autostrad, a do końca roku oddacie kolejne 90. Czy to znaczy, że do końca swoich rządów oddacie 360 km?
Nie. To znaczy, że do końca rządów będzie na pewno więcej, o czym świadczą podpisane umowy.

Ale ile będzie w 2012 roku?
Porozmawiamy o tym w 2012.

W planach na 3000 dni pada konkretna liczba - 900 kilometrów.
Ale rozmawiamy nie o tym, co zamierzamy, tylko o tym, co zawiera raport na 500 dni. Proszę pytać resort infrastruktury, czy będzie jakaś korekta. Mamy nadzieję, że z tych zobowiązań uda się wywiązać.

Reklama