Śledztwo w tej sprawie prokuratura wojskowa wszczęła po doniesieniu złożonym przez Kaczmarka.

O co chodzi w śledztwie ws. inwigilacji posłów PiS?>>>

Z informacji "Gazety Wyborczej" wynika, że w całej sprawie nie chodzi o inwigilację parlamentarzystów PiS, lecz o społecznego asystenta posła Kaczmarka Andrzeja Skałeckiego.

Jak pisze "GW" Skałecki to równolatek agenta Tomka i jego kolega z wrocławskiego CBŚ. Za rządów PiS Kaczmarek przeszedł do CBA, a Skałecki do SKW.
Kiedy mężczyzna po konflikcie z dowództwem odszedł ze służby na emeryturę założył biuro detektywistyczno-ochroniarskie.

Kaczmarek zrobił go zaś swoim asystentem. W takim charakterze mężczyzna pojawił się na posiedzeniu komisji obronny narodowej, na której Kaczmarek odczytał listę zarzutów wobec SKW.

Wytknął im m.in. nieprawidłowy dobór żołnierzy na misje zagraniczne, głównie do Afganistanu, nadużycia finansowe podczas misji i szkoleń, wykorzystywanie przez tę służbę sprzętu Marynarki Wojennej. Temat nepotyzmu w SKW i innych nieprawidłowości przewijał się też w interpelacjach Kaczmarka

SKW podejrzewa, że źródłem tych informacji jest Skałecki. Nieoficjalnie, w prokuraturze cywilnej, mówi się, że kontrwywiad złożył na Skałeckiego zawiadomienie o przestępstwie ujawnienia tajemnicy państwowej.