"To nieobywatelskie i niewłaściwe". Lewica krytykuje prezydenta

| Aktualizacja:

Lewica krytykuje prezydenta za wypowiedź o referendum w Warszawie. Bronisław Komorowski w wywiadzie dla TVP1 dał do zrozumienia, że nie weźmie w nim udziału. Prezydent wyraził opinię, że ostatnio referenda, które powinny być głosem obywateli, "stały się partyjną wojną przeniesioną na poziom samorządów”.

wróć do artykułu
  • ~cyk
    (2013-08-16 09:20)
    Krytykowany Wałęsa powiedział mądre zdanie "jakiego prezydenta wybraliście takiego macie"
  • ~franc
    (2013-08-12 01:20)
    och uj jaka ta lewica nielepsza tak pisac
  • ~bezebubol
    (2013-08-09 00:53)
    pieprzone bezmózgie bydło! jak na niedawnym "kongresie" narodowców jakiś dziadek wypowiedział niepochlebną opinię w stronę przemawiającego Bosaka,to został wyrzucony przez łysych ochroniarzy,jako wichrzyciel i szpion.

    A JAK TE BRUNATNE BYDLAKI ZAKŁÓCAJĄ SPOKOJNE SPOTKANIA INNYCH OPCJI POLITYCZNYCH,WYKRZYKUJĄC PEŁNE AGRESJI PRZEKLEŃSTWA A POTEM WYRZUCENI PRZEZ POLICJE SKOMLĄ JAKIEŚ PIERDOŁY O DEMOKRACJI I WOLNOŚCI SŁOWA /sic!/

    TŁUC FASZYSTOWSKĄ ZARAZĘ W ZARODKU,BO POTEM BĘDZIE ZA PÓŹNO!!!
  • ~himils
    (2013-08-09 00:53)
    Narodowiec to coś takiego jak paciorkowiec? gronkowiec? Tylko głupszy.
  • ~Bulesne
    (2013-08-08 17:55)
    Komorowski przez lata był głównym krzewicielem orędzia nienawiści i tylko szczelnej osłonie medialnej oraz tchórzostwu żurnalistów, Polacy zawdzięczają, że może być dziś kreowany na zwolennika ugodowości i koncyliacyjnego „męża stanu”.

    Niemal każda wypowiedź Komorowskiego na temat rywali politycznych budowana była na retoryce nienawiści. Pamiętamy cyniczne słowa „jaka wizyta, taki zamach”, „póki jest ten prezydent, nie da się dobrze rządzić” czy wypowiedziane na trzy miesiące przed tragedią smoleńską życzenie - „chciałbym skrócić zły okres prezydentury Lecha Kaczyńskiego”.

    Od przegranych wyborów parlamentarnych w roku 2005 jedynym czynnikiem integrującym środowisko Platformy stała się nienawiść do wszystkiego, co związane z partią Kaczyńskich. W równej mierze była ona efektem ambicjonalnej traumy Donalda Tuska oraz niemniej mocnego lęku, jaki musiał odczuwać Bronisław Komorowski, obawiając się publikacji treści aneksu do Raportu z Weryfikacji WSI.

    Wielu innych polityków PO, biznesmenów, dziennikarzy i ludzi życia publicznego odczuwało wówczas zagrożenie możliwością ujawnienia ich kontaktów i interesów prowadzonych pod dyktando wojskowej bezpieki. Wkrótce więc pod szyldem Platformy zgromadziło się dość wszelkiego rodzaju renegatów, frustratów i „skrzywdzonej” rządami PiS-u agentury, by uczynić z tego środowiska skansen agresywnych typów, złączonych wspólnotą nienawiści i żądzą odwetu.

    Działający w ideowej pustce ludzie PO musieli znaleźć formułę, która pozwoliłaby im dotrzeć do społeczeństwa. Nie potrafiąc przedstawić żadnej koncepcji pozytywnej, postanowili odwoływać się do negatywnych emocji i najniższych instynktów, tworzenia fałszywych obrazów, budowania irracjonalnej niechęci i lęków. Na tym fundamencie zbudowano pozycję Platformy, wmawiając społeczeństwu, że wybór ekipy Tuska uchroni Polaków przed straszliwą katastrofą „kaczyzmu”.

    Bez PiS-u i braci Kaczyńskich, środowisko PO nie tylko nie potrafiłoby zbudować żadnego przekazu, ale nie miało motywacji do działania. To nienawiści do rywali politycznych i lęk przed utratą władzy od początku wyznaczały poszczególne etapy działań: począwszy od czystek w służbach specjalnych i poszukiwania prokuratorskich „haków”, poprzez aferę marszałkową i bondaryzację służb, po zbliżenie z putinowską Rosją i zastawienie pułapki smoleńskiej.

    Kampania nienawiści, jaką do dziś prowadzi reżim, nie jest niczym nowym: „Ruchy i systemy totalitarne wszelkich odcieni potrzebują nienawiści nie tyle przeciw zewnętrznym wrogom i zagrożeniom, ile przeciwko własnemu społeczeństwu; nie tyle, by utrzymać gotowość do walki, ile by tych, których wychowują i wzywają do nienawiści, wewnętrznie spustoszyć, obezwładnić duchowo, a tym samym uniezdolnić do oporu. Nieustające, bezgłośne, lecz całkiem jasne orędzie powiada: „Wy jesteście doskonali, tamci są zgnili ze szczętem. Już dawno żylibyście w raju, gdyby złość waszych wrogów nie stała na przeszkodzie” – pisał w latach 70. Leszek Kołakowski.

    Medialna zasłona milczenia rozciągnięta nad zachowaniami Komorowskiego (widok roześmianej twarzy Komorowskiego, gdy prezydent Kaczyński wracał w trumnie z nieludzkiej ziemi oraz zanegowanie całego dorobku politycznego poprzednika) nie pozwala Polakom zrozumieć, że cała logika tej prezydentury, podobnie jak logika rządów PO została zbudowana na nienawiści i pogardzie dla przeciwników politycznych. Nienawiści tak wielkiej, że nie cofnęła się przed paktowaniem z obcym mocarstwem i wspólnych działaniach przeciwko polskiemu prezydentowi.

    Wyrzeczenie się przez PO agresji lub rezygnacja z głoszenia orędzia nienawiści nie jest i nigdy nie będzie możliwe. Musiałoby bowiem doprowadzić do unicestwienia tej grupy, do jej rzeczywistej samolikwidacji i utraty jedynego fundamentu, na którym opiera się to środowisko.
  • ~plum
    (2013-08-08 17:33)
    MARSZAŁEK PIŁSUDSKI BY PEWNIE POWIEDZIAŁ: KOMOROWSKI! TOBIE KURY SZCZAĆ PROWADZAĆ, A NIE DEMOKRACJĘ ROBIĆ.
  • ~Polak z USA
    (2013-08-08 14:55)
    Pan KOMOROWSKI i Pan TUSK, doprowadzil polska gospodarke do wzglednego
    istnienia. Rock 1989 byl kulminacyjnym punktem istnienia Polski.Zydokomuna
    miala pelna wladze do rozkradania mienia publicznego, sprzedawano - pod haslem
    "prywatyzacji" polski przemysl, nieruchomosci,kopalnie, huty, walcownie,stocznie
    i tp.gospodarstwa - lokowano pieniadze na numerowe konta za granice,czesc
    zrabowanego majatku pozostala w kraju, bez lustracji.- uzywano ten lup do finanso-
    wania wrednej propagandy kaczora- ten stan manipulacji podlega spr.kryminalnej.
    Pan Komorowski musi wyczyscic tych zlodzieji z Polski.
    P
  • ~kkk
    (2013-08-08 14:30)
    Przez te 7 lat rzadów PO i Donalda Tuska nasz naród nasza Ojczyzna POLSKA została okradziona z calego majatku narodowego. Rozwinela si e najwieksza korupcja. Takiej nie ma w zadnym innym kraju. Stracilismy wieleset miln. zł. Rozdano sobie milionowe nagrody. Co otworzy sie prase to albo ABW, CBA czy CBS ściga przestepców. Bada naduzycia we wszystkich Ministerstwach podleglych Tuskowi. Czytajcie ze zrozumieniem i samodzielnie wyciagajcie wnioski. Dosyć nazucania Wam przez GW, TVN czy Polsat, Lisa, Olejnik , Miecugowa, Kolendy Zalewskiej. Wy zwykli obywatele nawet wyborcy PO nie majacych nic na sumieniu naprawde nie macie co sie bac PiSu.
  • ~wyborczyni
    (2013-08-08 14:01)
    już więcej na wybory nie pójdę bo ,,prezydent,, nie poleca brać udziału i sam daje przykład olewania demokracji ,wstyd mi za polske
  • ~student
    (2013-08-08 13:27)
    referendum partyjną wojną? Że niby ludzie nie chcą HGW bo jest z PO a nie dlatego ze jest arogancką i fatalnie zarzadzającą stolicą baboszychą? Łącze sie w bulu z autorem tego pomysłu
  • ~The Evil One
    (2013-08-08 13:14)
    IMPEACHMENT dla Ciula Bula

    za naduzycie wladzy i zdrade stanu !

    Jajom sie nie klanial na Ukrainie, a w Polsce ten kundel laszczy sie do Tuska, merda ogonkiem i szczeka glosniej niz jego Pan od niego wymaga !
  • ~The Evil One
    (2013-08-08 13:14)
    IMPEACHMENT dla Ciula Bula

    za naduzycie wladzy i zdrade stanu !

    Jajom sie nie klanial na Ukrainie, a w Polsce ten kundel laszczy sie do Tuska, merda ogonkiem i szczeka glosniej niz jego Pan od niego wymaga !
  • ~wanda
    (2013-08-08 11:39)
    Gdyby Kaczyński powiedział coś takiego, to na 100% byśmy rzygali tym newsem do końca roku !.
    Takie obiektywne dziennikarstwo."

    Dokładnie pamiętam jak to było. Już widzę te głosy świętego oburzenia, zaciekłe strofowania, intgelektualne rozprawy nad zamachem na demokrację i inne pozy. A tu.. Dobry prezydent, bo: "z nikim się nie kłóci", fajny, rubaszny, swój chlop z niego, chociaż hrabia ale po polskiemu mówi jak my.

    Pamiętam dosłownie 4 sytuacje z życia śp. Lecha Kaczyńskiego, których użyto aby go zdemonizować i to wszystko (W tym gest poklepania Tuska po ramieniu puszczany w Newsach "w pętli" zawsze co najmniej 3-krotnej). Ato popełnił zbrodnię, bo zegarek założył na rękę do góry nogami, czy też z podsłuchu puścili dwa niekulturalne zwroty do namolnego gościa, czy dziennikarki. Komorowski za to może obrażać obywateli, dowoli, bo swoakom się wybacza, to przecież kwestia humoru. Może to jest właśnie metoda popełniać gafy, nietakty, afery jedna za drugą tak że media nie nadążają z komentarzami. Pamięć ludzka jest przecież krótka.
  • ~objektywism
    (2013-08-08 10:40)
    ~dziennikarzyna2013-08-08 07:16

    Gdyby Kaczyński powiedział coś takiego, to na 100% byśmy rzygali tym newsem do końca roku !.
    Takie obiektywne dziennikarstwo."

    Masz 100% racji. Dokładnie pamiętam jak to było. Już widzę te głosy świętego oburzenia, zaciekłe strofowania, intgelektualne rozprawy nad zamachem na demokrację i inne pozy. A tu.. Dobry prezydent, bo: "z nikim się nie kłóci", fajny, rubaszny, swój chlop z niego, chociaż hrabia ale po polskiemu mówi jak my.

    Pamiętam dosłownie 4 sytuacje z życia śp. Lecha Kaczyńskiego, których użyto aby go zdemonizować i to wszystko (W tym gest poklepania Tuska po ramieniu puszczany w Newsach "w pętli" zawsze co najmniej 3-krotnej). Ato popełnił zbrodnię, bo zegarek założył na rękę do góry nogami, czy też z podsłuchu puścili dwa niekulturalne zwroty do namolnego gościa, czy dziennikarki. Komorowski za to może obrażać obywateli, dowoli, bo swoakom się wybacza, to przecież kwestia humoru. Może to jest właśnie metoda popełniać gafy, nietakty, afery jedna za drugą tak że media nie nadążają z komentarzami. Pamięć ludzka jest przecież krótka.
  • ~klik
    (2013-08-08 10:10)
    Toczyło się po drodze: "Z drogi, gdy ja przechodzę! Ja jestem sto tysięcy, A może jeszcze więcej." Folgując swej naturze, Wołało: "Jestem duże!" Pyszniło się przed światem, Że takie jest pękate. Mówili wszyscy z cicha: "Ma brzuch, a brzuch to pycha." I później się dopiero Spostrzegli, że to zero.
    Jan Brzechwa
  • ~Krzysiek Wyszkowski
    (2013-08-08 09:52)
    Jak przedłużyć władzę Platformy Oszustów?

    Najtłustsza do niedawna ryba w polskim politycznym stawie bezradnie trzepie ogonem i -- pływając już na boku -- rozpaczliwie chwyta powietrze, by za chwilę nieuchronnie obrócić się brzuchem do góry.

    Czy Tusk ma do powiedzenia coś więcej niż były postkomunistyczny premier Węgier? --

    „Kłamaliśmy rano, nocą i wieczorem. Nic nie robiliśmy w ciągu sześciu lat. Nic. Nie możecie mi podać ani jednego poważnego środka rządowego, z którego moglibyśmy być dumni, poza tym, że na końcu odzyskaliśmy władzę z ****** Nic. Kiedy trzeba będzie rozliczyć się z krajem i powiedzą, co robiliśmy w ciągu sześciu lat, to co powiemy? Nie ma wielu opcji. Nie ma, dlatego, że spieprzyliśmy. Nie tylko trochę, ale bardzo.”

    W chwili, gdy rząd przyznaje się do katastrofy finansów, warto przywołać Solidarnościowy postulat nr 6 podczas wielkiego strajku w roku 1980:

    „Podać realne działania mające na celu wyprowadzenie kraju z sytuacji kryzysowej poprzez: 1. podanie do publicznej wiadomości pełnej informacji o sytuacji społeczno-gospodarczej, 2. umożliwienie wszystkim środowiskom i warstwom społecznym uczestniczenie w dyskusji nad programem reform”.

    Czy jednak w PO jest grupa mogąca zainicjować „nowy początek”, który umożliwiłby skuteczną obronę układu postkomunistycznego?

    Po upadku nadziei na wsparcie łączonych z Palikotem, po uwiądzie projektu Europa Plus, po załamaniu się walki z Kościołem (akcja „odciąć biskupów od wiernych” jest jawną kontynuacją programu osobiście polecanego przez Stalina jego polskim agentom), garnizon „Europejczyków” panujących nad „watahami moherowych tubylców” ma przed sobą tylko jedną drogę – przechwycenie części haseł patriotycznej opozycji i utworzenia rządu „jedności narodowej” obsadzonego przez pożytecznych idiotów, czyli „drugi szereg” Platformy.

    Ośrodkiem inicjatywnym musi być prezydent Bronisław Komorowski. Media układu postkomunistycznego już od pewnego czasu kreują go na zdystansowanego wobec bieżących sporów partyjnych, „ojca narodu”. Wierny człowiek WSI, jest głównym obecnie miejscem oparcia dla lobby prorosyjskiego.

    W tym miejscu trzeba wyjaśnić pewne poważne nieporozumienie, co do afiliacji Donalda Tuska. Jako beneficjent esbeckiego planu tworzenia w upadającym PRL nowych partii politycznych mogących stać się narzędziem układu postkomunistycznego, Tusk stał się automatycznie udziałowcem opcji sowieckiej, a następnie rosyjskiej, jednak jego preferencje są związane nie z Rosją, a z Niemcami.

    Z kim Tusk ma obawiać się przegranej na ubitej ziemi? Z Jarosławem Gowinem, którego cała moc pochodzi z nabycia go niegdyś przez PO jako potrzebny do makijażu produkt katoliko-podobny? Kim są pretorianie, którzy wprawnymi rękami mieliby zadusić cezara zanim swą indolencją doprowadzi stojący za PO układ postkomunistyczny do kompletnej ruiny?

    Przypominając Kornatowskiego, Rokita zaproponował Platformie odzyskanie wizerunku bojowników antykomunistycznych z jednoczesnym przypomnieniem własnych zasług w obnażaniu meandrów polityki personalnej PiS. Geremkoidalny cynik Rokita to widać najmocniejszy argument Komorowskiego. Ale czy platformerska „frakcja WSI” już ostatecznie pokonała „frakcję SB”? Za zdecydowaną odpowiedź negatywną można uznać wściekłość, z jaką na widok duetu Gowin-Rokita zareagowała Janina Paradowska.

    To nie przypadek, że wraz z III RP kończy swoją niegodną posługę ta część byłych działaczy Solidarności, która najęła się do roli listka figowego tego układu. Wzięcie się za łby przez platformerskie gangi jest końcem politycznej egzystencji Lecha Wałęsy. W tym teatrze „Człowieka z nadziei” postkomunistów na dalszą ochronę przed odpowiedzialnością za zdrady, zbrodnie i złodziejstwa nie ma już dla siebie żadnej roli.


    Upadek układu postkomunistycznego w Polsce groziłby ziszczeniem się procesu zainicjowanego w 1980 r. przez Solidarność i jej „Posłanie do narodów Europy Wschodniej” z 1981 r. Wtedy ratunkiem dla PRL i gwarancją spokoju w całym bloku było wprowadzenie stanu wojennego. Dzisiaj też możemy być pewni, że nasi „przyjaciele” ze Wschodu i Zachodu powtórzą hasło Breżniewa: „nie zostawimy Polski w potrzebie i nie pozwolimy jej skrzywdzić" i Schmidta: „jest najwyższy czas, aby w Polsce zaczęto zaprowadzać porządek”. Teraz też nikt nie będzie czekał z założonymi rękami, aż Polacy, odsuwając od władzy Platformę, wypowiedzą okrągłostołowy „kontrakt” będący zgodą na bycie rosyjsko-niemieckim kondominium.

    Ale niech Tusk najpierw wyniszczy polską gospodarkę do stanu, z którego ewentualny nowy PiSowski rząd nie będzie mógł wybrnąć. Niech zdeformuje polskie życie publiczne do tego stopnia, aż zbydlęcenie palikotoidalne zdominuje całość życia politycznego i uniemożliwi odbudowę ducha wspólnoty. A potem niech ukryje się na moskiewskim lotnisku w oczekiwaniu na azyl pod Machu Picchu, skąd będzie słał oskarżenia wobec nowych władz o antydemokratyczność, antyeuropejskość, neonazizm, populizm, ksenofobię, germanofobię i antysemityzm prowadzący do zrzucania z siebie przez Polaków odpowiedzialności za holokaust.

    Przejęcie władzy przez środowiska patriotyczne w Polsce miałoby skutki wykraczające poza jej granice i mogące ogarnąć całą posowiecką Europę Wschodnią. Rozpad postkomunizmu, zainicjowanego w 1989 r. jako narzędzie neokolonializmu najpierw w Polsce i na Węgrzech, zaraziłby natychmiast Rumunię i Czechy, a potem już pożar nieuchronnie przenosiłby się dalej, zapalając nawet takie race jak Mołdowa, a więc zagrażając procesowi wchłaniania Ukrainy przez Rosję. A przecież całe południe Europy od Grecji przez Włochy i Hiszpanię to jedna beczka politycznego prochu…

    Wobec biernej postawy większości Polaków w stosunku do układu postkomunistycznego, i wobec ogromnej skali ogarniającego Polskę wielostronnego kryzysu, najbardziej prawdopodobne wydaje się powtórzenie scenariusza z 1980 r. Najpierw rzekome porozumienie z „nową Solidarnością”, czyli uznanie wyniku wyborów dających władzę Prawu i Sprawiedliwości. Zaraz potem doprowadzenie do załamania rynku i wzniecenie „marszów głodowych”. Wobec kompromitowania się „pisowskiego faszyzmu” uruchomienie międzynarodowej izolacji Polski. W końcu tryumfalne przywrócenie władzy układu postkomunistycznego pod nowym wcieleniem Patriotycznego Ruchu Odrodzenia Narodowego.
  • ~kasienka
    (2013-08-08 09:11)
    Trudno sie sPOdziewac PO tym nadetym jegomosciu przyzwoitosci, honoru, wiedzy czym jest sluzba spoleczna, umiejetnosci, postawy meza stanu, ktorym nie jest i nigdy nie bedzie z powodu wlasnych ograniczen.
  • ~Grzechu comeback
    (2013-08-08 08:04)
    JAKI PREZYDĘT I PRĘMIER TAKA DEMOKRACJA!!! LEMINGI jak się głosowało, tak się ma!
  • ~znawca genealogii NKWD
    (2013-08-08 07:50)
    KomoRUSKIE antyPOLSKIE b y d l ę
  • ~gŁowca bolszewickich w e qr
    (2013-08-08 07:46)
    KomoRUSKIE antyPOLSKIE b y d l ę

Może zainteresować Cię też: