Katastrofalna kampania Komorowskiego. Zamęt, potworny bałagan i frakcyjne walki...

Potworny bałagan i frakcyjne walki - tak wyglądała otoczka kampanii Bronisława Komorowskiego. "Gazeta Wyborcza" pisze, że tak naprawdę funkcjonowały dwa sztaby, z których jeden budował przekonanie, że prezydentura Komorowskiego jest "tak świetna, więc sama się obroni".

wróć do artykułu
  • ~zsrr
    (2015-05-28 08:23)
    to apodyktyczny maniak
  • ~jola
    (2015-05-27 22:34)
    Niestety Prezydent przegrał na własne życzenie Platformy.Fatalna kampania i karygodne zachowanie członków Platformy.
  • ~konstytucjonalista
    (2015-05-27 22:05)
    Redaktor Kurtz doradza bardzo rozsądnie, prowadzenie suwerennej polityki przemysłowej, co wbrew pozorom przyniesie większe korzyści również innym krajom Unii Europejskiej, w tym Niemcom.

    - Podobnie niezwykle poczytny, tradycyjnie związany raczej z SPD tygodnik "Der Spiegel", w komentarzu redakcyjnym p. t. Präsidentenwahl in Polen: Sieg über die Arroganz der Mächtigen (Wybory prezydenckie w Polsce. Arogancja rządzącej oligarchii ukarana) wypunktował błędy popełnione przez trzymającą w Polsce władzę, klikę POWSI-PSL. Red. Jan Puhl podkreślił w nim akademicki umysł, znakomite kwalifikacje i wysoką kulturę osobistą Andrzeja Dudy. Za największego przegranego tych wyborów uznał Donalda Tuska, któremu jednak wcale nie współczuje.


    Nieprzyjemne zgrzyty części niemieckich, publicznych mediów elektronicznych oraz dziennika "Die Tageszeitung", związanych z lewym skrzydłem SPD oraz Partią Zielonych, spowodowane obawą o utratę uprzywilejowanej pozycji Niemiec w kontaktach z Polską są jednak odosobnione. Daje to podstawę do ciekawych i pożytecznych rozważań na temat stosunków posko-niemieckich. Z Niemcami należy poważnie rozmawiać i szukać możliwości robienia wzajemnie korzystnych, partnerskich interesów. Polityka bezkrytycznego piania z zachwytu nad stanem wzajemnych stosunków oraz braku targowania się o warunki współpracy z nimi bez wątpienia nie była właściwa.


    - Prezydent Komorowski przegrał także dlatego, że wbrew swym przedwyborczym obietnicom był posłusznym podwładnym szefa Platformy a szef Platformy nadto nieraz niekoniecznie z korzyścią dla Polski, usłużny czy wręcz spolegliwy życzeniom Bundeskanzlerin Angeli D. Merkel.

    - Jeżeli jego następca wyciągnie z tego wnioski i wytyczy linię polityki polskiej, polegającą na skutecznym targowaniu się o dobre warunki rozwoju naszego kraju, zdobędzie powszechne poparcie. Wysoka kultura osobista, właściwe profesorom
    z prawdziwego zdarzenia i prawnikom, nawyki uporządkowanego, zdroworozsądkowego myślenia oraz znajomość języków obcych, w tym niemieckiego, mogą okazać się niezwykle pomocne. Posiadanie dostępu do guzików uruchamiających broń jądrową nie jest niezbędnym warunkiem prowadzenia wielkiej polityki przez głowę państwa. Jest nim natomiast, mądra głowa na karku, zimna gdy trzeba, rozumienie potrzeb gospodarki polskiej i potrzeb Polaków, dbałości o ich warunki życia i rozwoju ale i o suwerenność Polski i Jej bezpieczeństwo zewnętrzne a więc dobre stosunki z sąsiadami, współpracę gospodarczą i odpowiednie sojusze wojskowe ale na zasadach partnerskich, odbudowę własnych zdolności obronnych, także przez rozwijanie własnej technologii i przemysłu obronnego a nie tylko przez zakupy sprzętu z zagranicy.


    Znamienny i treściwy, chociaż tak krótki, jest komentarz podsumowujący prezydenturę Bronisława Komorowskiego i odnoszący się do jego wypowiedzi po przegranej w wyborach, zamieszczony na jednym z forów, przez internautę;

    - "Niestety popłakałem się po lekturze tego przemówienia. Najbardziej poruszyl mnie fragment mówiący o nienawiści, która już czai się za rogiem, jest tuż, tuż i musimy być gotowi do obrony. Prezydent Bronisław Komorowski ma rację - Nienawiść polityków, których odsuwa się od koryta może być faktycznie grożna".


    Każdy może przegrać i dla nikogo w demokracji, dla nikogo rozumiejącego zasady demokracji, dla nikogo kto pracę dla Polski, dla Ojczyzny Naszej, traktuje nie jako prywatę ale jako misję, jako służbę, przegrana nie jest żadną ujmą.


    Niestety nie każdy potrafi przegrywać.


    Bronisław Komorowski nie tylko utracił wiarygodność Polaków ale skompromitował się całkowicie i ostatecznie bo nie potrafił przegrać.


    Komorowskiemu odbiło. On żyje na jakimś innym świecie, którego dla niego już nie ma, nie istnieje. On nie tylko utracił wiarygodność u Polaków ale całkowicie się skompromitował, zbłażnił się i ośmieszył bo nie potrafił godnie przegrać. On sobie nie zdaje sprawy z tego, że stał się nie tylko zerem ale "minusem ujemnym". Jeżeli Kopacz go przygarnie i będzie hołubić to on pociągnie swoją przegraną i wrodzoną głupotą PO na dno. Mówi o tym dyplomatycznie Aleksander Kwaśniewski, zły, że postawił swoją reputację na graślawego konia a bez ogródek wyśmiewa go Miller i w tym przypadku ma rację.

    Ja osobiście wierzę, że Polacy nie spoczną na laurach, nie oddadzą inicjatywy i nie dadzą się "spacyfikować" jak jacyś buntownicy, Bronisławowi Komorowskiemu i jego pospolitemu ruszeniu. Wierzę, że jeżeli nie znajdą się w Platformie Obywatelskiej liderzy zdolni do rzeczywistej zgody narodowej i współpracy dla naprawy Rzeczypospolitej to ich wyborcy w jesiennych wyborach do parlamentu, wypowiedzą im posłuszeństwo w imię rzeczywistej zgody narodowej, w imię zakończenia waśni i wojny polsko-polskiej, dla dobra Rzeczypospolitej Polskiej, Najukochańszej Ojczyzny Naszej, dla lepszego jutra swoich dzieci, wnuków i prawnuków, dla dobra nas wszystkich, wraz z innymi Polakami, staną u boku prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Sebastiana Dudy, opowiedzą się za rzeczywistą zgodą i za utworzeniem nowego rządu, rządu zgody narodowej.
  • ~konstytucjonalista
    (2015-05-27 22:01)
    Jeżeli ktokolwiek, kiedykolwiek miał jakiekolwiek wątpliwości co do prawdziwych intencji kliki POWSI-PSL trzymającej władzę w Polsce, czy wątpliwości co do prawdziwych intencji prezydenta Bronisława Komorowskiego to już ich mieć nie może.

    Prezydent Komorowski, w dniu ogłoszenia jego przegranej w wyborach prezydenckich 2015 roku, ostatecznie wszystko wyjaśnił, i używając kolejny raz retoryki wojennej, tak jak w 2005 roku Donald Tusk i tak jak on sam w 2010 roku, na spotkaniu swojego Honorowego Komitetu Wyborczego, mówiąc o konieczności walki, o konieczności kolejnych bitew, ostatecznie rozwiał wszelkie wątpliwości i wszelkie nadzieje na dobrą wolę i chęć trzymającej władzę w Polsce kliki POWSI-PSL, dążenia do zgody narodowej, do zakończenia wojny polsko-polskiej, przeciw Kaczyńskim, przeciw PiS i milionom Polaków, ich sympatyków, zwolenników i wyborców, rozpętanej przez Donalda Tuska w 2005 roku, po klęsce wyborczej.

    Oto słowa Bronisława Komorowskiego;

    Po ogłoszeniu pierwszych sondażowych wyników wyborów prezydenckich, ustępujący prezydent Bronisław Komorowski wygłosił w swoim sztabie, swoje mam nadzieję, ostatnie przemówienie jako głowa polskiego państwa.

    Nie było to przemówienie spontaniczne; zawartych w nim wojowniczych słów nie można usprawiedliwić emocjami bo przemówienie było odczytane z kartki a więc zostało przygotowane wcześniej, było przemyślane, zapewne skonsultowane
    z innymi liderami koalicji rządzącej, z panią premier Kopacz i z rządem. A więc treści zawarte w tym przemówieniu, stwierdzenia, deklaracje, zalecenia, apele i wezwania skierowane do zwolenników kliki POWSI-PSL, trzymajacej władzę w Polsce należy unać jako przemyślane, jako jeden z elementów planu i programu dalszego działania, dalszego sposobu rządzenia rządzącej kliki.

    Polacy byli zmuszeni wysłuchać zaskakujacych, pełnych pychy, złości i nienawiści słów wypowiedzianych przez urzędującego prezydenta u schyłku jego kadencji, który powiedział, m.inn.;

    - że dziękuje wszystkim, którzy chcieli iść razem z nim "drogą zgody i bezpieczeństwa", podziękował "wielkiemu pospolitemu ruszeniu na rzecz polskiej wolności", które to jakoby demokratyczne pospolite ruszenie powstało "w imię obrony (...) wolności, w imię powstrzymania fali nienawiści i agresji".

    Komorowskiemu odbiło. On żyje na jakimś innym świecie, którego dla niego już nie ma, nie istnieje. On nie tylko utracił wiarygodność u Polaków ale całkowicie się skompromitował, zbłażnił się i ośmieszył bo nie potrafił godnie przegrać. On sobie nie zdaje sprawy z tego, że stał się nie tylko zerem ale "minusem ujemnym". Jeżeli Kopacz go przygarnie i będzie hołubić to on pociągnie swoją przegraną i wrodzoną głupotą PO na dno. Mówi o tym dyplomatycznie Aleksander Kwaśniewski, zły, że postawił swoją reputację na graślawego konia a bez ogródek wyśmiewa go Miller i w tym przypadku ma rację.

    - "Tą falę nienawiści i agresji trzeba powstrzymać, to pospolite ruszenie może ją zatrzymać. To pospolite ruszenie jest nadal Polsce demokratycznej potrzebne. Idą następne bitwy, idą następne wyzwania. Każdą porażkę można zlekceważyć, ale można ją przeżyć i przekuć w następne zwycięstwo. Musimy być do nich gotowi. Pamiętamy doskonale, że ten, kto nie doznał i nie przeżył porażki, nie wart jest zwycięstwa. My pójdziemy do zwycięstwa. Z nami pójdzie to pospolite ruszenie polskiej demokracji, polskiej wolności, polskiej wiary w to, że szliśmy, idziemy i iść będziemy dalej drogą mądrej polskiej wolności. Nie takie próby już przeżyliśmy, nie takie bitwy już stoczyliśmy, ale dzisiaj rzeczywiście to wielka, trudna próba dla nas wszystkich. Od nas zależy czy tę porażkę przekujemy w zwycięstwo. Ja tego jestem pewien, przekujemy tę porażkę w zwycięstwo" - wygłosił Bronisław Komorowski.

    Podkreślam. Ustępujący prezydent Komorowski podziękował wyborcom oraz "pospolitemu ruszeniu", które jego zdaniem podjęło bój o polską wolność. Wg niego walka ta jest trudna i nierówna, ponieważ toczy się na rzecz "powstrzymania fali nienawiści i agresji". Wg słów Komorowskiego to on i jego wyborcy oraz sympatycy Platformy Obywatelskiej byli przez całą kampanię opluwani, szkalowani i poniżani przez część społeczeństwa. Kończący swoją kadencję prezydent Bronisław Komorowski wyraził przekonanie, że tylko pospolite ruszenie może dać temu odpór. Wezwał do nieskładania broni i trwania w walce, gdyż przegrana dotyczy tylko jednej bitwy, a wojna nie została zakończona. Nastał czas gotowania się do dalszej walki. Komorowski i jego pospolite ruszenie nie zamierzają składać broni aż do ostatecznego zwycięstwa.

    - Niby uznając werdykt wyborczy, w swoim odczytanym z kartki przemówieniu, ustępujący prezydent Bronisław Komorowski, znów wezwał do kontynuowania wojny polsko-polskiej i podzielił Polaków; miliony wyborców Andrzeja Dudy i wszystkich tych, którzy nie poparli jego - Bronisława Komorowskiego, uznając za wrogów Polski.

    - Bronisław Komorowski był niewidoczny jako kandydat podczas pierwszej tury kampanii wyborczej. Swoje działania ograniczał do wyrażania swojego lekceważenia i braku szacunku wobec konkurentów do fotela prezydenckiego oraz adwersarzy politycznych a więc i wobec tych wszystkch Polaków, którzy nie byli zadowoleni z jego prezydentury.

    - Z powodu wielkiej pychy i głębokiego przekonania o pewności wygranej bez konieczności czynienia jakichkolwiek starań, Bronisław Komorowski pokazywał się jedynie na wydarzeniach związanych z jego aktualną prezydenturą, bezprawnie wykorzystując prerogatywy prezydenta, urzędy, organy, służby i instytucje państwa w kampanii wyborczej a przegrana w pierwszej turze i konieczność podjęcia rzeczywistej rywalizacji, w drugiej turze, srodze go rozzłościły.

    - Całe kolejne dwa tygodnie usiane były arogancją i agresją z jego strony; jego wypowiedzi stale oscylowały w granicach osobistych wycieczek, połajanek i grózb podkreślanych wygrażaniem pięścią, nie tylko pod adresem kontrkandydata i jego ugrupowania, ale również wobec obywateli, wyborców, wobec suwerena, wobec Narodu.

    - Teraz, ten sam Bronisław Komorowski, jako ustępujący prezydent, któremu Naród odmówił mandatu na kolejną kadencję, obraził się i ogłosił pospolite ruszenie "od Polski konserwatywnej po Polskę lewicową" przeciw powstałym buntownikom. Jeżeli przyrównać to, co uczynili wyborcy przeciwni ponownej prezydenturze Komorowskiego do powstania przeciw ciemiężycielom, to przekaz słów wypowiedzianych przez Komorowskiego staje się jednoznaczny - zostaną podjęte działania w celu zduszenia powstania buntowników, którzy odważyli się niezaakceptować jego prezydentury i nie udzielili mu mandatu na kolejną kadencję.

    Pan Komorowski zapomniał, że wybierając Andrzeja Dudę, obywatele dokonali wyboru "przeciw Komorowskiemu", przeciw jemu, przeciw jego prezydenturze. Jako "powstańcy" zdobyli pierwszy bastion i raczej się nie cofną przed nacierającym pospolitym ruszeniem Komorowskiego czy kogokolwiek.

    - Co niepokojące ocenę Bronisława Komorowskiego odnośnie polskiej rzeczywistości wydają się popierać ostre połajanki, części mediów i gremiów z Berlina, przypominające ton Comeya i Putina.


    Wynik wyborów prezydenckich w naszym kraju znalazł się na pierwszym miejscu głównego wydania dziennika pierwszego programu niemieckiej telewizji publicznej. Jego korespondentka w Warszawie starała się zachować umiar w swoich ocenach. Mimo to nuta niezadowolenia w jej wypowiedzi była jednoznacznie czytelna: "Czy to się komu podoba czy nie pojawia się natarczywe pytanie o to, w jaki sposób będą się teraz kształtować stosunki polsko-niemieckie. Duet Gauck-Komorowski uchodził pod tym względem za doskonały. Prezydent-elekt Andrzej Duda podkreślał w swojej kampanii wyborczej raczej to, co dzieli oba kraje. W przyszłym roku będziemy obchodzić 25-lecie układu o dobrym sąsiedztwie między Polską a Niemcami. Strona niemiecka ma nadzieję na kontynuację bliskiej współpracy."

    - Korespondent radiowy ARD Henryk Jarczyk nie bawiąc się w dyplomację, napiętnował "polską głupotę" i zabawił się w proroka; pod zgryźliwym tytułem: "Prezydent przypadkową ofiarą wojny" przepowiedział też w swoim komentarzu wznowienie tzw. wojny polsko-polskiej. Warto przytoczyć kilka, szczególnie jaskrawych zdań: Wyborcy "chcą dać nauczkę rządzącej Platformie Obywatelskiej. Zaczęli od pozbawienia urzędu prezydenta Bronisława Komorowskiego. Zapewne jesienią wydarzenia potoczą się w podobnym kierunku.(...) Polska zmierza prosto do tego, aby zaczęło nią znów kierować arcykonserwatywne Prawo i Sprawiedliwość, wspierane przez skrajnych nacjonalistów."

    Oburzające są dla Polaków takie niemieckie, połajanki artykułowane pod adresem sąsiedniego, niepodległego kraju ze strony publicysty na państwowym etacie niemieckiego państwa. Etacie państwa, któremu podobno na niczym tak bardzo nie zależy jak na trwałym polsko-niemieckim pojednaniu. Chcąc nie chcąc trzeba się chyba poważnie zastanowić na czym właściwie polega wielka polityka, wielkich Niemiec, za rządów Bundeskanzlerin Angeli D. Merkel, wobec naszego kraju.

    - Na szczęście jak się wydaje takie skrajnie nieprzyjazne dla nas oceny są w Niemczech, w mniejszości. Największe niemieckie gazety "Die Welt" i "Frankfurter Allgemeine Zeitung" zachowują życzliwą neutralność. Ich redakcje uchodzą za umiarkowanie konserwatywno-prawicowe. Na łamach "Die Welt" w artykule p. t. Musterland Polen droht am EU-Tropf hängen zu bleiben (Polska - wzorowy uczeń, któremu grozi pozostanie na stałe na garnuszku mamusi UE), red. Anne Kurtz poddała nawet rzeczowej krytyce obecny układ gospodarczej zależności Polski od Niemiec. Określiła go jako "proste przedłużenie wielkiego niemieckiego warsztatu". Stąd też, jej zdaniem, biorą się znaczne trudności w zapewnieniu rozwoju gospodarczego oraz pracy dla polskich obywateli w ich własnym kraju.
  • ~marta
    (2015-05-27 16:54)
    Ja mam prośbę. Kochani przywódcy narodu, słońca naszej wolności. Odejdźcie z honorem, choć wiem, że to dla was obce słowo.Macie dość pieniędzy, urządziliście siebie i swoje rodziny.Jeden wasz obiad kosztował więcej niż paromiesięczne zarobki motłochu którego potrzebowaliście przy wyborach.Większość narodu według p. Bieńkowskiej to albo złodzieje , albo idioci. Droga p. Bieńkowska ci idioci za 6000 zl czasem żyją przez pół roku, a nie przez miesiąc.Ja mam dwa fakultety, zapracowane kosztem rodziny, bo opłaty za czesne były niemałe i pracuję jak wół roboczy i bardzo często mi brakuje do końca miesiąca. Traktowaliście nas jak śmieci.Jak plebs, który ma słuchać i siedzieć cicho.A nie pomyśleliście o jednym, ze ten plebs jest czasem bardziej wykształcony i myślący , niż wy.Nie dziwcie się że ludzie maja was dość. Odejdźcie z honorem i tak na godziwe życie wam nie zabraknie.Przecież wasze emerytury nie wynoszą 1000 zł, tak jak przeciętnego Polaka
  • ~arcyleming
    (2015-05-27 16:34)
    Gazeta koszerna jak zwykle się myli. Komorowski nie nadaje się nawet na sołtysa Ruskiej Budy i nawet pięć dodatkowych sztabów nic by tu nie dało.
  • ~viki
    (2015-05-27 15:59)
    Oni naprawdę sądzili, że Komorowski jest uwielbiany jak Putin i powinien rządzić aż mu się znudzi. A oni sami są na dworze królewskim w blasku jego chwały. Uwierzyli we własne kłamstwa, nie dopuszczali do żadnych dyskusji i niewygodnych pytań i dlatego nie zauważyli, że świat się zmienił. I nie chce już tej władzy. Ta władza się zdemoralizowała i to właśnie teraz wychodzi
  • ~Ula.
    (2015-05-27 14:51)
    Już PO BULU, ale jeszcze zostali niszczyciele , szkodniki opluwacze matolskie.
  • ~Völkischer Beobachter
    (2015-05-27 14:23)
    Z ta tlusta maciora z hebrajskim nosem i Conczita Wurst ( w drugim rzedzie ) Komorowski przegral wybory. Jego doradcy tego chcieli !
  • ~Jarosław z Warszawy
    (2015-05-27 13:52)
    Znikajacy atrament, podwójne dna urn, krzyzyki na kciukach, szkolenie w GRU, serwery w Rosji, wygral Duda...
  • ~haahaahahaha
    (2015-05-27 13:44)
    Zamęt, potworny bałagan i frakcyjne walki..to Kaczynski winny! .. haaahahahahahaaahahahahhahahahahahahahaaaaaaahhahahahahahahaha
  • ~SOWA
    (2015-05-27 13:43)
    re-~łowca PIS debili Przestań wreszcie udowadniać nam że jesteś IDIOTĄ. Ośmieszasz swoją partię.
  • ~czesc olo
    (2015-05-27 13:39)
    przestancie lansowac jakiegos Orlowskiego
    z 2005 roku, to zupelnie bez znaczenia, i
    nie bylo co ogladac, bo i po co, i nie piszcie
    o "specjalistach", bo to amatorstwo straszne,
    mowiac wprost, druga tura byla do wygrania,
    ale nie w tak debilnym samoboju, jak wyprzedaz
    posezonowa, o reszcie nie wspomne, uczcie sie,
    sami, he,he
  • ~gosc
    (2015-05-27 13:27)
    to nie sztaby wyborcze sa winne tylko OSOBOWOŚCI KANDYDATÓW, ale PO tego nie rozumie uważają, ze wszystko można załatwić, zorganizować, teraz nie dało się, różnica głosów w sondażach była 6% a maksymalny błąd mógł być 2%, nic nie można było zrobić z tymi 4% -" nie da rady"- tak mówili sztabowcy PO
  • ~Stan
    (2015-05-27 13:10)
    Rezydent z WSI to mnostwo jemu podobnych typow wystawialo lapki po kasę dla dobra zdrajcow.Klakierzy szukają posadek i odpraw do konca swoich dni
  • ~jaro
    (2015-05-27 12:58)
    Jeżeli to prawda co mówi Michnik to ja się pytam ---
    Na co tzw sztab Komoruskiego rozpiep... 19 mln polskich złotych?
    Znowu zmienili sobie zegarki?
  • ~krk
    (2015-05-27 12:45)
    Świetna kampania, takie mam zdanie.
    Dzięki niej Polska ma Prezydenta, z którego może być dumna.
    Ma wspaniałą Pierwszą Damę i Pierwszą Córkę.
    Powinniśmy się cieszyć, że PO w końcu coś dla Polski zrobiło.
  • ~robol
    (2015-05-27 12:36)
    Ten Bronek przegrał ,a dlatego bo już za długo pieprzył o tej 25-lat niby wolności. Kto miał te wolnoś,to że miał paszport i mógł wyjechać ,ale jak można za 1600zł. A gdzie opłaty,życie,ubiór,itd Cwaniacy to mieli-SOLIDARUCHY-KŁAMCY,mówili walczymy dla narodu,WSZYSCY mają równe ŻOŁĄDKI. I CO!!!
  • ~taka prawda
    (2015-05-27 12:07)
    Jak dalej będzie tak jak jest--- to MILLLIERO obeimje WŁADZE w POdczerwieni bo za bardzo skręcają w CZERWONĄ ZARAZE widać był WCZORAJ w GŁOSOWANIU w SEJMJE tylko kilkunastu było przeciw PARTNEROM
  • ~Konio
    (2015-05-27 11:39)
    Cóż - tacy ludzie rządzili Polską i tacy mieli rządzić? Nie chciałbym za nic, żeby Jarosław Kaczyński został premierem ale PO nie nadaje się już do sprawowania władzy.