Posłowie poszli na skargę do Kaczyńskiego. Prezes PiS zarządzi odsunięcie likwidacji gimnazjów

| Aktualizacja:

Rząd nie wycofa się z reformy oświatowej, ale jej wdrożenie zostanie przesunięte o rok. Wszystko wskazuje na to, że decyzję w tej sprawie podejmie Rada Ministrów.

wróć do artykułu
  • ~78
    (2016-11-17 13:41)
    Bardzo dobrze, że chcą zlikwidować gimnazja. Tego chce większość rodziców.
  • ~lola
    (2016-11-17 13:34)
    Bardzo dobrze, że likwidują gimnazja bo one nic dobrego nie zrobiły.
  • ~mama
    (2016-11-17 13:32)
    Bardzo dobrze, że chcą je zlikwidować. Samo ich wprowadzenie było ogromnym błędem. Większość rodziców che ich likwidacji więc niech grupka pseudoposłów i nauczycieli nie decyduje za rodziców.
  • ~bianka
    (2016-10-27 18:12)
    dzieci poskarżyli się tatusiowi
  • ~C
    (2016-10-27 10:55)
    Chodźcie sobie dalej na skargę, a w gimnazjum dziać się będą takie tragedie jak z tym pobitym czternastolatkiem.
  • ~pila
    (2016-10-26 21:07)
    Niech jak najszybciej znikną te gimnazja . To jest wylęgarnia zła.
  • ~Pol
    (2016-10-26 00:19)
    Co za brednie.Przesunięcia macie w swoich krętaczych łbach i na językach.Celowo rozpowszechniają dezinformację by potem oskarżać Rząd o rzekome wprowadzanie chaosu.Co za ryje niemyte.Nie ma takiej opcji by reforma została odłożona na pózniej.A ryje ryją bo z rycia się utrzymują.
  • ~victor
    (2016-10-25 22:32)
    Nauczyciele, to bardzo trudna do zarządzania grupa. każde ustępstwo - to przegrana !
  • ~ansz
    (2016-10-25 22:17)
    Nie opóźniać tej reformy. Likwidacja gimnazjów jest potrzebna natychmiast. Środowiska oświatowe specjalnie mącą, bo chcą uniemożliwić wprowadzenie reformy ! To jest dokładne tak, jak z przekładaniem klasówki - uczniowie proszą o przesunięcie terminu i przyrzekają, że się nauczą - a gdy nauczyciel się zgodzi, to na następny termin przychodzą jeszcze gorzej przygotowani.
  • ~mamam
    (2016-10-25 18:08)
    qżwa kto nami rządzi . banda niedouków i świrów. jedno co potrafią to przyssać się do koryta i tumanić ciemny lud.
  • ~TAKA PRAWDA
    (2016-10-25 17:12)
    Po pierwsze, dzieci w obecnych klasach 6 rozpoczną naukę biologii, chemii, fizyki geografii dopiero od następnego roku tj. od klasy 7, a według nowej siatki godzin MEN powinny zacząć od klasy 5, Wynika z tego, że dwa lata z tymi przedmiotami mają "w plecy". Ciekawe czy zdążą nadrobić zaległe 2 lata w 7 i 8 klasie? Po drugie, drugi język obcy według nowej siatki MEN wchodzi dopiero od klasy 7. Nauczyciel ma na naukę języka zaledwie 2 lata w wymiarze 2 godzin w tygodniu. To dopiero super expresowa nauka języka !!!!!! Po trzecie, obecne klasy 6 i pierwsza klasa gimnazjum trafią razem jako skumulowany rocznik jako kandydaci do szkół średnich, więc znowu będą poszkodowani tak jak było z przedmiotami przyrodniczymi. Rywalizacja będzie duuuużża!!!!! Po czwarte, ciągle brak podstaw programowych, na podstawie, których są pisane podręczniki. Wszystko będzie zatem robione w wielkim pośpiechu, kiedy potrzebna dokumentacja się pojawi. Dlaczego jest to wszystko robione w takim pośpiechu i czy będzie to zrobione dobrze w tak krótkim czasie? Po piąte, nauczyciele specjaliści (chemicy, fizycy itp.), żeby mieć pełny etat będą jeździli po kilku szkołach, aby zebrać odpowiednią liczbę godzin. Zamiast służyć swoją wiedzą, w jednym miejscu będą tracili czas na dojazdy pomiędzy placówkami i z "językiem na brodzie" będą wpadać na zajęcia. Po szóste, dawna szkoła ośmioklasowa jest nie możliwa do odtworzenia. Nauczyciele nie mają prawa nawet słownie zbesztać ucznia i powiedzieć mu dosadnie jaki poziom wiedzy reprezentuje. W szkołach stosowany jest amerykański bezstresowy system wychowania. Nic więc dziwnego, że uczniowie nie czują respektu do nauczycieli. W domu natomiast jest wiele innych rozpraszaczy tj. komputer i komórka, które skutecznie odciągają ucznia od nauki. Za dawnych czasów uczeń nie miał do tego dostępu, więc ze zwykłego przymusu siadał do nauki. Można by tak długo opisywać niedociągnięcia nowej reformy, ale nie wiem czy można mówić o niedociągnięciach, gdy coś jest "przemyślane, przeliczone i zaplanowane"
  • ~z pisu
    (2016-10-25 15:37)
    A co będzie z obietnic ,gotowych projektów bajek ?
  • ~Tośka
    (2016-10-25 15:22)
    Uważam, ze Pani Minister ma rację. Zła wcześniejsza reforma spowodowała niewyobrażalny wpływ na życie młodych ludzi. Z gimnazjami dobrze było tylko nauczycielom oraz armii obsługi, która była potrzebna po ich wydzieleniu. Nikt nie zauważył, że jest mniej dzieci, a ilość nauczycieli wzrosła. Samorządy teraz tylko myślą o ile im się zmniejszy dotacja. Przecież zmniejszy się powiatom, ale wzrośnie gminom! O dzieciach nikt nie myśli, ale za to o opiniotwórczych i wyszczekanych nauczycielach oraz ich Związkach to przed wyborami dbają wszyscy. No to zlikwidować starostwa, niech wszystkim zarządzają gminy, a i pieniędzy na oświatę będzie więcej. co do nauczycieli to tez chciałabym tak samo jak oni mieć wszystko zagwarantowane i stałe. Mnie w 1990 roku nikt nie pytał, czy chcę stracić pracę, a wszystkich guzik obchodziło co będzie ze mną. Teraz też żadnej ochrony nie mam jako pracodawca. Jak się okazuje obecnie demokratyczne konsultacje służą wywieraniu nacisku i ochronie swoich prywatnych interesów. Czy ktoś pamięta, że oświata naprodukowała nam przez ostatnie lata pracowników bez umiejętności i magistrów pracujących jako sprzedawcy w skepach, albo za granicą?
  • ~Podatnik
    (2016-10-25 14:38)
    No to nadal te nieroby będą drążyć nasze portfele, w krajach zachodnich nauczyciel musi zarobić na swoją pensję a u nas w myśl zasady czy się stoi czy się leży to pensyjka i to nie mała się należy.Należy zrobić całkowitą weryfikację szkolnictwa i nauczycieli.
  • ~Leon
    (2016-10-25 14:31)
    Może jaśnie oświecony Zbawiciel Polski wyśle ten środek od kapusty w ministerialnej kiecce w niebyt. Antoni M. to przy niej to demon racjonalności i błysk (może nieco szaleńczej, ale jednak) inteligencji.
  • ~krytyk
    (2016-10-25 13:38)
    Gimnazja to był poroniony pomysł.Dawniej uczęszczałem do szkoły 7-letniej,moje dzieci już do gimnazjum.Zdumiony byłem ich niewiedzą.A więc edukacja poszła w las.Program co roku był zmieniany ,tak że młodsze z dzieci musiało mieć też nowe książki.Było to dodatkowe obciążenie dla rodziców.Musiała być zmowa między szkołami a drukarniami.Gdy powstaną szkoły podstawowe,samorządy i rodzice będą mieli mniej problemów.Zmniejszy się też ilość dyrektorów o ponad 100 tysięcy.Tym samym zyska też budżet krajowy.A więc dobra zmiano do dzieła.Jest takie powiedzenie-psy szczekają karawana jedzie dalej.Nie cofać się.Po pewnym czasie wszyscy zrozumieją że było to właściwe posunięcie.Nie ulegać lobby nauczycielskiemu. G
  • ~hanka
    (2016-10-25 12:53)
    Jqk dobrze, ze Prezes ma doswiadczenie w wychowywaniu dzieci i w ich edukacji! Ale moze jednak pamieta, ze oswiata za PRL lepiej stala i odczepi sie od entuzjastow gimnazjow, ktore zreszta sa poronionym amerykanskim pomyslem (a tam oswiata bardzo nisko stoi).
  • ~Kabaret dobrej zmiany
    (2016-10-25 12:21)
    Kim w spódnicy tak nazwali ją nauczyciele. Typowa PISowska komisarz jakich wielu teraz w ministerstwach . Robić coś byle jak byle co ale musi być inaczej bo prezes żąda zmian. Kłamie jak się tylko daje -- znamy takich Banasiów , Sasinów klęczą przed ołtarzami a za godzinę już łżą przed kamerami. No cóż Misiewicz jeszcze ma rok studiów nie wszędzie może doradzać.
  • ~marcin
    (2016-10-25 11:33)
    To byłaby rozsądna decyzja - zejście z linii strzału. Problem w tym, że w tym roku kończy się planowany trzyletni okres "życia" darmowych podręczników i trzeba by drukować nowe. A może da się o rok przedłużyć użytkowanie?
  • ~tokraj
    (2016-10-25 11:19)
    Wszechwiedzący guru wyda swoją decyzję.