Jeśli nowe regulacje wejdą w życie, gremium, które wyłania kandydatów do pełnienia urzędu sędziego, ma wpływ na postępowania dyscyplinarne orzeczników i odpowiada za ich awanse, w większości składać się będzie z osób wybranych przez polityków. Efekt? W ocenie środowiska szykowane zmiany w prosty sposób doprowadzą do demontażu sędziowskiej niezawisłości.

Reklama

Dziś KRS zdominowana jest przez przedstawicieli trzeciej władzy (jest ich 17 na 25 wszystkich członków), których rekrutuje samo środowisko. To, zdaniem rządzących, godzi w konstytucję, która w art. 4 stanowi, że władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej pochodzi od narodu.

– To jest pytanie fundamentalne: skąd wzięła się legitymacja sędziego do sprawowania wymiaru sprawiedliwości? Czy pochodzi z wyborów, czy od Boga? Sędziów nie powołują obywatele w wyborach bezpośrednich, a skądś musi pochodzić ich legitymacja do sądzenia. Dlatego chcemy związać sędziów z suwerenem w sposób pośredni, poprzez powoływanie członków KRS przez parlament mający mandat społeczny – tłumaczył powody wprowadzanych zmian dr Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości, podczas debaty zorganizowanej przez DGP.

W trakcie dyskusji przekonywał, że od wieków to społeczeństwo wybierało sędziów. W odpowiedzi usłyszał od przedstawicieli sędziów, że nie można zapominać, iż ta sama konstytucja zagwarantowała sądom odrębność i niezależność od innych władz.

– Legitymację do orzekania daje sędziom konstytucja, która została w tym kraju przyjęta przez naród w referendum. Nie jest tak, że sędziowie dali sobie władzę do orzekania – zwracał uwagę sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego Arkadiusz Tomczak, członek zarządu Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, przypominając o powszechnym referendum, które towarzyszyło przyjęciu w 1997 r. ustawy zasadniczej.

Chcemy związać sędziów z suwerenem w sposób pośredni

Waldemar Żurek, sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, rzecznik prasowy Krajowej Rady Sądownictwa: Jeżeli sędzia będzie wiedział, że o jego awansie zadecyduje sędzia wybrany przez polityków, rozpocznie się wydeptywanie ścieżek: albo polityków w stronę sędziów, albo – co gorsze – sędziów w stronę polityków

Tomasz Zalasiński, konstytucjonalista: Demokratyczne państwo prawne ulega systematycznej erozji. Znajdujemy się w sytuacji, w której nowela ustawy o KRS nie będzie mogła być nawet rzetelnie skontrolowana co do jej zgodności z konstytucją

Dariusz Pawłyszcze, sędzia, departament legislacyjny Ministerstwa Sprawiedliwości: Jestem przekonany, że w krajach, w których wymiar sprawiedliwości cieszy się zaufaniem, to nie sędziowie decydują o tym, kto zostanie sędzią

Arkadiusz Tomczak, sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, członek zarządu Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”: Polski obywatel w sprawach karnych staje naprzeciw prokuratora nadzorowanego przez polityka. W sprawach administracyjnych staje naprzeciw urzędów także nadzorowanych przez polityków. Teraz budujemy model, gdzie o sporach rozstrzygać będzie sędzia, którego niezawisłość ma gwarantować coraz bardziej upolityczniony organ

Marcin Warchoł, podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości: Środowisko sędziowskie przyzwyczaiło się do tego, że samo się powołuje i samo siebie kontroluje