Zdaniem Olechowskiego, Nowoczesna to partia trzech sopranistek, pań Lubnauer, Gasiuk-Pihowicz i Scheuring-Wielgus.

Reklama

One są przygotowane, nieustępliwe, merytoryczne. Czasem mają wpadki, ale przecież w polityce są jeszcze względnie nowe. O sile Nowoczesnej decydują dziś kompetentne waleczne kobiety. Potrafią przekonywać do swoich racji, ale też są otwarte na argumenty drugiej strony, czego nie można powiedzieć o bogatej kobiecej reprezentacji np. w PiS. Pani premier, pani Kempa czy pani Mazurek nie są osobami otwartymi na dyskusję, są wręcz demonstracyjnie zamknięte na argumenty. Pytanie, czy nowa Nowoczesna będzie potrafiła rozpalić emocje Polaków - mówi Olechowski w "Rzeczpospolitej".

Pytany, czy Nowoczesna popełniła błąd nie wystawiając Gasiuk-Pihowicz na prezydenta Warszawy, Olechowski stwierdza, że Rafał Trzaskowski jest dobrym kandydatem opozycji na prezydenta stolicy. - Nie zaszkodzi mu nawet Hanna Gronkiewicz-Waltz, której po wyjaśnieniu reprywatyzacji powinno się postawić pomnik za modernizację stolicy - dodaje.

Sprawa reprywatyzacji za kilka lat pójdzie w zapomnienie. Prezydentura Starynkiewicza również nie miała tylko jasnych kart. Trzaskowski będzie prezydentem Warszawy, jeśli ostatecznie poprze go cała opozycja - mówi były szef MSZ.