Szef parlamentarnego zespołu ds. dialogu międzykulturowego i międzyreligijnego, poseł Kukiz'15 Paweł Skutecki spotkał się w czwartek z prezydentem Syrii Baszarem el-Asadem. Jak powiedział PAP, nie planował tego spotkania; przyznał, że zostało mu ono zaproponowane i z tego zaproszenia skorzystał. Mówił również, że jego spotkanie z Asadem dotyczyło m.in. współpracy ws. uchodźców czy międzynarodowych sankcji, które zostały nałożone na Syrię.

Do wyjazdu posła Skuteckiego odniósł się dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka. Kancelaria Sejmu nie uczestniczyła w organizacji wyjazdu pana posła Pawła Skuteckiego do Syrii. Pan poseł nie wystąpił z korespondencją w tej sprawie, nie była wyrażana na ten wyjazd zgoda. Poseł nie skorzystał także z paszportu dyplomatycznego - jest on zdeponowany w Kancelarii Sejmu. Kancelaria Sejmu nie poniosła w związku z powyższym wyjazdem żadnych kosztów - poinformował PAP.

Jednocześnie informujemy, że parlamentarny zespół na rzecz współpracy polsko-syryjskiej, który powstał 24 października br. z inicjatywy posła Skuteckiego, nie jest w żaden sposób powiązany z realizowaną przez Marszałka Sejmu, pozostałych członków prezydium Sejmu i Kancelarią Sejmu, dyplomacją parlamentarną. Zespoły parlamentarne są formą zrzeszenia posłów, których interesuje konkretna problematyka. Nie powinny być one mylone z grupami bilateralnymi, czyli zinstytucjonalizowaną formą współpracy dwustronnej - stwierdził.

Szef klubu Kukiz'15 Paweł Kukiz w rozmowie z PAP przyznał, że poseł poinformował go, że wybiera się z prywatnym paszportem, za swoje pieniądze, do Libanu. - Pojęcia nie miałem o tym, że spotka się z Asadem - powiedział Kuiz. Dodał, że absolutnie odcina się od tego spotkania. - Niedopuszczalne jest też to, żeby jakikolwiek poseł z jakiejkolwiek opcji politycznej prowadził swoją politykę zagraniczną - podkreślił. Przyznał też, że sprawa spotkania Skuteckiego z Asadem będzie jednym z tematów posiedzenia klubu w najbliższy wtorek.

Szef PO Grzegorz Schetyna pytany w piątek przez dziennikarzy, czy jako przewodniczący sejmowej komisji spraw zagranicznych wiedział o rozmowach Skuteckiego w Syrii, odparł: - Absolutnie nie. - Nie wiedziałem i jeśli pytano by o rekomendację, to absolutnie udzielałbym negatywnej - oświadczył lider Platformy. - To są sprawy, które naprawdę szkodzą obrazowi polskiego parlamentu, tego nie można zaakceptować i nie można na takie zachowania przyzwalać - przekonywał Schetyna.

Skutecki po wizycie w Syrii napisał na Facebooku m.in.: "Polacy zbierają pieniądze na pomoc dla Syryjczyków, rząd zapowiada budowę stu mieszkań, żeby uchodźcy mieli dokąd wracać, firmy z błyskiem w oku czekają na sygnał do odbudowy kraju, ale... nikt - oprócz ministra Papierza - się nie ruszył, żeby zobaczyć jak sytuacja wygląda na miejscu. My pojechaliśmy. Spotkaliśmy się ze wszystkimi". "Przyjechaliśmy do Damaszku żeby na własne oczy zobaczyć bezpieczne, normalnie funkcjonujące, tętniące życiem miasto. Drugi cel był dla mnie, jako przewodniczącego zespołu ds. dialogu międzykulturowego i międzyreligijnego równie ważny: musiałem się przekonać, jak traktowane są mniejszości religijne. Zobaczyłem sąsiadujący od czterystu lat z meczetem, kościół i muzułmanów z dumą pokazujących ulicę, którą spacerował Jan Paweł II" - dodał poseł Kukiz'15.

Pod koniec sierpnia MSZ poinformowało, że ówczesny wiceminister spraw zagranicznych Andrzej Papierz w dniach 27-29 sierpnia złożył wizytę w Libanie i Syrii, której głównymi tematami były "relacje dwustronne, sytuacja w rejonie Bliskiego Wschodu, w tym w Libanie i w Syrii, a także możliwości zapewnienia pomocy uchodźcom syryjskim w ramach ustaleń z wcześniejszych wizyt w Libanie premiera Mateusza Morawieckiego oraz sekretarz stanu w KPRM ds. pomocy humanitarnej Beaty Kempy".

Syryjska wojna domowa trwa od 2011 roku. Stała się złożonym konfliktem z udziałem mocarstw i grup dżihadystycznych. Jak podawano pod koniec września, syryjskie siły rządowe, wspierane przez Rosję i Iran, odbiły z rąk rebeliantów sprzeciwiających się reżimowi Asada (wspieranych przez Turcję), większość terytorium, które opanowali oni od 2011 roku. Jak się ocenia, w wyniku tego konfliktu, życie straciło ponad 400 tysięcy ludzi, a kilka milionów musiało uciekać ze swoich domów.

Reuters pisał niedawno, że 5,6 mln ludzi opuściło Syrię, a ok. 6,6 mln to przymusowi przesiedleńcy wewnątrz kraju.