W czasie sobotniej konwencji PiS zaprezentowano pięć nowych propozycji. Lider PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział wprowadzenie 500 plus od pierwszego dziecka oraz zniesienie podatku PIT dla pracowników do 26. roku życia, a także "trzynastkę" w postaci najniższej emerytury - 1100 zł - dla każdego emeryta, oraz przywrócenie zredukowanych połączeń autobusowych i obniżenie kosztów pracy.

Premier Mateusz Morawiecki podkreślał rolę rodziny oraz zachęcania ludzi młodych do pozostawania w Polsce lub powrotu z migracji. Zapowiedział obniżenie kosztów pracy przez co najmniej dwukrotne podniesienie kosztów uzyskania przychodu oraz obniżenie PIT-u dla wszystkich osób pracujących.

Gowin: Trzeba unikać fałszywego wyścigu na obietnice przedwyborcze

Wicepremier Gowin odnosząc się do sobotniej konwencji Prawa i Sprawiedliwości, stwierdził, że "jeśli ktoś spróbuje przebić te zapowiedzi, które zostały dziś sformułowane, to tego się nie da zrealizować".

Gowin podkreślił, że "premier Morawiecki i minister Czerwińska wszystko dokładnie policzyli". - Wiemy, jakie mamy tempo rozwoju gospodarczego i jesteśmy w stanie to zbilansować, nie mówię, że to będzie łatwe - podkreślił.

- Wiem, że trzeba będzie też szukać oszczędności czy przesunięć, ale ten obóz polityczny tym różni się od naszych poprzedników, że podchodzi do składanych zapowiedzi, nie obietnic a zapowiedzi, w sposób niezwykle poważny – dodał.

- Możecie Państwo być pewni, że te zapowiedzi, które zostały na konwencji sformułowane, będą zrealizowane – zapewnił i zaznaczył jednocześnie, że obóz rządzący ma świadomość, w jakich realiach prawnych, w tym unijnych, działa, i że wie, iż nie może przekroczyć pewnego poziomu wydatków.

- Więcej nie jesteśmy w stanie Polakom na rok 2019/ 2020 zaoferować – dodał Co więcej, myślę, że trzeba unikać fałszywego wyścigu na obietnice przedwyborcze. Naszym zdaniem, jeśli ktoś spróbuje przebić te zapowiedzi, które zostały sformułowane, to tego się nie da zrealizować".

Wicepremier podkreślił ponadto, że rząd musi robić więcej dla klasy średniej. "Rozciągnięcie programu +500 plus+ na pierwsze dziecko to jest wyjście naprzeciw postulatom tej wielkomiejskiej klasy średniej i z naszych badań wynika, że jednym z najmocniej formułowanych oczekiwać tej grupy było oczekiwanie na sprawiedliwe wsparcie dla młodych rodzin – zaznaczył. I dodał, ze może zapewnić, że Polskę stać na rozszerzenia programu "500 plus" na pierwsze dziecko.

Gowin zaznaczył, że likwidacja podatku PIT dla pracowników do 26 roku "to jest do wytrzymania przez budżet, ale już likwidacja PIT w ogóle nie byłaby do udźwignięcia. Odnosząc się do obaw przedsiębiorców o wzrost fiskalizmu w związku z tymi programami społecznymi zapewniał, że rząd nie planuje nowych podatków ani podnoszenia istniejących. - Nie może być tak, że jedną ręką dajemy, a drugą zabieramy - skwitował.

Schetyna: Prezes Kaczyński po trzech latach przyznał mi rację

"Prezes Kaczyński po 3 latach przyznał mi rację w sprawie 500 zł na pierwsze dziecko. Czekam, aż przyzna, że trzeba: zbadać i ukarać #taśmyKaczyńskiego i #AferyPiS, skończyć z odcinaniem Polski od Europy" - napisał na Twitterze Schetyna.

Do sobotniej konwencji PiS odniósł się również na Twitterze szef klubu PO-KO Sławomir Neumann, oceniając propozycje PiS jako wyraz "desperacji" szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego. "PJK w desperacji po #TaśmyKaczyńskiego proponuje projekty którym był przeciwny czyli 500+ na pierwsze dziecko i 13 emerytura. Wybory będą o tym czy PL pozostanie w UE czy będziemy świadkami dalszego #Polexit" - ocenił.

Neumann skomentował również zapowiedź przywrócenia zredukowanych połączeń autobusowych w mniejszych miastach. "Prezesie J. Kaczyński, Premierze M.Morawiecki czy już zapomnieliście, że to wasza ustawa z 2016 r firmowana przez senatora G.Czeleja doprowadziła do likwidacji wielu połączeń PKS w powiatach i upadek wielu tych firm?" - zapytał.

Rzecznik PO: 500+ plus na pierwsze dziecko i trzynasta emerytura to nasze hasła

Rzecznik PO Jan Grabiec, odnosząc się do tych propozycji na konferencji prasowej, powiedział, że "to realizacja postulatów zgłoszonych właśnie przez Platformę Obywatelską".

Rzecznik PO przypomniał, że 5 lutego 2016 roku jego partia złożyła w Sejmie projekt ustawy mówiący o 500 plus na pierwsze dziecko.

- Debata na temat 500 plus w dniu 11 lutego i nasze poprawki mówiące o 500 plus dla samotnych rodziców. To wszystko zostało przez PiS odrzucone, a nasza ustawa 500 plus na pierwsze dziecko do dzisiaj przez Sejm nie została rozpatrzona - podkreślił Grabiec.

Dodał, że kilkanaście miesięcy temu lider PO Grzegorz Schetyna mówił o trzynastej emeryturze. - To wszystko są nasze hasła. Zobaczymy jak będzie wyglądała ich realizacja - stwierdził Grabiec. 

Tyszka: Odważny rząd dążyłby do całkowitej likwidacji podatku PIT

- Powinniśmy natychmiast wprowadzić kwotę wolną od podatku na poziomie 30 tys. zł, a potem dążyć do całkowitej likwidacji podatku PIT. Tak by zrobił odważny, proobywatelski, propolski rząd - stwierdził z kolei wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka, zapytany przez PAP o ocenę propozycji programowych PiS.

Tyszka przypomniał, że w Sejmie od dawna leży projekt Kukiz'15, podwyższający kwotę wolną od podatku PIT z 3 tys. do 30 tys. zł. - Bardzo zachęcam Prawo i Sprawiedliwość, żeby przyjęli ten projekt. To skonsumuje ich pomysły: zostawi ludziom w kieszeniach dużo więcej pieniędzy, zarówno tym, którzy mają dzieci, jak i tym, którzy nie mają dzieci, zarówno młodszym jak i starszym. To jest projekt prosty i oczywisty - powiedział.

Kosiniak-Kamysz: Presja ma sens

- To już jest pierwszy sukces wielkiej koalicji, naszej koalicji, bo przez trzy lata nie udało się wprowadzić 500 zł na pierwsze dziecko, a jak powstał rywal bardzo silny, to od razu prezes Kaczyński zmienił zdanie - ocenił lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

- W momencie, kiedy 500 plus wchodziło w życie, zgłosiliśmy poprawkę, żeby 500 plus było na pierwsze dziecko, bo pierwsze dziecko nie jest gorsze. Takie hasło wtedy promowaliśmy - zauważył. Dodał, że wówczas przeciw głosowali posłowie PiS. - Dobrze, że zmienili zdanie. Presja ma sens - podkreślił.

Jego zdaniem przywrócenie połączeń autobusowych to jest program PSL, który jest realizowany w samorządach. - Mam nadzieje, że zaraz popłyną pieniądze rządowe do samorządów na to, żeby te połączenia były realizowane i będziemy pilnować, żeby tak było - zapowiedział.

Odnosząc się do "trzynastki" dla każdego emeryta lider ludowców powiedział, że PSL ma program lepszy, czyli emeryturę bez podatków. - Nie jednorazowe wsparcie w roku 2019, tylko na stałe emerytura bez podatku poparta tysiącami podpisów, dziesiątkami, setkami tysięcy podpisów naszych rodaków i to jest nasz argument, to jest nasz podstawowy element programu - powiedział. Jak podkreślił, PSL będzie popierać każde wsparcie dla emerytów i rencistów.

Petru: Propozycje PiS to przejaw skrajnej nieodpowiedzialności

Zdaniem Ryszarda Petru propozycje PiS "to przejaw skrajnej nieodpowiedzialności".

Według niego, PiS chce za jednym zamachem kupić trzy grupy społeczne: rodziców, emerytów i najmłodszych wyborców. - Łatwo się rozdaje cudze pieniądze i tak było w wielu krajach, w których skończyło się to bankructwem. Tak było w Wenezueli, na Białorusi i tak było w czasach PRL-u - mówił lider Teraz!.

Jego zdaniem, "+500 plus+ na pierwsze dziecko to 45 mld złotych, trzynasta emerytura to 10 mld złotych, powrót połączeń autobusowych to 1,5 mld złotych, likwidacja PIT-u dla osób do 26 roku życia to 2 mld złotych - w sumie 60 mld złotych". - To jest trzy razy więcej, niż dotychczasowe wydatki na program "500 plus" - powiedział Petru.

- Nie może być zgody sił opozycyjnych na tego typu kupowanie wyborców. Szczególnie skandalem jest to, że PiS próbuje kupić emerytów, o których przez cztery lata swojej kadencji zupełnie zapomniał. Przypomina sobie o nich dopiero wtedy, kiedy zbliżają się wybory. To wyjątkowa bezczelność - ocenił polityk.

Lider Teraz! zadeklarował, że nie poprze w Sejmie tych propozycji. - Deklaruję, że będą głosował przeciwko - oświadczył. - To jest pułapka nastawiona na partie opozycyjne, żeby pokazać: albo jesteście za tym, aby ludziom pomagać, albo nie. Nie dajmy się na to nabrać. To jest wpuszczenie partii opozycyjnych w maliny - mówił Petru.

W jego ocenie, żaden rząd "nie będzie w stanie zrealizować programu za 60 mld złotych, jak były problemy z realizacją programu za 20 mld złotych".