W majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego były premier Leszek Miller wystartuje z drugiego miejsca na liście Koalicji Europejskiej w Wielkopolsce - po byłej premier Ewie Kopacz. Rada wojewódzka SLD udzieliła Millerowi jednogłośnie rekomendacji na kandydata w wyborach z okręgu wielkopolskiego.

Pytany przez Roberta Mazurka, "czy Koalicja Europejska to trwały sojusz, także na wybory do polskiego parlamentu", były premier zauważył, że najwięcej ryzykuje Grzegorz Schetyna. - Całą rzecz przeprowadził, zrobił to z powodzeniem i jeśli Koalicja Europejska odniesie sukces, to jego pozycja się umocni. (...) Ale jeśli Koalicja Europejska nie odniesie sukcesu, wszyscy będą patrzeć na Grzegorza Schetynę - stwierdził Miller w internetowej części programu RMF FM.

Polityk SLD powiedział także, że "nie popiera Piątki Kaczyńskiego". - Lewicowość oznacza, że pomagamy przede wszystkim najbiedniejszym. Ja rozróżniam politykę rozdawnictwa od polityki socjalnej. Polityka rozdawnictwa polega na tym, że pieniądze budżetowe przekazujemy wszystkim po równo, niezależnie od tego czy ktoś jest milionerem, czy ktoś jest biednym. Lewicowa polityka socjalna polega na tym, że przekazujemy pieniądze najbiedniejszym, tym którzy ich najbardziej potrzebują – uzasadniał.

Jednocześnie przyznał, że jest zwolennikiem 500 Plus na pierwsze dziecko. - Jestem, chociaż uważam, że należałoby modyfikować ten system w kierunku transferu pieniędzy dla rodzin najbardziej potrzebujących - oświadczył. Dodał, że jeśli w budżecie są dodatkowe pieniądze, to powinno się je przekazać na podwyższenie płac minimalnych. - Pracownicy w Polsce za mało zarabiają - mówił.

Stwierdził także, że "oczywiście akceptuje" związki partnerskie. Przypomniał, że w poprzedniej kadencji Sejmu w imieniu SLD zgłosił projekt ustawy o związkach partnerskich. Na pytanie, czy akceptuje małżeństwa homoseksualne, również odparł twierdząco. Nie chciał jednak wchodzi w dyskusję na temat adopcji dzieci przez pary homoseksualne. - Pozwoli pan, że nie będę kontynuował tego tematu, bo Grzegorz Schetyna ma rację. To jest temat, którego nie będzie w programie Koalicji Europejskiej - wyjaśniał.

Odniósł się także do własnej emerytury wynoszącej 5 tys. złotych. - Nie ma specjalnych emerytur dla Prezesów Rady Ministrów, nad czym ubolewam, oczywiście - mówił. - Nie ma żadnych dodatków. To jest normalna emerytura z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych - dodał. Zapewnił jednak, że nie startuje do europarlamentu dla pieniędzy.