Rezygnację z utworzenia partii politycznej Biała Róża Angelika Jarosławska-Sapieha ogłosiła na portalach społecznościowych. W zamieszczonym filmie powiedziała, że próba stworzenia partii spotkała się z "ogromnym protestem".

Jarosławska-Sapieha powiedział, że nie rezygnuje z pomysłu partii Biała Róża, ale zamiast niej tworzy "antypartię – prawdziwy ruch oporu, partię polityczną podziemia". Z jej wypowiedzi wynika, że będzie to ruch oporu skierowany przeciwko aktualnej władzy.

Jak nieoficjalnie dowiedział się Onet, twórcom Białej Róży nie udało się zebrać wymaganej do założenia partii liczby 1 tys. podpisów.

Kim jest Angelika Jarosławska-Sapieha?

Według informacji biura prasowego ugrupowania Angelika Jarosławska-Sapieha jest koordynatorem strategicznego Programu Polska 3.0, wiceprezesem Klastra Innowacyjnych Przedsiębiorstw oraz liderem nowego ruchu polityczno-społecznego Biała Róża; jest również ambasadorką przedsiębiorczości kobiet w Sieci Ambasadorów Przedsiębiorczości Kobiet. W 2019 r. w Kijowie otrzymała tytuł Ambasadora Pokoju poprzez SPIA HSD Soldiers of Peace International Association Humanitarian Support and Development UN GLOBAL PROTECTION CLUSTER UN.

Skąd określenie "polska księżna"? Na początku bieżącego roku Jarosławska wyszła za księcia Egona Sapiehę, przyjmując jego nazwisko i posługując się tytułem arystokratycznym. Tymczasem książę zdążył już wystąpić o... unieważnienie małżeństwa.

Wokół Angeliki Jarosławskiej pojawiły się kontrowersje po tym, jak we wpisie na Twitterze stwierdziła, że "oficjalnie reprezentuje Polskę na Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Jałcie". MFK w Jałcie, którego piąta edycja odbyła się między 17 a 20 kwietnia jest forum spotkań przede wszystkim rosyjskich biznesmenów. Do jego uczestników zwrócił się z pozdrowieniami prezydent Rosji Władimir Putin, który stwierdził, że forum stanowi doskonałą okazję do "osobistego docenienia ogromnego potencjału Krymu, który jest otwarty na owocną współpracę ze wszystkimi partnerami". Natomiast w marcu minęło pięć lat od aneksji Krymu przez Rosję.

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zdementowało informacje Jarosławskiej, jakoby wiedziało o jej wizycie w Jałcie. MSZ wówczas podkreśliło, że wraz z innymi instytucjami administracji konsekwentnie stoi na stanowisku, że aneksja Krymu przez Rosję jest "rażącym pogwałceniem prawa międzynarodowego i w związku z tym faktem nie należy popierać inicjatyw organizowanych na tym terytorium".

Na początku czerwca w internecie pojawiło się zdjęcie, do którego Jarosławska pozowała z ministrem spraw zagranicznych Jackiem Czaputowiczem. Zostało ono zrobione w Lublanie przy okazji Szczytu Trójmorza. W rozmowie z radiem RMF FM rzecznik MSZ Ewa Suwara oceniła, że jest to zdjęcie niefortunne. Pani pretenduje, aspiruje do reprezentowania stanowiska Ministerstwa Spraw Zagranicznych, do czego nie jest uprawniona - powiedziała RMF FM rzeczniczka resortu.