Zapytany w Polsat News, kiedy poznamy nazwisko kandydata na polskiego komisarza, Müller odpowiedział: - Myślę, że w ciągu dwóch tygodni przede wszystkim będzie jasne, jaką tekę otrzyma Polska, jeśli chodzi o Komisję Europejską.  - W tym kontekście będzie należało rozpatrywać dopiero kandydatów, jeżeli chodzi o objęcie tej teki - podkreślił rzecznik rządu.

Pytany, czy jako kandydaci w grę wchodzą: minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński, wiceszef MSZ Konrad Szymański albo minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz, Müller stwierdził, że wszystkie te osoby są kompetentne. - Myślę, że nadawałyby się na objęcie stanowiska komisarza - dodał.

Pytany, czy pod uwagę brany jest też szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski, odparł: To też jest bardzo dobry kandydat, bardzo kompetentny.

Rzecznik rządu wskazał jednocześnie, że to nie są żadni oficjalni kandydaci Polski. Są też inni brani pod uwagę - dodał.

Również wiceszef MSZ Konrad Szymański podkreślił w czwartek w Brukseli, że Polska chce najpierw poznać strukturę przyszłej Komisji Europejskiej, jak będą wyglądały poszczególne teki, a dopiero później będzie mowa o tym, kto będzie kandydatem Warszawy na przyszłego komisarza.

Jeszcze przed wtorkowym wyborem przez Parlament Europejski Ursuli von der Leyen na szefową Komisji Europejskiej niektóre państwa wskazały, jacy będą ich kandydaci do jej kolegium. Zrobiła tak np. Łotwa, której kandydatem jest ponownie obecny komisarz ds. euro i stabilności finansowej Valdis Dombrovskis. Estonia chce wysłać do Brukseli byłą minister gospodarki i infrastruktury 42-letnią Kadri Simson, Słowacja obecnego wiceszefa KE Marosza Szefczovicza.

Po ustaleniach ostatniego szczytu UE wiadomo też, że kandydatem do KE Holandii jest również obecny wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans, Danii - komisarz ds. konkurencji w obecnej Komisji Margrethe Vestager, a Hiszpanii - szef MSZ Josep Borrell. Większość stolic jednak wciąż nie ogłosiła, kogo zamierza przedstawić von der Leyen jako kandydata do jej KE.

Zgodnie z unijnym prawem każdy kraj ma jednego reprezentanta w KE.