W rozmowie z PAP Kaczmarczyk przyznał, że informację o wyjściu z klubu Kukiz'15 złożył u marszałka Sejmu w czwartek. Obecnie jest posłem niezrzeszonym, ale - jak dodał - kwestią formalną jest jego przejście teraz do klubu PiS. Na spotkaniach po wyborach do europarlamentu byłem za tym, żeby klub Kukiz'15 poszedł w koalicję z Prawem i Sprawiedliwością, bo to wydawało mi się w tym momencie naturalny kierunek - powiedział Kaczmarczyk. W jego ocenie, Kukiz'15 powinien iść w szerokiej koalicji "na styl amerykański", aby móc walczyć o swoje postulaty w obozie Zjednoczonej Prawicy.

Kaczmarczyk zaznaczył, że nie powie złego słowa o swoim byłym klubie, ani na jego lidera Pawła Kukiza. To był super klub, wspaniały klub i mam nadzieję, że jest jeszcze na to szansa, że dołączy do Zjednoczonej Prawicy - dodał poseł. Podjąłem tę decyzję samodzielnie, odpowiedzialnie, bo wiedziałem, że nie zmierza to w tym kierunku" - podkreślił. "Będę kandydował z okręgu tarnowskiego do Sejmu z listy Prawa i Sprawiedliwości - poinformował były już poseł Kukiz'15.

Jak zapewnił, wiele go łączy z PiS. Nie jestem osobą, która nagle sobie uwidziała, że jest prawicowa. Głosowałem za sztandarowymi projektami PiS jako członek klubu Kukiz'15 - powiedział. Wymienił m.in. program 500 plus, dodatkowe świadczenia emerytalne i rentowe, czy wsparcie dla niepełnosprawnych. Po odejściu Kaczmarczyka klub Kukiz'15 liczy 24 posłów.

Do sprawy Kaczmarczyka odniósł się w rozmowie z PAP wiceszef klubu Kukiz'15 Jarosław Sachajko. Prawo i Sprawiedliwość kupuje posłów jak krowy na targu, co jest skrajnie niebezpieczne, bo skoro się kupczy posłami, to oznacza, że nie ma się właściwie żadnego szacunku dla obywateli i można ich dowolnie potraktować zaraz po wyborach- powiedział.

Poseł Norbert Kaczmarczyk ładnie się wypowiadał, dobrze głosował, poparł wiele cennych inicjatyw Prawa i Sprawiedliwości, tylko tak naprawdę nic nie zrobił, żadnego projektu ustawy, nic, co by miało pomóc Polakom - stwierdził Sachajko.

Pierwszy o odejściu Kaczmarczyka poinformował Kurier Tarnowski. W piątek szef klubu PiS, wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki w TVN24 mówił o listach, które jego ugrupowanie ma ogłosić. Poinformował przy tym, że jest "parę osób" z Kukiz'15, które zgłosiły się do PiS, aby wystartować z list tej partii. Dopytywany, czy na listach PiS może pojawić się nazwisko wiceszefa klubu Kukiz'15 Tomasza Rzymkowskiego, odparł: Tak, może się pojawić.

Także poseł Andrzej Maciejewski przekazał PAP, że nie chce kontynuować politycznej drogi z Kukiz'15, choć oficjalnie w klubie jeszcze jest. Na spotkaniu z Pawłem Kukizem powiedziałem otwarcie, że nie chcę jesienią startować z jego list i to podtrzymuję. Prowadzę rozmowy z PiS - powiedział PAP Maciejewski. Dodał, że rozmowy dotyczące startu z list PiS w woj. warmińsko-mazurskim prowadzi na szczeblu centralnym PiS. Mam nadzieję, że w ciągu tygodnia otrzymam wiążące informacje - dodał Maciejewski.

W rozmowie z PAP do decyzji posłów Maciejewskiego i Kaczmarczyka odniósł się Paweł Kukiz. Skoro teraz deklarują pracę dla Polski, to rozumiem, że do tej pory nie pracowali dla Polski. Skoro chcą pracować dla Polski, to ja się bardzo cieszę, bo ja całego siebie bym oddał Polsce. Ubolewam, że do tej pory nie pracowali dla Polski, nie wiedziałem o tym, byłem przekonany, że pracują dla Polski - powiedział.

Kukiz podkreślił też, że jest w trakcie rozmów na temat ewentualnych koalicji, więc deklaracje obu posłów nie mają jakiegoś szczególnego znaczenia. Jeżeli pójdziemy z kimś razem jako koalicja, to na pewno pod inną nazwą niż Kukiz'15. Dobrze, że ci posłowie określili się już w tym momencie - dodał.

Po odejściu z klubu Kaczmarczyka klub Pawła Kukiza liczy obecnie 24 posłów.