Pragnę pochwalić rząd za wygraną przed TSUE sprawę rurociągu Opal. Mamy czasem z Niemcami sporne interesy, ale to nasz najważniejszy partner, bez którego trudno załatwić sprawy w UE – mówił Radosław Sikorski w "Kropce nad i" na antenie TVN24. To były jednak jego ostatnie dobre słowa, które skierował pod adresem obecnego rządu. Były szef MSZ skrytykował m.in kary, jakie marszałek Kuchciński nakładał na polityków opozycji. Przypomniał, że on nie wyciągnął konsekwencji wobec posłanki PiS, Krystyny Pawłowicz, która jadła na sali sejmowej. Te horrendalne kary. Ja nie nałożyłem ani razu. Żałuję, że nie wyrzuciłem Pawłowicz za konsumpcję na sali. Deklarowali pakiet demokratyczny, zrobili dokładnie odwrotnie, wzięli Sejm za twarz - zauważył.

Pochwalił za to Grzegorza Schetynę za wysunięcie kandydatury Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na premier. Uznał, że w ten sposób lider PO usunął się z celownika publicznych mediów. To pokazanie swojej mocy, lider, który potrafi się cofnąć o pół kroku budzi szacunek. Za to dziękuję Grzegorzowi Schetynie. To usunęło cel szczujni Jacka Kurskiego – powiedział.

Sikorski skomentował też informacje o systemie Pegasus, który może dziłać w Polsce, o czym mówił w rozmowie z dziennik.pl poseł PiS, Tomasz Rzymkowski.

CZYTAJ WIĘCEJ O PEGASUSIE>>>

Władza, tak jak za komuny, mówi "kto jest niewinny, nie ma czego się obawiać". Ostrzegałem przy aferze taśmowej, że politycy będą pierwszymi ofiarami, a potem pójdzie to dalej. Pegasusem można podsłuchiwać obywatela w alkowie i w konfesjonale. Prywatność jest ważna, bo można żyć zgodnie z prawem i jednocześnie chcieć zachować pewne rzeczy dla siebie i swojej rodziny - stwierdził. Jego zdaniem, nie ma też podstaw, by legalnie używać tego systemu w Polsce O ile wiem, nie wolno przeszukiwać materiałów wstecz, nawet obywatela, który jest o coś podejrzany. Można za zgodą sądu dokonywać inwigilacji na bieżąco. A Pegasus daje dostęp do wszystkich materiałów, które dana osoba ma na twardych dyskach, w chmurze, w telefonie. To już jest obłęd - powiedział.

Sikorski sądzi więc, że Pegasus jest używany, by utrzymać PiS u władzy i niszczyć rywali politycznych. O ile wiem, Pegasus to subskrypcja. Firma izraelska, która dokonała wyłomu w WhatsAppie, nie przekazuje kodów źródłowych, tylko można sobie wykupić zapisy na nazwiska i je dogłębnie monitorować. Bardzo byłbym ciekaw listy tych subskrypcji. Założę się z panią redaktor o butelkę szampana, że na tej liście są także nazwiska dziennikarzy i polityków - podsumował.