Afery w PiS? Kaczyński przypomina rządy PO-PSL i dodaje: To są rzeczy nieporównywalne

| Aktualizacja:

Mówiąc o aferach warto zestawić okres obecnych rządów i czasów sprawowania władzy przez koalicję PO-PSL - powiedział w wywiadzie dla "Super Expressu" prezes PiS Jarosław Kaczyński.  Premier Mateusz Morawiecki jest najlepszym i najbardziej naturalnym kandydatem na stanowisko nowego szefa rządu – ocenił.

wróć do artykułu
  • ~Adert Feliks
    (2019-10-11 12:18)
    Sami swoi, czyli jak żywi się rząd i jego poplecznicy. Miał być koniec bizancjum. Jest rozpasanie. Na podwyżki, premie, samochody i dotacje dla zaprzyjaźnionych fundacji ludzie władzy wydają setki milionów. W końcu to tylko pieniądze podatników. – Na zewnątrz dbają o pozory. Błędy PO czegoś ich nauczyły. Nawet pan nie wie, jak bardzo dużą wagę przywiązują do tego, żeby nie mieć zegarka – opowiada jeden z urzędników pracujący w biurze PiS. Ale luksusy kuszą. Minister Beata Kempa osobiście poleciała do USA, żeby dobrać kolor tapicerki i dywaników w samolocie Gulfstream G550 dla VIP-ów (wybrała szare obicia, wykładzinę w kolorze cieplejszym). Samoloty dla VIP-ów należało kupić już dawno, przede wszystkim ze względu na bezpieczeństwo. Ale rząd PO-PSL bał się opinii publicznej, latał Boeingami wynajętymi od LOT-u. Nowa władza poszła na całość: oprócz dwóch mniejszych Gulfstreamów za 440 mln zł kupiła też trzy Boeingi 737-800. Te ostatnie bez przetargu – za 2,5 mld zł. Krajowa Izba Odwoławcza dopatrzyła się naruszenia ustawy o zamówieniach publicznych, ale ostatecznie machnęła ręką i zgodziła się na zakup. Nowe maszyny, kupione przed Bożym Narodzeniem, znacząco podwyższyły wartość polskiego importu w grudniu. Pieniądze dał MON, jedno z najbogatszych ministerstw. Nie udało mu się kupić śmigłowców dla żołnierzy, ale przynajmniej kupił samoloty dla władzy. Rzut oka na dochody odwołanej niedawno premier Beaty Szydło daje pojęcie, kto jest „dojną zmianą”. Jeszcze w 2016 r. zarabiała jako prezes Rady Ministrów 230 tys. zł, rok później – ok. 265 tys. zł. W 2017 r. Szydło przyznała sobie i wszystkim ministrom od 65 tys. zł do 82 tys. zł. nagród. Nagrody dostali także ci ministrowie, którzy w grudniu 2017 r. mieli stracić pracę. Prymusami byli: Mariusz Błaszczak, Mateusz Morawiecki i Anna Zalewska. Odwołany Antoni Macierewicz dostał aż 70 tys. zł. nagrody. W 2013 r. Solidarna Polska ministra Ziobry chciała zakazać nagród dla polityków-ministrów. Cztery lata później Ziobro przyjął 75 tys. zł nagrody, a jego wiceministrowie związani z partią – od 21 do 36 tys. zł. W sumie, w ciągu dwóch lat na premie i nagrody dla urzędników z rządowej centrali i jej agend podatnicy zapłacili ok. 200 mln zł.
  • ~Adert Feliks
    (2019-10-11 12:15)
    Urzędnicy KRUS zacierają ręce! Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, 6,4 tys. pracowników tej instytucji dostanie po 2,8 tys. zł nagrody, a ci na stanowiskach kierowniczych jeszcze więcej. Jak ujawnił „Puls Biznesu”, pieniądze na ten cel pójdą ze składek rolników! Z informacji gazety wynika, że na nagrody w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego tylko w tym roku trafi 25 mln zł. I to na podstawie ustawy, którą już niedługo ma przyjąć rząd a potem Sejm. Chodzi o nowelizację ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników. Oczywiście w uzasadnieniu nie ma mowy o nagrodach. Minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel zachwala projekt jako wprowadzający nowe formy umowy o pracę w rolnictwie. Jak uzasadnia ministerstwo, nowy fundusz motywacyjny jest niezbędny bo w 2017 r. w KRUS spadły wynagrodzenia. W dodatku ministerstwo narzeka, że z tego powodu nie jest łatwo o nowych pracowników. Tyle że i tak zatrudnić ma właśnie 96 nowych urzędników!
  • ~Adert Feliks
    (2019-10-11 12:13)
    Patrycja Kotecka. To żona Zbigniewa Ziobry wymyśliła jak ma on walczyć o schedę po Kaczyńskim Nie jest tradycyjną żoną konserwatywnego polityka, która siedzi w domu i zajmuje się dziećmi. W małżeństwie Ziobrów to ona jest dyrektorem – słyszę od polityka prawicy. To Patrycja Kotecka, żona ministra, wymyśliła, że Ziobro powinien złagodnieć i nie odgrywać już szeryfa. Ma mu to pomóc w walce o schedę po Kaczyńskim. Tuż przed rekonstrukcją rządu w siedzibie PiS przy ulicy Nowogrodzkiej trwały gorączkowe narady, kto straci stanowisko, a kto zostanie. Zbigniew Ziobro o wszystkim dowiaduje się ostatni. Próbuje bronić Beaty Szydło przed dymisją, bo w rządzie tworzyli tandem. Jednak Patrycja Kotecka przekonuje męża, że gra nie jest warta świeczki. Skoro decyzja o dymisji Szydło zapadła, to trzeba się dogadywać z Mateuszem Morawieckim. I bronić własnej pozycji. A Ziobro ma wiele do stracenia. W ciągu dwóch lat stał się jednym z najpotężniejszych ministrów. Ma pod sobą nie tylko sądy i prokuraturę, obsadził też swoimi ludźmi kluczowe państwowe spółki – PZU i Pekao S.A. – Zbyszek wpadł w panikę, że prezes poświęci go na ołtarzu dobrych relacji z prezydentem. On groził przecież Dudzie po wetach do ustaw sądowych, że PiS nie wystawi go w wyborach prezydenckich w 2020 r. – opowiada mi ważny polityk Zjednoczonej Prawicy. Dodaje, że Kotecka chciała, żeby Ziobro jak najszybciej porozumiał się z Morawieckim i zakopał topór wojenny, bo wcześniej rywalizowali o wpływy w spółkach. Nie podobało jej się, że podczas jednej z narad z Jarosławem Kaczyńskim i Morawieckim Ziobro targował się o to, by jego zaufana, Beata Kempa, pozostała w Kancelarii Premiera. Kaczyński z Morawieckim chcieli ją wysłać na placówkę do Watykanu. Ale Ziobro postawił na swoim i specjalnie dla niej utworzono w kancelarii stanowisko pełnomocnika do spraw uchodźców.
  • ~Piss standardy
    (2019-10-11 12:12)
    No cóż, śledztwo w sprawie prywatyzacji państwowego Ciechu trwa już około trzech lat, ostatnio jednak przyspieszyło. PO wciąż domaga się przesłuchania Morawieckiego w tej kwestii. Morawiecki jeszcze jako szef BZ WBK zachęcał do sfinalizowania transakcji Ciechu. Podczas expose Morawieckiego, jeden z posłów PO - Sławomir Neuman, zapytał go o rolę, jaką odegrał w prywatyzacji Ciechu. Pikanterii dodaje fakt, że 27 lutego, odbędzie walne zgromadzenie akcjonariuszy PZU, nad nim kontrolę ma premier. Zostaną wtedy dokonane zmiany w Radzie Nadzorczej, która może odwołać prezesa i cały zarząd. A teraz prezesem jest niejaki Paweł Surówka - człowiek Zbigniewa Ziobry, który od lat jest w konflikcie z Morawieckim (boje o PZU). Przypomnijmy, że wiosną 2016 r., Morawiecki odbił spółkę Ziobrze (jego kumplom) i doprowadził do odwołania z niej prezesa Kurpińśkiego.. Po kilku tygodniach firma wróciła do kręgu wpływów ministra sprawiedliwości: prezesem PZU został Surówka, a Krupiński stanął na czele banku Pekao.
  • ~Adert Feliks
    (2019-10-11 12:10)
    Śledztwo w sprawie prywatyzacji państwowego Ciechu trwa już wiele lat, ostatnio jednak przyspieszyło. PO wciąż domaga się przesłuchania Morawieckiego w tej kwestii. Morawiecki jeszcze jako szef BZ WBK zachęcał do sfinalizowania transakcji Ciechu. Pikanterii dodaje fakt, że 27 lutego, odbędzie walne zgromadzenie akcjonariuszy PZU, nad nim kontrolę ma premier. Zostaną wtedy dokonane zmiany w Radzie Nadzorczej, która może odwołać prezesa i cały zarząd. A teraz prezesem jest niejaki Paweł Surówka - człowiek Zbigniewa Ziobry, który od lat jest w konflikcie z Morawieckim (boje o PZU). W szczycie popularności Ziobry, w czasach pierwszych rządów PiS, Kotecka – jak twierdzą moi rozmówcy – marzyła, by jej mąż został kiedyś prezydentem, a ona pierwszą damą. Ale z tym marzeniem już się pożegnała. Głównie dlatego, że PiS najprawdopodobniej poprze na drugą kadencję Andrzeja Dudę. Plan Ziobry jest taki, żeby walczyć o schedę po Kaczyńskim, który dobiega siedemdziesiątki. W PiS krąży nawet teoria, że resort Ziobry ruszył z nowelizacją ustawy o IPN, żeby pogrążyć nowego premiera Mateusza Morawieckiego, który może się liczyć w walce o przywództwo na prawicy. Morawiecki miał być umiarkowaną twarzą rządu, która przesunie PiS do centrum i zapewni mu kolejne zwycięstwa wyborcze. Jednak po międzynarodowej awanturze i zarzutach o flirt PiS z antysemityzmem, trudno mu będzie łowić centrowych wyborców.
  • ~Adert Feliks
    (2019-10-11 12:07)
    Prawda jest niekorzystna dla PIS i dla prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Pamiętacie ten cyrk z lądowaniem samolotu w Gruzji bez sprawdzenia lotniska i bez jakiegokolwiek przygotowania wizyty ? pilot który odmówił lądowania został zwyzywany od tchórzy przez pracowników kancelarii prezydenta i został usunięty z Pułku bo nie posłuchał się rozkazu Lecha Kaczyńskiego i dochował procedur bezpieczeństwa. 2 pilotem podczas tego lotu był kapitan Protasiuk , wiedział wiec jakie są konsekwencje dla pilota gdy nie słucha się prezydenta i jego pracowników i niestety nie umiał odmówić lądowania we mgle. Start kampanii prezydenckiej Lecha Kaczyńskiego opóźniłby się i wtedy byłaby kolejna awantura i szukanie winnych,
  • ~A TEN ZNOWU STARE KOTLETY
    (2019-10-11 11:45)
    Julia, zrób temu nieudacznikowi pare mielonych kotletów, bo ten ciągle siedzi na starych kotletach 8 LAT, których nie może ugryźć, chociaz już rozwalił system sądonictwa. PISowskie Wysokie Komisje miały być takie odkrywcze i niczego nie wykazały ? Nawet EKSHUMACJE NIE POMOGŁY. Ludzie z PISu, weźcie się w garść i nie Pie...biaczcie tu, jak HaszKasta Hejetrów z MS, albo wylot na z góry upatrzone pozycje w spółkach Skarbu Państwa. ADIOS !
  • ~Adert Feliks
    (2019-10-11 11:40)
    Amber Gold Prawda jest taka że za AG należy podziękować drużynie dobrej zmiany. W 2006r Pis zablokował poprawkę zgłaszoną przez PO do ustawy z 21 lipca 2006 rozszerzającą nadzór KNF na pozostałe instytucje finansowe, w tym parabanki i SKOKi. W tej sytuacji KNF czyli defakto rząd mógł jedynie ostrzegać przed lokowaniem pieniędzy w AG i złożyć zawiadomienie do prokuratury, co uczynił 21 grudnia 2009 r, w kilka miesięcy po utworzeniu AG (pierwszy raz, potem były następne). Kolejna ustawa autorstwa PO w tej sprawie z 2009r została zablokowana przez prezydenta L.K. przy współudziale niezłomnego prawnika i w efekcie weszła w życie dopiero w 2012r. W tym samym roku Plichta został aresztowany i zaczęły się ujawniać przekrety w Skokach gdzie pod okiem prawego senatora rozkradziono mld zł. Tak więc ze strony Tuska zostało zrobione wszystko co mozliwe aby do afery nie dopuścić. Żeby było ciekawiej tenże senator został wynagrodzony przez prawą sitwę stanowiskiem szefa komisji finansów publicznych. A dlaczego prokuratura działała tak opieszale? To powinien wyjaśnić były prokurator generalny, powołany na to stanowisko przez prezydenta L.K.
  • ~Adert Feliks
    (2019-10-11 11:39)
    Gowin 105 tys. zł otrzywał prof. Michał Królikowski, adwokat, za doradztwo prawne świadczone na rzecz resortu nauki, kierowanego przez Jarosława Gowina. Szkopuł w tym, że Jarosław Gowin to również były minister sprawiedliwości (w latach 2011–2013), którego prawą ręką w resorcie był ówczesny wiceminister sprawiedliwości... Michał Królikowski. Zlecenie na świadczenie pomocy prawnej w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego podpisane w lutym 2017 roku nie zostało poprzedzone postępowaniem konkursowym czy przetargiem. Dlaczego? – Umowa została zawarta z wyłączeniem stosowania prawa zamówień publicznych z uwagi na to, że jej wartość nie wiąże się z koniecznością uwzględnienia trybów wskazanych w ustawie – usłyszeliśmy w resorcie.
  • ~Adert Feliks
    (2019-10-11 11:35)
    Antoś znany jest z brawurowych ucieczek. Oprócz tej słynnej smoleńskiej i obecnej z miejsca wypadku miał ich jeszcze kilka. W czasie swej konspiracji w latach sześćdziesiątych tak z wyczuciem zawsze wychodził z zebrań konspiracyjnych że zawsze po kilku minutach od jego wyjścia wpadała tam bezpieka i wszystkich zgarniała. W latach 70siątych wszyscy działacze KOR siedzieli w więzieniach po kilka lat i zatrzymywani byli dziesiątki razy tylko Antoś tak sprytnie uciekał że do czasu internowania zatrzymano go tylko raz na kilka godzin. No a ucieczka z miejsca internowania to był majstersztyk. Dwa dni przed zwolnieniem wszystkich dano Antosiowi przepustkę (kilkakrotnie był na przepustkach w domu, Wałęsa ani razu) i kazano samemu udać się do szpitala do dentysty. I przez nikogo nie pilnowany Antoś jak sam rozpowiada uciekł z tego szpitala wywieziony w trumnie zamiast nieboszczyka. A ta ucieczka w przebraniu kobiety w 1980 roku? Gdy szykowano się do podpisania porozumień sierpniowych, wszyscy opozycjoniści stali na czele strajków i manifestacji a władza i dyrekcje bały się nawet zwolnić sklepową za narobione manko bo od razu strajkowało całe województwo Macierewicz ubzdurał sobie że władza zacznie aresztować opozycjonistów i spanikowany ukrył się w domowej łazience krzycząc że zaraz przyjdą go aresztować. Gdy inni podpisywali porozumienia sierpniowe on w dostarczonym przez znajomych kobiecym ubraniu uciekł z domu by się ukrywać. Ostatecznie władza nie aresztowała ani jego ani nikogo innego. Aż do 13 grudnia. Zapomina za to naPISać jak to chciał "uciec" z PRL-u na Kubę by wspierać Fidela Castro i rewolucję ale jako starozakonnego nie chciano go tam.
  • ~Adert Feliks
    (2019-10-11 11:34)
    Czytaliście ostatnią książkę biograficzną Kaczyńskiego? Wcześniej nigdy nigdzie nie było aby do czasu stanu wojennego był zatrzymywany przez SB czy milicje choć na minutę. A tu nagle się dowiadujemy że w dniu w którym podPISano Porozumienia Sierpniowe nad ranem SB wtargnęło do jego domu i go zatrzymano na cały dzień. Wypuszczono wieczorem. I jest to wszystko naPISane tak dziwnie że można odnieść wrażenie że Wałęsa podpisał te porozumienia w zastępstwie Jarusia który nie mógł bo go SB zatrzymało. Najwyraźniej i Kaczyński i opanowany przez niego IPN dążą do tego by za kilka lat mogli już głosić że to Kaczyńscy obalili komunę.
  • ~Dm 2
    (2019-10-11 11:34)
    T.Rydzyk od jesieni 2015 do połowy 2016 roku dostały miliony złotych z państwowej kasy. OKO.press monitoruje, jakie instytucje udzieliły im wsparcia i na jakie cele ; * Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej 26,5 mln zł. * NFOŚiGW 139,6 tys. zł *Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa 250 tys. zł. * Ministerstwo Spraw Zagranicznych 710 tys. zł + 200 tys. zł + 105,2 tys. zł * Ministerstwo Sprawiedliwości prawie 3 mln zł * Narodowe Centrum Kultury blisko 70,6 tys. zł * Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego 59,3 tys. zł. * Lasy Państwowe, 120 tys. zł 218 rok - 315 mln zł. 2019 rok - do września przelano : kprm + MSZ + Min. Kultury - 215 mln. zł. MZ - prawie milion. I tak bez końca finansują prywatny biznes największego złodzieja w dziejach kościoła.
  • ~Adert Feliks
    (2019-10-11 11:30)
    Parę pytań do Macierewicza 1. Dlaczego do Smoleńska pojechał pan pociągiem? 2. Dlaczego po katastrofie poszedł pan sobie spokojnie zjeść obiad? Prezydent leżał w ruskim błocie a pan spokojnie jadł ? 3. Dlaczego nie pojechał pan na miejsce katastrofy, by dowiedzieć się czegoś? czy ktoś przeżył i co w ogóle się stało?? 4. Kto wg stenogramu z kabiny pilotów powiedział "jeszcze nie podjął decyzji"?? Czy piloci czekali na decyzje kogoś z pasażerów? 5. Co pan ma na polonijnych profesorów , którzy posłusznie błaźnili się publicznie opowiadając bzdury o "zamachu", zresztą potem się przyznając do kłamstw? Czy naukowcy ci , by wyjechać z PRL- do USA czegoś nie musieli podPiSać? 6. Najtrudniejsze pytanie - co pan robił w rosyjskiej ambasadzie?? Co takiego pan tam tłumaczył i dla kogo???? . 7 Jaki kraj jest zainteresowany ciągłą destabilizacją sytuacji w Polsce? 8. Dlaczego raport o likwidacji WSI nakazał pan przetłumaczyć na rosyjski (tłumaczka pracownica ambasady Rosji) 9. KIM PAN JEST NAPRAWDĘ i dla kogo pan pracuje?
  • ~Adert Feliks
    (2019-10-11 11:27)
    kilkadziesiąt tysięcy, jeśli nie więcej, ludzi urodzonych w czerwcu, przeszło każdego roku na emerytury, właśnie w tym miesiącu. Ich emerytury są obniżone o kwotę 300 - 400 zł. ZUS tłumaczy to, że czerwiec jest miesiącem rozliczeniowym. Ciekawe zaś jest to, że ludzie przechodzący na emerytury w maju lub lipcu, mają wyższe emerytury od czerwcowych. Znajomy wyliczył, że od jego przejścia na emeryturę w czerwcu 2006 do dnia dzisiejszego 2019, że ZUS po obniżeniu (ukradzeniu mu) 300 – 400 zł miesięcznie jest mu winien za ten okres, łącznie 54600 zł. ZUS, w swojej dobrotliwości poinformował Kaczyńskiego, aby nie przechodził na emeryturę właśnie w czerwcu (w czerwcu się urodził - niestety), bo będzie mieć niższą emeryturę, właśnie o wspomniane wcześniej 300 - 400 zł. Kaczyński przeszedł na emeryturę w terminie późniejszym, bez strat. Pytanie: dlaczego to oszukiwanie ludzi trwa dalej. Dlaczego ZUS okrada ludzi z należnych im pieniędzy. Za poprzedni rok 2018, ZUS przyznał dyrektorom wszystkich oddziałów w kraju nagrody 29700 zł. Czy to nie jest działalność grupy przestępczej ???? Czy wreszcie obecnie rządzący mają zamiar coś z tymi oszustami zrobić i wyrównać (zwrócić też) ukradzione pieniądze. Kaczyński o tym procederze wie wszystko, ale co obchodzą go ludzie uczciwie pracujący i poddawani eutanazji przez obecnego ministra zdrowia, żeby nie napisać dr.Mengele. Czy ci ludzie będą głosować na piSS??? Nie , Nie , Nie, na okradaczy nie zagłosują.
  • ~lis witalis
    (2019-10-11 11:25)
    Kłamstwo, panie prezesie, to wy macie już opanowane do perfekcji ! Najgorsze jest jednak to , że przy pomocy wielowiekowego zaniedbania intelektualnego i mentalnego rodaków, które bezczelnie wykorzystaliście, udało wam się skutecznie zagospodarować mało refleksyjny tłum do własnych celów ! A jak zabraknie kasy (...) to dopiero wtedy chętnie władzę oddacie i zwalicie winę za wszystko na tych następnych.... - jeżeli dadzą się na to nabrać.....
  • ~Dm 2
    (2019-10-11 11:25)
    Drodzy i kochani! Przypomnijcie sobie, jak tuż po wyborach Prokuratura Wojskowa poinformowała, że w wyniku ich powolnego i dokładnego śledztwa zidentyfikowała PONAD WSZELKĄ WĄTPLIWOŚĆ głos gen. Błasika w kokpicie. Generał powiedział cyt.: "Spokojnie, zmieścisz się". Potem rozwiązano Prokuraturę Wojskową a szefa tej komisji wysłano do jednostki oddalonej 400km od miejsca zamieszkania.
  • ~Dm 2
    (2019-10-11 11:24)
    Oto fakty przed lotem do Smoleńska: Warszawa, 5 marca 2010 "Pan Bronisław Komorowski Marszałek Sejmu RP Z upoważnienia Pana Prezydenta RP pragnę poinformować, że na uroczystości 70 rocznicy zbrodni katyńskiej w dniu 10.04.2010 w Katyniu Kancelaria Prezydenta RP organizuje przelot samolotu specjalnego. Obok Pana Prezydenta, w skład wchodzą przedstawiciele rodzin katyńskich, wojska, duchowieństwo, osoby zaproszone przez Pana Prezydenta. Liczba miejsc w samolocie jest ograniczona. Odpowiadając jednak na prośbę Pana Marszałka proponuje udostępnienie miejsc w samolocie dla 12 przedstawicieli parlamentu, po trzech z każdego klubu. W związku z koniecznością prowadzenia dalszych prac organizacyjnych proszę o przekazanie listy osób zgłoszonych na uroczystości" Władysław Stasiak? I jeszcze kilka cytatów: ”Każdy kto będzie próbował zmienić miejsce lądowania prezydenckiego samolotu zostanie oskarżony o utrudnianie prezydentowi RP sprawowanie władzy.” Jarosław Kaczyński I przyszedł marzec 2010r, I w TVP pojawił się prezydent RP z wystąpieniem. Do sprawdzenia w archiwach TVP. Oto co powiedział: Ja i moja kancelaria przygotujemy wizytę w Smoleńsku. Tusk i rząd mają się do tej wizyty nie wtrącać. Lech Kaczyński Na pierwszej liście pasażerów TU-154 miał być nie tylko Lech, ale również Jarosław Kaczyński. Jednak na wniosek J. Kaczyńskiego bracia ustalili, że prezes PiS zostanie w kraju, aby czuwać przy chorej matce. Jego miejsce w samolocie zajął Zbigniew Wassermann. Czy J. Kaczyński coś wiedział? Czy znał szczegóły lotu? O czym rozmawiali bracia tuż przed katastrofą? Rodzą się pytania na które jesteśmy ciekawi odpowiedzi. Czy można było uniknąć tragedii gdyby nie naciski na odbycie tej podróży i naciski dotyczące miejsca lądowania. Dlaczego nikt się tym nie zajmie?
  • ~Adert Feliks
    (2019-10-11 11:20)
    SBecy i PZPRowcy dobrze się mają do dzisiaj. Tu głośno pyskującym doradcą prezydenta jest PZPRowiec Zybertowicz. Sędziów TK i IPNu zatwierdza SBecki prokurator Piotrowicz. Sekretarka Kaczyńskiego jest była sekretarka jednego z twórców stanu wojennego generała Janiszewskiego. Najbliższym współpracownikiem Kaczyńskiego w spółce Srebrna i dwukrotnym ministrem w rządzie PISu jest TW Kujda. Kierowcą Macierewicza i ochroniarzem jest były SBek. Ambasadorem Polski w Niemczech jest TW Wofgang a prezesem TK jego żona. Biskup Mering jako TW Lucjan składa hołdy pochwalne i zapewnienia swej miłości i uwielbienia do Jarosława Kaczyńskiego. Pyskata panna Krysia P. okazała się być „resortowym dzieckiem” NKWDowca oddelegowanego do UB. Zresztą Kaczyński i Ziobro to też "resortowe dzieci" . I to nie jakichś tam zwykłych członków PZPR ale partyjnych notabli. Ojciec Kaczyńskiego szef i założyciel WUMLi, matka cenzorka. No i dwóch wujków Świątkowskich jako ministrowie u Bieruta.Ojciec Ziobry Pierwszy Powiatowy Sekretarz PZPR w Krynicy, matka prokurator. A IPNowcem tropiącym PZPRowców wśród przeciwników PISu jest "Resortowe dziecko" Cenckiewicz. Dziadzio Cenckiewicz jako major SB więził i gnoił patriotów walczących z PRLem. Dziś wnusio Cenckiewicz jako „Resortowe dziecię” kontynuuje rodzinne dzieło i jako zagorzały IPNowiec gnoi ku chwale PISu dobre imię tych prześladowanych przez dziadka SBeka. I TO WSZYSTKO TERAZ. OBECNIE.
  • ~Adert Feliks
    (2019-10-11 11:19)
    Przypomnę że pierwsi hasło do rozkradania kraju dali Kaczyńscy ze swoim Porozumieniem Centrum. To oni uwłaszczyli się na gazecie Expres Wieczorny wraz z budynkami redakcji i drukarnią. To oni założyli uwłaszczające się spółki TELEGRAF, Srebrna i inne. To oni zaczęli mieszać w FOZZ i kręcić lody z Bagsikiem i Gąsiorowskim. Przypomnę że w 2007 roku PIS sprzedało za ponad 30 milionów budynki w Warszawie na których uwłaszczyło się (ukradło) PC. W tym samym czasie PISowski minister skarbu umorzył długi PC bo twierdził ze nie można znaleźć spadkobierców i następców. Gdy już napełniło się szwajcarskie konta nastał czas krzyków że inni rozkradają kraj. Pan Kaczyński może wytłumaczy skąd ma działkę w Warszawie wycenioną na 160 milionów zł.?
  • ~Adert Feliks
    (2019-10-11 11:17)
    Morawiecki stawia się ponad prawem i etyką. Niedawno vice-prezes Banku Anglii (odpowiednik NBP) zrezygnowała z funkcji z powodu konfliktu interesów, bo jej brat pracuje dla Banku Barclays. Tymczasem Morawiecki osobiście posiada akcji BZ WBK na 5 mln zł, a jednocześnie jako wicepremier od gospodarki i finansów, miał znaczny wpływ na kondycję banków w Polsce. To dopiero konflikt interesów! Z powodu blokowania ustawy obciążającej banki kosztami kredytów pseudofrankowych, wartość jego akcji w BZ WBK wzrosły o 200 000 zł. Został prezesem BZ WBK w maju 2006r, bo poprzedni prezes Jacek Kseń uważał, że sprzedaż kredytów pseudofrankowych jest oszustwem. Morawiecki intrygował w centrali w Dublinie: „Inni zarabiają na tym duże pieniądze, dlaczego my nie?” Po kryzysie w 2008 roku wpadł w panikę i żądał "ograniczenia niewłaściwych praktyk na rynku kredytów walutowych" (które wcześniej sam ostro forsował). Gdy był prezesem BZ WBK, jego bank wydawał bezprawnie anonimowe karty przedpłacone, które były sprzedawane masowo na całym świecie – produkt bardzo użyteczny dla przestępców i terrorystów (m.in. stosowany przez zamachowców w Paryżu, listopad 2015 r). Sprzedawał ryzykowne inwestycje powiązane z indeksami giełdowymi seniorom/emerytom, którzy nie wiedzieli co to giełda. W Anglii Santander, bank-siostra BZ WBK za ten sam czyn zapłacił karę i musiał zrekompensować straty 390 tys. klientów. Jako Prezes BZ WBK pracował dla Emillio Botina, właściciela i prezesa banku hiszpańskiego Santander, wiedząc o tym, że Botin był winny prania brudnych pieniędzy, za co był ukarany grzywną 200 mln euro. Bank Morawieckiego prowadził konta dla fikcyjnego banku, który pomagał Rosjanom omijać sankcje i prać brudne pieniądze. Fortuna tego „patrioty” (45 mln. zł) jest zapłatą za zyski jakich on przysparzał naszym kosztem wyłącznie zachodnim bankom. Morawiecki to człowiek może sprytny, ale bez skrupułów i kręgosłupa, nikczemnik.